Słowacja. Rozpędzone BMW dosłownie wyleciało w powietrze. Kierowca nie ucierpiał

Świat

Kierowca BMW stracił panowanie nad samochodem, który z dużą prędkością najechał na barierkę i siłą rozpędu "poszybował" na tyle wysoko, że zahaczył o sklepienie tunelu Bôrik. Zdarzenie zarejestrowała kamera monitoringu, a nagranie na swoim profilu na Facebooku opublikowała słowacka policja. Kierowca nie był pod wpływem alkoholu; nie odniósł obrażeń.

Wypadek miał miejsce tuż przed wjazdem do tunelu Bôrik na autostradzie D1 we wschodniej Słowacji, między wsiami Mięguszowce i Jánovce, na wschód od Popradu.

 

W czwartek, 20 grudnia, krótko przed godz. 5, kierowca osobowego  BMW jadąc z dużą prędkością uderzył w barierkę na poboczu. Auto odbiło się od barierki i "wyleciało" tak wysoko, że uderzyło o sklepienie tunelu. Samochód opadł na koła już w tunelu.

 

Słowacka policja na swoim profilu na Facebooku udostępniła nagranie z wypadku, a także poinformowała, że 44-letni kierowca jechał sam, nic mu się nie stało, a badanie alkomatem nie wykryło, by był pod wpływem alkoholu.

 

ked/dro/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze