Tchórzewski: gospodarstwa domowe mogą być spokojne o rachunki za energię

Polska
Tchórzewski: gospodarstwa domowe mogą być spokojne o rachunki za energię
PAP/Hanna Bardo

Polacy, gospodarstwa domowe, mogą być spokojne - ich rachunek za energię elektryczną nie ulegnie zmianie - zadeklarował we wtorek w Katowicach minister energii Krzysztof Tchórzewski. Dzień wcześniej resort energii potwierdził, że powstanie specjalny fundusz, rekompensujący wzrost cen prądu.

- Chcę podkreślić, że w dzisiejszych uwarunkowaniach zabezpieczamy to, iż w przyszłym roku rachunek gospodarstw domowych Polaków nie ulegnie zmianie; już od początku stycznia (...) zaliczki (na poczet zużycia energii - red.) będą na takim samym poziomie jak w ubiegłym roku. Te rzeczy mamy zabezpieczone - powiedział dziennikarzom minister, uczestniczący w katowickim kongresie Energy 24.

 

Przypomniał, że rekompensaty z tytułu wzrostu cen prądu obejmą także małe i średnie przedsiębiorstwa zatrudniające do 250 osób.

 

- Oprócz tego będziemy mieli jeszcze około 1 mld zł na efektywność energetyczną, żeby wspomóc - szczególnie przy oświetleniu - samorządy, by mogły wymieniać urządzenia na bardziej energooszczędne - przypomniał szef resortu energii.

 

"Musimy wydać do 100 mld złotych"

 

W swoim wystąpieniu szef resortu energii podkreślił, że transformacja energetyczna, zmierzająca w kierunku uzyskania miksu energetycznego nakreślonego w projekcie polityki energetycznej Polski do 2040 roku, nie jest możliwa bez utrzymania znaczącej części energetyki węglowej.

 

- Tak, walczymy o czystość powietrza, ale idziemy w kierunku umiarkowanym. Zadeklarowaliśmy w Komisji Europejskiej, że nadwyżkę emisji CO2 skompensujemy energetyką jądrową - zeroemisyjną (…). Z punktu widzenia miksu energetycznego jesteśmy z Komisją domówieni - nas już za to nie krytykują - nam życzą powodzenia, żebyśmy dali radę zrobić to, co chcemy - powiedział Tchórzewski.

 

Zapewnił, że przez najbliższe ponad 20 lat polskie zapotrzebowanie na węgiel pozostanie na poziomie zbliżonym do obecnego, co wymaga również inwestycji w kopalniach, by móc ograniczyć import węgla i zaspokoić zapotrzebowanie w możliwie największym stopniu krajową produkcją.

 

- Nie ma możliwości zachowania tempa rozwoju gospodarczego (…) bez zachowania znacznej części energetyki węglowej, którą dziś posiadamy - podkreślił minister. Jak mówił, dynamiczny wzrost zużycia energii elektrycznej wymusza inwestycje w energetyce.

 

- Musimy wydać 70 do 100 mld zł, żeby podołać tym wyzwaniom i zabezpieczyć energię elektryczną dla Polaków - powiedział Tchórzewski, wskazując, że gwałtownie rośnie zarówno zużycie energii przez gospodarkę, jak i przez gospodarstwa domowe, które obecnie zużywają średnio ok. 60 proc. tego, co gospodarstwa domowe w krajach "starej" UE.

 

Potężne wyzwanie cywilizacyjne

 

Minister ocenił, że polska energetyka, dysponująca ilością 40 tys. megawatów zainstalowanej mocy energetycznej, a realnie potrzebująca na bieżąco ok. 28 tys. megawatów mocy, pracuje - w sytuacji koniecznych przeglądów, konserwacji, a także awarii - na granicy możliwości zaspokojenia potrzeb, szczególnie latem, gdy popyt na prąd zwiększa także np. używanie klimatyzacji.

 

- Przed nami potężne wyzwanie cywilizacyjne. Do 2021 r. będziemy musieli wyłączyć 3 tys. megawatów z powodu niemożności ich modernizacji i spełnienia wymogów BAT-owskich (najlepszych dostępnych technologii - PAP). Dodatkowo, biorąc pod uwagę wzrost zużycia energii elektrycznej, potrzeba nam 9-10 nowych bloków tysiącmegawatowych, czyli łącznie musimy udostępnić 13-15 tys. megawatów nowej produkcji energii - tłumaczył minister, podkreślając, że w tej sytuacji nie ma możliwości rezygnacji z energetyki węglowej, choć nowe moce - poza już budowanymi - nie będą już zasilane węglem.

 

Tchórzewski ocenił, że błędem byłoby oparcie bezpieczeństwa energetycznego np. o import energii elektrycznej. Obok utrzymania produkcji energii z węgla Polska - jak zakłada projekt polityki energetycznej - zamierza rozwijać energetykę atomową, gazową, a także odnawialne źródła energii - m.in. energetykę wiatrową na morzu, fotowoltaikę i źródła rozproszone.

 

"Wiemy co chcemy zrobić przez najbliższe 20-klilka lat"

 

- Mamy plan, wiemy co chcemy zrobić przez najbliższe 20-kilka lat, aby podołać zaopatrzeniu naszej gospodarki w energię w takim zakresie, w jakim ona potrzebuje. To jest w tej chwili największe wyzwanie - także w zakresie zapewnienia krajowego węgla dla energetyki węglowej - mówił szef resortu energii, podkreślając, że obecny poziom wydobycia węgla utrzyma się w Polsce przez ponad 20 lat.

 

- Energia pochodząca z węgla jest nam potrzebna, by utrzymać nasz rozwój gospodarczy i abyśmy mogli budować nowe elektrownie (...). Jesteśmy w UE, wpisujemy się w jej politykę, ale też nie będziemy sobie sami zaciskać sznura na szyi - dodał Tchórzewski, nawiązując do konieczności utrzymania mocy węglowych w polskiej energetyce do w kolejnych latach. - Chcielibyśmy, żeby środowisko górnicze podołało tym wyzwaniom, zwiększając ilość wydobywanego węgla - tłumaczył.

 

Tchórzewski ocenił, że w tym roku wzrost zapotrzebowania na energię zbliża się do ok. 2,5 proc. w stosunku do zeszłego roku, wobec nawet 5 proc. rocznie w poprzednich latach. Podkreślił, że polskie elektrownie zwiększyły efektywność energetyczną o 13 proc. - To znaczy, że z tej samej ilości węgla wytwarzamy więcej energii - tłumaczył.

bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze