Szeremietiew: Rosja ma niestety sojuszników po naszej stronie barykady

Polska

- Rosja niestety ma sojuszników po naszej stronie barykady, którzy uważają, że nie można jej drażnić - ocenił w programie "Wydarzenia i Opinie" były minister obrony narodowej prof. Romuald Szeremietiew. Dodał, że Ukraina nie jest skazana na to, żeby być "jakimś rosyjskim przedsionkiem". Według Szeremietiewa zachowanie Ukrainy jako suwerennego państwa "leży w interesie Polski".

Ukraina ogłosiła stan wojenny po niedzielnym ataku rosyjskich służb granicznych, które ostrzelały trzy ukraińskie okręty w pobliżu Cieśniny Kerczeńskiej, łączącej Morze Czarne z Morzem Azowskim.

 

Dorota Gawryluk pytała byłego ministra obrony o to czy konflikt pomiędzy Rosją a Ukrainą może doprowadzić do wojny. - To jest niestety realne, ale nie dlatego, że ktoś planuje wojnę rozpętać i nie podejrzewam o to Rosji, ale metoda przyjęta przez Rosję może "chcąc-nie chcąc" doprowadzić do takiego zdarzenia - ocenił Szeremietiew.


Prezydent Petro Poroszenko w wywiadzie dla ukraińskich stacji telewizyjnych we wtorek wieczorem oświadczył, że "wprowadzenie na Ukrainie stanu wojennego to efekt bardzo realnej groźby inwazji Rosji na pełną skalę". Pytany o te słowa były szef MON zaznaczył, że "celem Rosji jest podporządkowanie Ukrainy", choć - jak zaznaczył - Ukraina "nie jest na to skazana".

 

- Wojna wielowymiarowa mogłaby się skończyć dla Rosji bardzo przykro - dodał. 

 

"Potrzebny jest stanowczy gest"

 

Pytany o to w jaki sposób reszta świata powinna zareagować na ten konflikt Szeremietiew powiedział, że "potrzebny jest stanowczy gest, który pokazywałby Rosji, że Roja tej Ukrainy połknąć nie może". 

 

- Rosja niestety ma sojuszników po naszej stornie barykady, którzy uważają, że nie można jej drażnić - ocenił były szef MON. Natomiast - jak zauważył - Rosja nie chce wojny, lecz planuje uzyskać pewne obszary bez konfliktu zbrojnego. - Ja nie straszę żadną wojną, tylko mowie, że uruchomiony został pewien proces - wyjaśnił. 

 

Pytany o to jaki może być kolejny krok Rosji zaznaczył, że Rosja "cały czas miarkuje i Ukraina też". - Deklaracje, które składał Poroszenko w związku ze stanem wojennym oznacza, że to tylko samoobrona. (...) Myślę, że Ukraińcy zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa i zdają sobie sprawę z tego sprawę także Rosjanie. Powinniśmy pilnować naszego interesu narodowego i budować naszą obronność - stwierdził.

 

"Sprawa Ukrainy nie jest załatwiona"


Do sprawy odniósł się także wiceprzewodniczący PO. - Ukraina wróciła na czołówki światowych mediów, ale uważam, że ma to tę dobrą stronę, że przypomina, że sprawa Ukrainy z Rosją nie jest załatwiona. Reakcję polskiego rządu oceniam właściwie, ale prezydent i premier mogli zrobić więcej - ocenił Siemoniak.

 

msl/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze