Miedwiediew: może dojść do odwołania wyborów na Ukrainie

Świat
Miedwiediew: może dojść do odwołania wyborów na Ukrainie
Wiki Commons/Mueller / MSC/CC BY 3.0 de

Premier Rosji Dmitrij Miedwiediew oświadczył we wtorek, że wprowadzenie stanu wojennego na Ukrainie może doprowadzić do odwołania wyborów prezydenckich w tym kraju, przewidzianych na 31 marca 2019 r.

- Rezultatem prowokacji w Cieśninie Kerczeńskiej jest wprowadzenie stanu wojennego, co pozwala sprawującym władzę choć trochę prężyć muskuły i zwiększyć poparcie wśród ludności. Możliwe, że rozpatruje się też wariant maksymalny - rezygnację z przeprowadzenia wyborów - powiedział Miedwiediew agencji TASS.

 

"Prowokacja w celu doprowadzenia do konkretnych decyzji"

 

Zwracając uwagę, że wcześniej nawet w trudniejszych sytuacjach nie wprowadzano na Ukrainie stanu wojennego, ocenił, że chodzi o "technologie wyborcze, technologie polityczne".

 

Według niego prezydent Petro Poroszenko nie ma szans na wygranie wyborów prezydenckich przy obecnym układzie sił na Ukrainie, a nawet, być może, na wejście do drugiej tury.

 

- Wszystko wskazuje na to, że przeprowadzono tę prowokację właśnie po to, żeby doprowadzić do konkretnych decyzji, korzystnych dla urzędującego prezydenta - ocenił.

 

Według niego incydent w Cieśninie Kerczeńskiej stworzy dodatkowe problemy dla Ukrainy. - Spowoduje to, a w każdym razie może spowodować poważne problemy dla gospodarki Ukrainy. I oczywiście nie poprawia stosunków między Federacją Rosyjską i Ukrainą - oznajmił.

 

Rosjanie zaatakowali trzy ukraińskie okręty

 

W niedzielę Rosjanie zaatakowali trzy jednostki ukraińskiej marynarki wojennej, które płynęły z Odessy do portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim. Do incydentu doszło w pobliżu mostu nad Cieśniną Kerczeńską, zbudowanego przez Rosję po zaanektowaniu Krymu. Według strony ukraińskiej zdarzenie miało miejsce na wodach neutralnych. Moskwa utrzymuje, że Ukraińcy wpłynęli na jej wody terytorialne.

 

W wyniku ostrzału rannych zostało sześciu ukraińskich marynarzy - podały władze w Kijowie, według których łącznie na pokładach trzech jednostek było 23 marynarzy. Wszyscy oni zostali zatrzymani przez Rosjan, którzy przejęli także ukraińskie okręty.

 

W związku z zaostrzeniem sytuacji parlament Ukrainy zatwierdził w poniedziałek dekret prezydenta Petra Poroszenki o stanie wojennym. Gazeta rządowa „Uriadowyj Kurier” napisała we wtorek, że zacznie on obowiązywać od środy. Stan wojenny obejmie obwody przy granicy z Rosją i separatystycznym Naddniestrzem w Mołdawii oraz obwody położone nad Morzem Czarnym i Azowskim.

 

WIDEO - Prezydent podczas wizyty w Bułgarii apeluje o przywrócenie ładu i deeskalację konfliktu na Ukrainie

 

 

WIDEO - Poroszenko podpisał dekret o wprowadzeniu stanu wojennego. Posiedzenie Rady Najwyższej przerwane

 

bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze