Trump: nigdy nie zlecałem Cohenowi łamania prawa

Świat
Trump: nigdy nie zlecałem Cohenowi łamania prawa
PAP/EPA/JUSTIN LANE

Prezydent USA Donald Trump zapewnił na Twitterze, że nigdy nie zlecał swojemu byłemu już prawnikowi Michaelowi Cohenowi łamanie prawa i zdystansował się od popełnionych przez niego przestępstw.

"Nigdy nie nakazywałem Michaelowi Cohenowi łamania prawa. On jest prawnikiem i powinien znać prawo. To się nazywa +porada prawna+ i prawnik ponosi wielką odpowiedzialność, jeśli popełni błąd. Za to dostają pieniądze (...) Cohen został uznany za winnego wielu zarzutów niezwiązanych ze mną i przyznał się do dwóch zarzutów dotyczących kampanii, które nie miały charakteru kryminalnego (...) Zgodził się przyznać do tych zarzutów, aby wprowadzić w zakłopotanie prezydenta i dostać znacznie łagodniejszy wyrok" - napisał Trump w serii opublikowanych w czwartek tweetów.

 

 

W środę Michael Cohen, były osobisty prawnik Trumpa i do niedawna jeden z jego najbardziej zaufanych współpracowników, został skazany na trzy lata więzienia za składanie fałszywych zeznań w Kongresie, złamanie prawa dotyczącego finansowania kampanii wyborczej oraz unikanie podatków. Oprócz kary więzienia ma on zwrócić prawie dwa miliony dolarów. Złamanie prawa dotyczącego finansowania kampanii dotyczyło zapłacenia przez Cohena dwóm kobietom za milczenie w sprawie ich domniemanych romansów z prezydentem.

 

Cohen zeznał, że zapłacił tym kobietom na polecenie prezydenta, a podczas rozprawy mówił, że "ślepa lojalność wobec Trumpa sprowadziła go na złą drogę". Trump przez długi czas utrzymywał, że nic nie wiedział o opłaceniu milczenia Stormy Daniels i Karen McDougal, ale we wtorkowym wywiadzie dla Reutersa powiedział, że zapłacenie im nie było pogwałceniem prawa wyborczego.

 

 

Cohen jest pierwszą osobą z bliskiego kręgu współpracowników Trumpa, która została skazana w efekcie śledztwa prowadzonego przez Roberta Muellera. Celem dochodzenia prowadzonego przez byłego szefa FBI jest wyjaśnienie sprawy domniemanych prób wpływania przez Rosję na wyniki wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku i domniemanych kontaktów Rosjan ze sztabem Trumpa

las/ PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie