Rada Warszawy nie zajmie się stanowiskiem PiS ws. dekomunizacji ulic

Polska
Rada Warszawy nie zajmie się stanowiskiem PiS ws. dekomunizacji ulic
PAP/Piotr Nowak

Stołeczni radni zdecydowali, że nie zajmą się w czwartek stanowiskiem PiS ws. dekomunizacji nazw stołecznych ulic. Radni PiS domagają się pozostawienia nazw, które w ubiegłym roku swym zarządzeniem nadał 44 warszawskim ulicom wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera (PiS). "Wstyd, że dzisiaj są tacy, którzy przywracają komunistycznych patronów ulic" - napisał szef MON Mariusz Błaszczak

Przeciwko wprowadzeniu tego punku do porządku obrad było 40 radnych, 17 opowiedziało się za. 1 radny wstrzymał się od głosu.

 

Na początku czwartkowej sesji szef klubu PiS Cezary Jurkiewicz złożył wniosek o włącznie do porządku obrad stanowiska w sprawie dekomunizacji ulic. Inicjatywa radnych PiS to odpowiedź na apel środowisk kombatanckich i niepodległościowych, w którym zwrócili się do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz stołecznych radnych "o nieprzywracanie nazw ulic i obiektów, które w jakikolwiek sposób upamiętniają osoby, organizacje, miejsca i wydarzenia propagujące zbrodniczy system totalitarny, jakim był komunizm".

 

"13 grudnia 2018 r. w 37 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, Rada m.st. Warszawy dokonuje jednoznacznego wyboru, stwierdzając, że w przestrzeni publicznej stolicy Polski honorowani powinni być bohaterowie polskiej wolności, a nie zbrodniarzy i propagatorzy zniewolenia" - głosiło stanowisko PiS, którego treść odczytał Jurkiewicz.

 

Później głos oddał przewodniczącemu Rady ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, sędziemu Bogusławowi Nizieńskiemu. - W naszej wolnej ojczyźnie każda próba przywrócenia jakichkolwiek symboli komunistycznego zniewolenia przekreśla testament żołnierzy niepodległości - powiedział Nizieński.

 

"Nie jest to dla nas obojętne"

 

Wcześniej na briefingu prasowym sędzia mówił, że apel, pod którym podpisał się także m.in. prezes Okręgu Warszawskiego światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej prof. Jerzy Majkowski, to wyraz "potrzeby serc". - Nie jest dla nas obojętne, czy nazwy naszych ulic w sercu Polski, w Warszawie będą sławić tych, którzy zhańbili się zdradą, czy będą to imiona naszych bohaterów narodowych - podkreślił Nizieński.

 

Przeciwko wprowadzeniu do porządku sesji stanowiska PiS byli radni Koalicji Obywatelskiej. Szef klubu radnych KO Jarosław Szostakowski argumentował, że jego głos jest podyktowany zeszłotygodniowymi wyrokami Naczelnego Sądu Administracyjnego, które ostatecznie uchyliły ubiegłoroczne zarządzenia wojewody o zmianie ponad 40 nazw (m.in. al. Armii Ludowej na al. Lecha Kaczyńskiego) ulic w związku z ustawą dekomunizacyjną.

 

Przypomniał treść swojego wystąpienia w listopada 2017 r, kiedy Rada Warszawy - głosami PO - skarżyła rozstrzygnięcie zastępcze wojewody w sprawie zmian nazw ulic.

 

Mówił wówczas, że stała się "rzecz skandaliczna", a wojewoda zmienił nazwy 47 ulic bez konsultacji z mieszkańcami i organami samorządu terytorialnego. Szostakowski przypomniał również, że rada miasta głosami PO dokonała zmian nazw 6 ulic. Jak mówił, radni PiS nie mieli żadnych propozycji w tej sprawie. - Państwo nic nie zrobiliście - powiedział Szostakowski, zwracając się do radnych PiS.

 

Zamiast "Inki" - Małego Franka

 

Szef klubu KO ocenił, że projekt czwartkowego stanowiska powstał na potrzebę polityki Prawa i Sprawiedliwości. - Macie państwo politykę. Mieszkańcy Warszawy z tą polityką, również w części nazewniczej, się nie zgadzają. Dzisiaj możecie próbować ją wpisywać, ale wielu ludzi, których nazwy państwo nadali, nie zasłużyło sobie na to, żeby w takim trybie, bez konsultacji, wykorzystując ich nazwiska w państwa grze polityczne, to robić. Nie zasłużył sobie na to również pan prezydent Lech Kaczyński - mówił Szostakowski.

 

7 grudnia NSA podtrzymał wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego o uchyleniu 44 zarządzeń wojewody zmieniających nazwy ulic w Warszawie w związku z ustawą dekomunizacyjną. NSA w uzasadnieniu swych orzeczeń wskazał, że WSA prawidłowo uznał, iż zarządzenia wojewody o zmianach nazw ulic podjęto z naruszeniem przepisów, zaś sporządzenie opinii IPN - na której oparto te zarządzenia - było niewłaściwe.

 

W Warszawie w wyniku decyzji NSA oprócz uchylenia zmiany al. Armii Ludowej na ul. Lecha Kaczyńskiego prawomocne stały się m.in. uchylenia zmian nazw ze Stanisława Wrońskiego na Anny Walentynowicz, Małego Franka na Danuty Siedzikówny "Inki", Zygmunta Modzelewskiego na Jacka Kaczmarskiego, 17 Stycznia na Komitetu Obrony Robotników.

bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze