Gawkowski: na lotnisku w Singapurze widziałem Marka Ch., był zabity psychicznie

Polska

- Widziałem, jak siedział z boku, w rogu, zmęczony, przytłumiony i jak wsiadał do samolotu zabity psychicznie - tak w programie "Polityka na Ostro" Krzysztof Gawkowski (współpracownik Roberta Biedronia) opowiadał o zachowaniu b. szefa KNF Marka Ch. na lotnisku w Singapurze. Gawkowski twierdzi, że był świadkiem jak Ch. rozmawiał przez telefon, rozmowy dotyczyły dymisji.

- Rozumiem, że jeżeli jest polecenie przez telefon, a tak to wyglądało, żeby podał się do dymisji szef KNF-u - robił to na lotnisku w Singapurze przypominam - byłem tam, więc widziałem to wszystko - stwierdził Gawkowski.

 

- Co pan widział? - zapytała prowadząca program Agnieszka Gozdyra.

 

- Widziałem jak wyglądało zachowanie pana Marka - odpowiedział Gawkowski. Podkreślił, że był na lotnisku w Singapurze, kiedy były szef KNF wracał stamtąd do Polski. - Lecieliśmy tym samym samolotem i wiem, jak to wyglądało - powiedział.

 

- Widział pan, jak pan Marek Ch. odbierał telefon z żądaniem dymisji? - dopytywała Gozdyra.

 

- Widziałem, jak siedział z boku, w rogu, zmęczony, przytłumiony i jak wsiadał do samolotu zabity psychicznie. Widziałem to, byłem tam - mówił Gawkowski. Przyznał, że widział jak Ch. na lotnisku rozmawiał z wieloma osobami. - Wyglądał na człowieka, który został przybity do muru już tam na lotnisku - podkreślił.

 

Dodał, że po wyjściu z samolotu, Marek Ch., przez nikogo nie zatrzymywany, "pojechał do KNF, gdzie miał 4,5 godziny i nie będąc już szefem KNF, bo dymisję złożył wcześniej, zabrał dokumenty i wyszedł".

 

Skrócił pobyt i złożył dymisję

 

13 listopada "Gazeta Wyborcza" opublikowała artykuł, w którym napisała, że Marek Ch. zaoferował właścicielowi m.in. Getin Noble Banku Leszkowi Czarneckiemu przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika.

 

Marek Ch., który tego dnia przebywał w Singapurze, skrócił pobyt i złożył dymisję z funkcji przewodniczącego KNF, którą niezwłocznie przyjął premier Mateusz Morawiecki.

 

Ch. wrócił do kraju dzień później i już jako były szef KNF wszedł do swojego biura, zanim zdążyli się w nim pojawić agenci CBA.

 

We wtorek usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści osobistej przez inną osobę. Do katowickiego sądu trafi wniosek o jego aresztowanie.

paw/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze