"Ziobro chciałby mnie uciszyć i nas zastraszyć". Neumann o zarzucie przekroczenia uprawnień

Polska

- Niech złożą akt oskarżenia, niech to idzie do sądu. W sądzie niezależnym będziemy pokazywać nasze dowody. To jest niestety polityka, którą Ziobro i PiS stosował w latach 2005-2007, stosuje teraz - rzucanie oskarżeń - mówił w programie "Graffiti" Sławomir Neumann, szef Klubu Parlamentarnego PO. Neumann usłyszał w poniedziałek zarzut przekroczenia uprawnień, gdy był ministrem zdrowia.

Polityk został w poniedziałek wezwany do prokuratury w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w mazowieckim NFZ w 2013 r. Neumann był wówczas wiceministrem zdrowia. Rzecznik jeleniogórskiej prokuratury prok. Tomasz Czułowski powiedział dziennikarzom po zakończeniu przesłuchania, że poseł PO usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień.


- Przez to prywatny podmiot osiągnął korzyść majątkową w wysokości 13,5 mln zł przez warszawską klinikę medyczną, która bezprawnie pobierała od pacjentów opłaty za zabiegi finansowane w rzeczywistości przez Narodowy Fundusz Zdrowia - powiedział rzecznik.

 

"Tak robi politykę PiS"

 

Sławomir Neuman w programie "Graffiti" przypomniał, że prokuratura badała sprawę przez trzy lata. - Sprawa, która była wyjaśniona przez prokuraturę, kiedy była niezależna. Prokuratura ją badała, nie znalazła żadnego elementu, żeby mówić, że przekroczono (uprawnienia - red.) - mówił szef Klubu Parlamentarnego PO. 


- Teraz Zbigniew Ziobro sięgnął (do sprawy – red.). Znaleziono jakiś haczyk, żeby można było postawić zarzut. Tak robi politykę PiS. Rozumiem - gorzko stwierdził Neumann.  

 

Prowadzący rozmowę Piotr Witwicki zauważył, że nie nie wygląda dobrze, że szefem Klubu Parlamentarnego jest człowiek z zarzutami. - Przypomnę, że w Prawie i Sprawiedliwości szefem, koordynatorem służb specjalnych, jest człowiek, który w pierwszej instancji w sądzie został skazany - odparł poseł PO nawiązując do wyroku na ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, którego ułaskawił prezydent Andrzej Duda. 

 

Prezydent podjął taką decyzję w listopadzie 2015 r., mimo iż wyrok ws. Kamińskiego nie uprawomocnił się. Według prawników był to pierwszy przypadek, gdy prezydent, ułaskawiając, nie czekał na prawomocny wyrok.

 

"Mamy do czynienia z gangsterską polityką"


Sławomir Neuman mocno podkreślił, że "mamy do czynienia z gangsterską polityką, w której używane są służby i policja". - Prokurator generalny Zbigniew Ziobro używa prokuratury do tego, żeby chronić PiS i ludzi PiS - przekonywał poseł PO. Przypomniał sprawę senatora Stanisława Koguta, który usłyszał "twarde zarzuty korupcyjne i gość spokojnie chodzi po Senacie, nic mu się nie dzieje".

 

- Przypomnę takie sprawy, gdzie PiS był chroniony wprost przez prokuraturę, gdzie ludzie PiS, jak np. pan Sasin (Jacek Sasin, przewodniczący komitetu stałego Rady Ministrów - red.) - jeden ze świadków sprawy SKOK Wołomin mówi, że Sasin brał pieniądze. W normalnej sytuacji, gdyby dotyczyło to posła opozycji, to już by wjechało tam CBA i prokuratura. A prokuratura mówi, że nie ma sprawy - argumentował Neumann. 

 

- Ziobro chciałby mnie uciszyć i nas zastraszyć. Nie zastraszy! - zapewniał szef Klubu Parlamentarnego PO. 

 

"Nie wycofam się z krucjaty przeciwko PiS"

 

Dziennikarz zauważył, że wpisując w internetowe wyszukiwarki nazwisko Neumann na pierwszych stronach wyskakują wyniki z dokumentami w sprawie zarzutu przekroczenia uprawnień. - Na tym zależy Zbigniewowi Ziobrze, żeby jakieś błoto zostało na człowieku. To jest ich typowe działanie - wyjaśnił poseł PO. 

 

Dodał, że musi z tym niestety żyć. - Nie jest to przyjemne, ale nie jest to też powód, żebym się wycofywał z krucjaty przeciwko PiS. Nie wycofam się. A o sprawę w sądzie jestem spokojny, na nią spokojnie czekam - zapewniał. 

 

Wspólny klub parlamentarny PO z Nowoczesną, to "dobry pomysł"

 

Szefowa klubu Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz oświadczyła w poniedziałek, że jest zwolenniczką wspólnego klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej. Jej zdaniem, połączenie klubów: PO i Nowoczesnej, dałoby wyborcom jasny sygnał, że KO to twardy, polityczny byt, który jest w stanie pokonać PiS.

 

Neumann ocenił, że utworzenie wspólnego klubu parlamentarnego PO z Nowoczesną, to "dobry pomysł". - To element konsolidacji opozycji, Polacy oczekują tego, że będą kolejne kroki, że będziemy się poszerzali - dodał szef klubu Platformy.


Zauważył również, że Nowoczesna ma "dzisiaj swoje kłopoty wewnętrzne", z którymi musi sobie poradzić. - Dla nich dobrym wyjściem byłoby takie połączenie klubów, bo by trochę uciekli do przodu z tymi swoimi problemami - podkreślił.

 

Zjednoczona opozycja mogłaby liczyć na 50 proc. poparcia


- Dla elektoratu to jest ważny sygnał, że pomysł, który mieliśmy w wyborach samorządowych realizujemy dalej, poszerzona baza opozycji może uzyskać 50 procent poparcia w kolejnych wyborach - powiedział Neumann.


Z sondażu Instytutu Badań Pollster dla "Super Expressu" wynika, że jeśli powstanie szeroka koalicja sił opozycji, to jest w stanie pokonać PiS. Według badania, zjednoczona opozycja będzie mogła liczyć na 50 proc. poparcia, a PiS na 38 proc., Kukiz'15 otrzymałby 8 proc., a partia Wolność 4 proc.

 

grz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze