Wójcik: o ile wiem, nie można odwołać prezesa NBP. Przepisy mówią co innego

Polska

- Nie można odwołać prezesa NBP. Przepisy są takie. Sam by się musiał podać do dymisji, o ile wiem – powiedział w "Graffiti" w Polsat News wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. Przepisy dopuszczają odwołanie prezesa Narodowego Banku Polskiego w kilku przypadkach, m.in. z powodu prawomocnego wyroku sądu za popełnione przestępstwa.

Piotr Witwicki: myśli pan, że można odwołać prezesa NBP?

Michał Wójcik: Nie można odwołać prezesa NBP. Przepisy są takie. Sam by się musiał podać do dymisji, o ile wiem.

- Jakie przepisy?

- Przepis, który mówi o tym… No nie może odwołać… No bo kto może odwołać prezesa NBP?  

- Ja np. pomyślałem, że można by wprowadzić wiek emerytalny dla prezesów NBP i wtedy konstytucyjna kadencja nie miałaby znaczenia.

- Prezes NBP nie ma stanu spoczynku.

- Czyli ma swoją kadencję zagwarantowaną konstytucją?

- Na pewno nie można skrócić, nie można odwołać prezesa NBP, o ile pamiętam.  

- A sędziego Sądu Najwyższego?

- Jest określone przepisami ustawy, kiedy przechodzi w stan spoczynku.

- Na czym polega różnica?

- Sędzia to sędzia. Ma stan spoczynku.

 

Co na to przepisy?

 

Według konstytucji, prezesa Narodowego Banku Polskiego powołuje na 6-letnią kadencję Sejm na wniosek prezydenta.  

 

Z kolei ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim stanowi, że kadencja prezesa wygasa:


1) po upływie okresu sześcioletniego;
2) w razie śmierci;
3) w razie złożenia rezygnacji;
4) w razie odwołania.

 

Odwołanie Prezesa NBP może nastąpić, gdy:


1) nie wypełnia on swych obowiązków na skutek długotrwałej choroby;
2) został skazany prawomocnym wyrokiem sądu za popełnione przestępstwo;
2a) złożył on niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne, stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu;
3) Trybunał Stanu orzekł wobec niego zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych.określa, że prezesa można odwołać z kilku powodów: 

 

Sprawa w Trybunale Sprawiedliwości UE

 

Nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, która oznacza zastosowanie się przez polski rząd do wytycznych Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE), przeszła w zeszłym tygodniu przez Sejm oraz Senat i teraz czeka tylko na podpis prezydenta.

 

Wójcik był pytany przez Piotra Witwickiego, ile razy może być nowelizowana ustawa o Sądzie Najwyższym.

 

- Tyle razy, ile jest taka potrzeba, nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć co do jakiejkolwiek ustawy, ile razy ona powinna być (nowelizowana), w zależności od różnych okoliczności (...). Są ustawy, które są wielokrotnie nowelizowane - powiedział wiceminister sprawiedliwości.

 

Podkreślił, że ustawa o SN musiała być kolejny raz znowelizowana, ponieważ to jest ta "ścieżka", którą Polska wybrała, żeby zrealizować "postanowienie prowizoryczne TSUE".

 

 

- Ciekawe jest to, że może być jeszcze postanowienie finalne, bo to było wstępne dopiero i może być wyrok TSUE za wiele miesięcy, więc właściwie wszystko może się zmieniać. Natomiast druga strona medalu jest taka, że przedmiotu sporu tak naprawdę nie ma i Komisja Europejska powinna wycofać skargę z Trybunały Sprawiedliwości (UE) - powiedział Wójcik.

 

Podkreślił, że Polska zawsze wykonuje postanowienia TSUE, dodał, że prezydent na podjęcie decyzji ws. dopisania noweli ma ustawowo określony czas.

 

- Może podpisać ustawę, bądź nie. To jest obszar należący wyłącznie do prezydenta - podkreślał. 

 

Nowelizacja ustawy 

 

Uchwalona przez parlament w ubiegłym tygodniu nowelizacja ustawy o SN przewiduje, że jeśli na jej podstawie do pełnienia urzędu w Sądzie Najwyższym powrócił sędzia, który zajmował stanowisko I prezesa SN lub prezesa SN, kadencję uważa się za nieprzerwaną. Regulacje dotyczą I prezes SN Małgorzaty Gersdorf oraz dwóch prezesów Izb SN - Stanisława Zabłockiego i Józefa Iwulskiego.

 

Ponadto zgodnie z nowelą, sędziowie, którzy objęli stanowisko w SN przed wejściem w życie tej nowelizacji przechodzą w stan spoczynku, przy zastosowaniu przepisu poprzedniej ustawy o SN z 2002 r., czyli z dniem ukończenia 70 roku życia; sędzia będzie mógł przejść w stan spoczynku na swój wniosek po ukończeniu 65 roku życia (mężczyźni) lub po ukończeniu 60 lat (kobiety), po ukończeniu 60 lat jeżeli przepracował na stanowisku sędziego SN nie mniej niż 9 lat.

 

Sędziowie, którzy obejmą stanowisko w SN po wejściu w życie tej nowelizacji, będą przechodzić w stan spoczynku zgodnie z przepisem nowej ustawy o SN, która weszła w życie 3 kwietnia b.r., czyli z dniem ukończenia 65 roku życia, chyba że nie później niż na sześć miesięcy i nie wcześniej niż na 12 miesięcy przed ukończeniem tego wieku złożą oświadczenie o woli dalszego orzekania, a prezydent wyrazi na to zgodę.

 

19 października TSUE, przychylając się do wniosku Komisji Europejskiej, wydał wstępne postanowienie o zastosowaniu tzw. środków tymczasowych, w ramach których znalazło się: zawieszenie stosowania przepisów ustawy o SN dot. przechodzenia sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia w stan spoczynku; przywrócenie do orzekania sędziów, którzy w świetle nowych przepisów już zostali wysłani w stan spoczynku; powstrzymanie się od wszelkich działań zmierzających do powołania sędziów SN na stanowiskach, których dotyczą kwestionowane przepisy. 

 

 

 

 

maw/luq/ Polsat News/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!