Byli prezesi NBP "osobiście poręczyli" za b. urzędników KNF podejrzanych ws. SKOK Wołomin

Polska
Byli prezesi NBP "osobiście poręczyli" za b. urzędników KNF podejrzanych ws. SKOK Wołomin
Polsat News

"Udzielamy osobistego poręczenia każdej z siedmiu osób, którym Prokuratura Regionalna w Szczecinie postawiła 6 grudnia zarzuty w śledztwie dotyczącym niedopełnienia obowiązków przez pracowników Komisji Nadzoru Finansowego" - oświadczyli w czwartek byli prezesi Narodowego Banku Polskiego: Hanna Gronkiewicz-Waltz, Leszek Balcerowicz i Marek Belka.

"Uważamy zatrzymanie i wysunięcie zarzutów przez prokuratora Adama Gołucha, publicznie popieranego przez Zbigniewa Ziobrę, pod adresem Andrzeja Jakubiaka, Wojciecha Kwaśniaka i grupy ich współpracowników z KNF za drastyczne naruszenie elementarnej sprawiedliwości" - napisali byli prezesie banku centralnego.

 

Jak wyjaśnili, "urzędnicy ci wykryli nadużycia w SKOK Wołomin, a następnie rzetelnie i z poświęceniem współpracowali z organami prokuratorskimi na każdym z wcześniejszych etapów postępowań, doprowadzając do wykrycia sprawców, za co Pan Wojciech Kwaśniak zapłacił wysoką cenę stając się ofiarą brutalnego zamachu na życie".

 

"Nieuzasadniona represja"

 

"Dzięki pełnemu zaangażowaniu w pracę osób objętych naszym poręczeniem, rynek finansowy w Polsce cieszył się do tej pory uznaniem zarówno w Europie, jak i na świecie" - oświadczyli byli prezesi NBP.

 

Według nich, poręczenia majątkowe zastosowane wobec podejrzanych przez prokuraturę to "dodatkowa i nieuzasadniona represja".   

 

"Nałożony przez prokuraturę obowiązek wniesienia w krótkim terminie kwot po 100 tys. zł i po 200 tys. zł nałożony na urzędników państwowych, którym równocześnie uniemożliwia się wykonywanie pracy zawodowej pozbawiając ich źródła dochodów, to dodatkowa i nieuzasadniona represja wobec tych osób i ich rodzin" - twierdzą autorzy oświadczenia.

 

"Zarzuty nieuprawnione i niesłuszne"

 

"W zaistniałej sytuacji udzielamy osobistego poręczenia każdej z siedmiu osób, którym Prokuratura Regionalna w Szczecinie postawiła 6 grudnia 2018 roku zarzuty w śledztwie dotyczącym niedopełnienia obowiązków przez pracowników Komisji Nadzoru Finansowego. Postawione im zarzuty uważamy za nieuprawnione i niesłuszne" - zapewniają b. prezesi.

 

"Ufamy, że niezależny sąd uchyli nieuzasadnione postanowienia prokuratury. Jeśliby jednak zdaniem sądu jakaś forma środka zapobiegawczego miała znaleźć zastosowanie, wyrażamy nadzieję, że nasze osobiste poręczenie okaże się wystarczające" - głosi oświadczenie.

 

 

Hanna Gronkiewicz-Waltz była prezesem zarządu Narodowego Banku Polskiego w latach 1992-2001, Leszek Balcerowicz pełnił tę funkcję w latach 2001-2007, a Marek Belka w latach 2010-2016.

 

Zarzuty działania na szkodę interesu publicznego 

 

6 grudnia rano agenci Biura zatrzymali Wojciecha Kwaśniaka, a także b. przewodniczącego KNF Andrzeja Jakubiaka i pięcioro innych byłych urzędników KNF. Po doprowadzeniu do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie usłyszeli oni zarzuty działania na szkodę interesu publicznego w okresie od 22 października 2013 r. do 15 września 2014 r. poprzez dopuszczenie do powstania szkody w kwocie ponad 1,5 mld zł oraz na szkodę interesu prywatnego w kwocie ponad 58 mln zł.

 

"Przestępstwo polegało na tym, że urzędnicy nie zakończyli prowadzonego postępowania administracyjnego, sporządzeniem projektu decyzji administracyjnej o ustanowienie zarządcy komisarycznego w SKOK w Wołominie do dnia 22 października 2013 roku. Tym samym nie przedłożyli takiego projektu wraz z wnioskiem o ustanowienie zarządcy na posiedzeniu Komisji Nadzoru Finansowego. Podejrzani nie wywiązali się ze swoich obowiązków, pomimo posiadania wiedzy o tym, że w SKOK w Wołominie powstała sytuacja groźby nie spłacenia zobowiązań wobec klientów oraz pomimo stwierdzenia, iż działalność SKOK w Wołominie wykazywała rażące i uporczywe naruszanie przepisów prawa" - podała PK.

 

Wobec podejrzanych zastosowano poręczenia majątkowe. Mają zakaz kontaktowania się z innymi podejrzanymi w tej sprawie oraz dozór policyjny.

 

Cztery z tych osób do października pracowały jeszcze w KNF. "Zwolnili ich ówczesny szef Komisji Marek Chrzanowski i Filip Czuchwicki, od lipca dyrektor w KNF odpowiedzialny za bankowość spółdzielczą i SKOK-i. (urzędnicy - red.) musieli odejść po publikacji miażdżącego raportu o sytuacji Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych" - twierdzi "Gazeta Wyborcza".

 

Raport jest od października dostępny na stronie KNF i dotyczy sytuacji SKOK-ów w drugim kwartale 2018 r

dk/dro/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze