Wilk winny usiłowania zabójstwa Czerwonego Kapturka. Proces przed Sądem Najwyższym

Polska

Zapadł wyrok w głośnej sprawie usiłowania zabójstwa Czerwonego Kapturka. Za połknięcie babci i wnuczki Wilk został skazany na 10 lat ograniczenia wolności, dozór elektroniczny, zakaz opuszczania lasu i dozór kuratora. Rozprawę dla dzieci z warszawskich szkół zorganizowało Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia".

Rozprawa miała charakter edukacyjny, chodziło o pokazanie dzieciom, jak działają sądy oraz że każdy ma prawo do sprawiedliwego procesu. Wszystko po to, aby od najmłodszych lat uczyć szacunku do sądu i prawa. 

 

W symulacyjnym procesie przed Sądem Najwyższym wzięli udział prokuratorzy, adwokaci, sędziowie i znani aktorzy.

 

Próba przekupstwa ciastem i obietnicami

 

Na początku rozprawy Czerwony Kapturek próbował przekupić skład sędziowski ciastem domowej roboty, ale mu się to nie udało. Z kolei Wilk kusił sędziów obietnicami: Kiedy zostanę posłem, to wam pomogę.

 

 

"Skoczył na mnie i połknął mnie"

 

W procesie o usiłowanie zabójstwa, obrońcą wilka był mecenas Jacek Dubois, który argumentował, że jego klient "ukrywając w swoim brzuchu pokrzywdzone uczynił je bezpiecznymi, bo nie mógł w ten sposób ich zjeść".

 

- Proszę sądu, wilk działał w stanie wyższej konieczności. Proszę o uniewinnienie - mówił mecenas.

 

Wilk bronił się przed zarzutami ogólną niechęcią ludzi wobec wilków oraz tym, że babcia i Kapturek wtargnęli na jego teren

 

Linia obrony adwokata wilka była dość pokrętna, a zeznania świadków nie pozostawiły żadnych wątpliwości. - Wysoki sądzie. Wilk skoczył na mnie i połknął mnie - zeznał Czerwony Kapturek.

 

Biorąc pod uwagę te wszystkie okoliczności sąd zdecydował, że wymierzy surowszą karę niż tę o którą wnioskował oskarżyciel, czyli umieszczenie wilka w ogrodzie zoologicznym. - To nie jest miejsce dla zwierząt, które zrobiły coś złego - tłumaczył sędzia Laskowski.

 

Dozór elektroniczny i zakaz opuszczania lasu

 

Gdy sąd udał się na naradę, Pierwsza Prezes SN Małgorzata Gersdorf i sędzia Bartłomiej Przymusiński zapytali dzieci, jaki wyrok powinien zapaść. Usłyszeli różne propozycje: kara śmierci, pociąć na plasterki. 

 

Za połknięcie babci i Czerwonego Kapturka Wilk został skazany na "10 lat więzienia, zakaz opuszczania lasu oraz zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych" - ogłosił sędzia rzecznik Michał Laskowski.

 

Wytłumaczył, że jest to istota kary a oprócz tego wilk będzie podlegał dozorowi kuratora i dozorowi elektronicznemu - zostanie mu założona specjalna obroża, która pozwoli określić, gdzie znajduje się w danym momencie.

 

Oprócz tego wilk będzie wykonywał prace społeczne - sprzątał las i sortował śmieci zgodnie z dyspozycją gajowego.

 

Wyrok w tej spawie jest nieprawomocny, wydany był w pierwszej instancji, przysługuje od niego odwołanie. Można złożyć apelację do sądu wyższej instancji. Takie prawo przysługuje zarówno oskarżycielom publicznym, posiłkowym, jak i obrońcom i oskarżonemu.

 

- To wszystko w tej sprawie na tym kończymy rozprawę - mówił zebranym na sali sędzia rzecznik Sądu Najwyższego Michał Laskowski.

 

Procesów, w których Wilk występował jako oskarżony o próbę zabójstwa Czerwonego Kapturka i babci odbyło się już w szkołach w Polsce i w sądach wiele. Po raz pierwszy rozprawa odbyła się w Sądzie Najwyższym.

las/dro/ polsatnews.pl, Wydarzenia

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze