Bruksela: 27 państw poparło umowę ws. Brexitu i polityczną deklarację

Świat

Przywódcy państw i rządów 27 krajów UE zatwierdzili w niedzielę na szczycie w Brukseli umowę ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z UE i deklarację polityczną ws. przyszłych relacji. Dokument rozwodowy musi zostać teraz przegłosowany przez parlamenty europejski i brytyjski. - To smutny dzień dla UE, choć osiągnięto najlepsze możliwe porozumienie - ocenił szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

"UE27 zatwierdziła umowę ws. wyjścia i deklarację polityczną w sprawie przyszłych stosunków między Unią Europejską a Zjednoczonym Królestwem" - ogłosił na Twitterze krótko po rozpoczęciu szczytu w tej sprawie szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

 

 

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker przekonywał rano w rozmowie z dziennikarzami, że to smutny dzień dla UE, ale porozumienie rozwodowe jest najlepszą możliwością. Zaznaczył, że nie zakłada hipotetycznego scenariusza, w którym brytyjski parlament go nie zaakceptuje. Podkreślił też, że w sprawie Brexitu Unii Europejska nie zmieni swojego stanowiska.

 

Antonio Tajani podkreślił, że przyjęte porozumienie jest dobre dla obu stron. - Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską, ale nie Europę - mówił przewodniczący Parlamentu Europejskiego.

 

Tajani podkreślił, że pozytywne jest znalezienie porozumienia między obiema stronami i wyraził nadzieję, że "27" okaże jedność, by - jak mówił - "ręka w rękę" chronić interesy obywateli UE, którzy pozostaną w Wielkiej Brytanii po Brexicie.

 

Jak relacjonował, podczas sobotniego spotkania z brytyjską premier zapewnił ją, że "drzwi do PE są dla niej otwarte", a parlamentarzyści są gotowi do rozmowy z nią.

 

Tajani w trakcie konferencji wystąpił z czerwonym łukiem namalowanym pod okiem na znak solidarności z kobietami, które doświadczają przemocy. Pytany o namalowany znak, wyjaśnił, że jest to włoska inicjatywa, którą wspierają m.in. piłkarze grający w Serie A (włoskiej najwyższej klasie rozgrywkowej). 25 listopada obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy wobec Kobiet.

 

 

Zdaniem głównego negocjatora ze strony unijnej Michela Barniera, porozumienie ws. Brexitu to konieczny krok do budowania zaufania między UE i Wielka Brytanią i jest ono potrzebne w następnej fazie partnerstwa między obiema stronami. Jak mówił, było to możliwe dzięki pełnej jedności 27 krajów członkowskich i ich zaufaniu.

 

Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że ma nadzieję, iż dojdzie do przegłosowania tej umowy w brytyjskim parlamencie.

 

"Nie ma zwycięzców, nie ma pokonanych"

 

- Ta umowa jest kompromisowa. Wielokrotnie rozmawiałem z Michelem Barnierem, naszym głównym negocjatorem i jestem przekonany, że to jest dobry, zdrowy kompromis, taki, który w szczególności odpowiada realiom współczesnym i naszym założeniom, temu, co Polska potrzebuje, ale też inne kraje - oświadczył premier.

 

- Nie ma zwycięzców, nie ma pokonanych, wszyscy tracimy - mówił przed rozpoczęciem szczytu premier Holandii Mark Rutte.

 

Jego zdaniem premier Wielkiej Brytanii Theresa May ma wszystkie argumenty na stole, żeby przekonywać u siebie w kraju do poparcia umowy. Jak przekonywał on sam, gdyby miał prawo głosu w brytyjskim parlamencie, poparłby porozumienie, bo jak przekonywał, jest ono zrównoważone.

 

Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite powiedziała, że Unia Europejska nie powinna wykluczać kilku scenariuszy po tym, jak przywódcy zaakceptowali porozumienie o wycofaniu się Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty.

 

- Wszystko może się zdarzyć, możliwe są przynajmniej cztery scenariusze, ale to od Brytyjczyków zależy decyzja, którą drogę wybrać. (…)To może być drugie referendum, może dojść do nowych wybory, może pojawić się też prośba o renegocjację porozumienia - powiedziała prezydent Grybauskaite dziennikarzom przed szczytem w Brukseli. Nie wskazała jednak, jaki może być czwarty.

 

"Najlepsze porozumienie z możliwych" 

 

Prezydent Francji Emmanuel Macron przekonywał, że Breixt pokazał, że Unia Europejska potrzebuje reform. Podkreślił, że szczyt to nie dzień świętowania, ani też żałoby, bo Wielka Brytania podjęła suwerenną decyzję.

 

 

- Udało się osiągnąć najlepsze porozumienie z możliwych. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze w Wielkiej Brytanii i jej parlamencie - powiedział z kolei chorwacki premier Andrej Plenkovic.

 

Dopiero w sobotę udało się usunąć ostatnią przeszkodę do porozumienia, jaką była kwestia Gibraltaru, przez którą Hiszpania groziła zablokowaniem umowy.

 

Szczyt rozpoczął się w niedzielę od spotkania przywódców unijnych z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Antonio Tajanim. Europarlament nie brał wprawdzie bezpośredniego udziału w negocjacjach, ale miał na nie wpływ przez przyjmowane rezolucje i prace grupy zadaniowej ds. Brexitu.

 

Poza zatwierdzeniem umowy o Brexicie szefowie państw i rządów mają rozmawiać o dalszym harmonogramie prac i ewentualnych przygotowań do scenariusza przewidującego brak porozumienia.

 

Do wyjścia Wielkiej Brytanii z UE ma dojść 29 marca 2019 r. i do tego czasu umowa w sprawie Brexitu powinna zostać zaaprobowana przez obie strony. Szef RE Donald Tusk w opublikowanym w sobotę liście skierowanym do unijnych liderów wskazał, że w porozumieniu rozwodowym UE udało się osiągnąć wszystkie cele.

 

Warunki porozumienia

 

Uzgodnione przez negocjatorów z obu stron kwestie to m.in. zagwarantowanie praw obywateli UE w Wielkiej Brytanii i brytyjskich w państwach unijnych, rozliczenie finansowe między obiema stronami, ramy rozwiązania ewentualnych konfliktów oraz wypracowanie mechanizmu gwarantującego, że nie będzie powrotu do twardej granicy między Irlandią a Irlandią Północną.

 

Wywołująca w ostatnim czasie najwięcej kontrowersji sprawa granicy między Irlandią a będącą częścią Zjednoczonego Królestwa Irlandią Północną została rozwiązana za pomocą mechanizmu awaryjnego (backstop) przewidującego możliwość utworzenia unii celnej obejmującej UE i całe Zjednoczone Królestwo.

 

Negocjatorzy z obu stron kanału La Manche zgodzili się jednak, że dołożą wszelkich starań, by zawrzeć porozumienie o przyszłych stosunkach do 1 lipca 2020 r. (wówczas nie byłoby konieczności stosowania opcji awaryjnej). Jeśli tak się jednak nie stanie, to UE i Wielka Brytania mogłyby wspólnie przedłużyć okres przejściowy (w jego trakcie niewiele się zmienia; ma trwać do 31 grudnia 2020 r.).

 

Ewentualnie, w przypadku gdyby okres przejściowy nie był przedłużony, od 1 stycznia 2021 r. zostałby uruchomiony bezpiecznik (backstop), przewidujący objęcie Wielkiej Brytanii unią celną. Takie rozwiązanie gwarantowałaby, że nie byłoby granicy w ramach Zjednoczonego Królestwa między Irlandią Północną a Wielka Brytanią, ani między Irlandią Północną a Irlandią. Obszar celny obejmowałby wszystkie towary z wyjątkiem produktów rybołówstwa i akwakultury.

 

Podczas rozmów strony długo nie mogły się porozumieć w kwestii rozliczeń finansowych. UE naciskała, by Londyn uregulował wszystkie powinności, jakie wynikają z jego udziału w obecnym budżecie unijnym, obowiązującym do 2020 roku, włącznie z tymi, które realizowane są z opóźnieniem, a także by honorowała swój udział finansowy w wieloletnich unijnych programach pomocowych dla krajów Afryki czy Ukrainy. Dla rządu Theresy May operowanie konkretnymi sumami było niewygodne.

 

Ostatecznie strony porozumiały się co do kwoty ok. 45 mld euro, którą Wielka Brytania w ramach obowiązującego budżetu będzie regulować tak, jakby była nadal członkiem Wspólnoty, a następnie wedle ustalanego, również rozłożonego na lata, harmonogramu. Uzgodniono również zasadę, że z powodu Brexitu żaden z krajów pozostających w UE nie otrzyma mniej ani też nie zapłaci więcej w ramach UE.

 

Porozumienie będzie miało też bezpośredni wpływ na ponad 3 mln obywateli państw unijnych w tym ponad milionową społeczność Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii. Zgodnie z ustalonym tekstem, zmiany w statusie prawnym Polaków wejdą w życie z dniem wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, tj. 29 marca 2019 roku.

 

Ci, którzy znajdą się w Wielkiej Brytanii przed tą datą, mogą liczyć na zabezpieczenie swoich praw na mocy prawa unijnego, ale ci, którzy przybędą później - nawet w trakcie prawdopodobnie co najmniej dwuletniego okresu przejściowego - będą podlegali brytyjskiemu prawu imigracyjnemu.

 

Wszyscy obywatele UE - w tym Polacy - którzy będą legalnie przebywać w Wielkiej Brytanii, a także członkowie ich rodzin będą chronieni na mocy umowy o wyjściu. Jednym z największych zwycięstw unijnych negocjatorów jest zabezpieczenie dożywotnich praw migracyjnych dla członków rodzin obywateli UE, którzy będą mieszkali w Wielkiej Brytanii przed datą jej wyjścia ze Wspólnoty.

 

To oznacza, że wszystkie osoby, które były członkami najbliższej rodziny w dniu Brexitu, będą nadal miały prawo swobodnego przyjazdu do Wielkiej Brytanii także po wyjściu tego kraju z Unii Europejskiej i nie będą podlegać prawdopodobnym nowym ograniczeniom migracyjnym. Nowo narodzone lub adoptowane dzieci par, w których co najmniej jedna osoba będzie miała nowy status chroniony, również będą wyłączone spod przyszłych, prawdopodobnie zaostrzonych przepisów.

 

Zgodnie z treścią dokumentu osoby przebywające na terenie Wielkiej Brytanii będą jednak musiały ubiegać się o dokument potwierdzający ich prawa wynikające z obywatelstwa Unii Europejskiej przez rejestrację w nowym systemie.

 

Deklaracja ws. przyszłych relacji

 

Przywódcy zatwierdzili również deklarację polityczną dotycząca przyszłych relacji Wielkiej Brytanii z UE. 26-stronicowy dokument zakłada stworzenie "ambitnego, szerokiego i elastycznego partnerstwa" między dwiema stronami, ale zapisy dotyczące kluczowych kwestii, m.in. zakresu porozumienia handlowego, ustaleń celnych i zbieżności regulacji prawnych, pozostawiają otwartą furtkę do ustalenia szczegółów dopiero w trakcie okresu przejściowego po wyjściu Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej.

 

Jak zastrzeżono, "choć (nowa relacja) nie może się równać prawom i obowiązkom wynikającym z członkostwa, strony zgodziły się, że przyszłe partnerstwo powinno być wypracowane z dużymi ambicjami, jeśli chodzi o jego zakres i głębię, a także może z czasem ewoluować".

 

Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjścia z UE 29 marca 2017 roku i powinna opuścić Wspólnotę 29 marca 2019 roku.

maw/paw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze