Prawie dwa miliony widzów filmu "Niepodległość" w Polsacie

Polska

Niezwykły dokument "Niepodległość" widzowie Polsatu mogli obejrzeć w dniu jego uroczystej premiery - 12 listopada. Główną antenę Telewizji Polsat wybrało w tym czasie prawie dwa miliony widzów. "Niepodległość" ukazuje nigdy wcześniej niepublikowane materiały filmowe z lat 1914-1923, odrestaurowane i pokolorowane.

"Serce mi pęka jak oglądam Niepodległość w Polsacie", "Mam wrażenie, że tak blisko tamtych dni jeszcze nie byliśmy", "Film Niepodległość powinien być w programie nauczania historii" - komentowali po obejrzeniu dokumentu użytkownicy Twittera.

 

- Ocalono pamięć, która za chwilę by zniknęła. To chyba najważniejsze wydarzenie tych uroczystości - powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska - prawnuczka prezydenta Stanisława Wojciechowskiego i premiera Władysława Grabskiego. Dzięki projekcji mogła zobaczyć swoich pradziadów na ekranie. 

 

Dokument połączył nie tylko widzów, ale również krytyków, historyków i polityków. Pochlebne opinie niektórzy z nich zamieścili na Twitterze. 

 

 

Zdjęcia po raz pierwszy pokazane publiczności

 

 

W dokumencie wykorzystano archiwalia francuskie, niemieckie, rosyjskie, amerykańskie, ukraińskie oraz polskie (z Filmoteki Narodowej). Wszystkie materiały pochodzą z lat 1914-1923. Zrekonstruowano je cyfrowo i pokolorowano, a 80 proc. z nich to zdjęcia i filmy dotąd nieznane i po raz pierwszy pokazane publiczności.

 

Narrację w filmie prowadzą świadkowie i uczestnicy wydarzeń, którzy pozostawili pisemne świadectwa swych losów i historii.

 

Film wyprodukowała MWM Media Sp. z o.o. przy współpracy z Telewizją Polsat, Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Filmoteką Narodową - Instytutem Audiowizualnym.

 

 

 

 

las/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze