Abp Gądecki: trzeba uśmierzyć agresję łagodnością, później odwoływać się do prawdy i sprawiedliwości

Polska

- Najpierw trzeba uśmierzyć agresję łagodnością, dopiero wtedy można odwoływać się do prawdy i sprawiedliwości. W przeciwnym razie przemoc zrodzi dalszą przemoc - mówił w niedzielę przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki podczas mszy św. w intencji ojczyzny. Prezydent Andrzej Duda zapalił Świecę Niepodległości.

Mszy św. w setną rocznicę odzyskania niepodległości przewodniczy nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio, a homilię wygłosi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki. W świątyni obecni są też m.in prezydent Andrzej Duda, jego żona Agata Kornhauser-Duda, marszałkowie Sejmu i Senatu Marek Kuchciński, Stanisław Karczewski, premier Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, szef MSWiA Joachim Brudziński, minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.

 

Abp Gądecki o godności władzy, którego źródłem jest Bóg

 

- W setną rocznicę odzyskania niepodległości najpierw oddajemy cześć polskiemu domowi czasu zaborów, jego staraniom na rzecz podtrzymania miłości do ojczyzny - mówił w homilii przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki.


Gądecki powiedział, że cała godność władzy wynika tylko i wyłącznie stąd, iż pełni ona swoje zadania w granicach porządku moralnego, którego źródłem i celem jest Bóg.


- Gdziekolwiek ta zasada zostaje poddana w wątpliwość, tam chwieją się same podstawy porządku państwowego, a rządy sprowadzającą się do pragmatycznej regulacji różnych i przeciwstawnych interesów - powiedział abp Gądecki.

 

- Najpierw trzeba uśmierzyć agresję łagodnością, dopiero wtedy można odwoływać się do prawdy i sprawiedliwości. W przeciwnym razie przemoc zrodzi dalszą przemoc i powstanie zamknięte koło zła - mówił abp Stanisław Gądecki 

 

"Bałwochwalczy kult wolności jest w gruncie rzeczy wielkim jej zagrożeniem"

 

Jak zaznaczył w homilii przewodniczący episkopatu, stabilna przyszłość naszej ojczyzny zależy najpierw od odnowy naszej wiary. - Wiara w Boga to również niemożliwy do zastąpienia fundament stałości i równowagi, na którym spoczywa prywatny i publiczny porządek dusz, rzeczy i spraw. Pomyślność naszej ojczyzny może zrodzić się tylko z takiego porządku i w takim porządku przetrwać - mówił abp Gądecki.


Drugim zadaniem jest - jak wyjaśnił - odnowa sumień. - Bałwochwalczy kult wolności, jaki nierzadko się proponuje współczesnemu człowiekowi, jest w gruncie rzeczy wielkim jej zagrożeniem. Prowadząc bowiem do zamętu i wypaczenia sumień, pozbawia człowieka najskuteczniejszej samoobrony przed różnymi formami zniewolenia - ocenił hierarcha.


Zdaniem abp. Gądeckiego, pilnym zadaniem jest także odnowa polityki. - I nie myślę tutaj jedynie o sporze o reformę sądownictwa, ale o czymś znacznie bardziej podstawowym - o prawach, które w zasadniczy sposób są sprzeczne z prawdą o człowieku i w konsekwencji uznają życie niektórych ludzi za "niewarte życia" - podkreślił. I dodał: - Jakże bym pragnął, aby ludzie, którym na sercu leży praworządność, z pełnym przekonaniem zaangażowali się w zniesienie takich praw, bo jak istnieją fake news, tj. fałszywe informacje, tak też istnieją fake laws, czyli fałszywe prawa.

 

Abp Gądecki uznał, że trzeba się strzec przed pokusą instrumentalizacji


Jak wyjaśnił abp Gądecki, trzeba się strzec przed pokusą instrumentalizacji tak Kościoła, jak i państwa. - Zasada: "Oddajcie Bogu, co boskie, a cesarzowi, co należy do cesarza" daje początek dobrze pojmowanej autonomii Kościoła i państwa przy jednoczesnej życzliwej ich współpracy - zastrzegł. Podkreślił, że jest to szczególnie ważne w odniesieniu do tzw. polityki partyjnej. - Państwo postrzega czasami Kościół jako instrument do osiągnięcia własnych celów, Kościół może czasami w analogiczny sposób odnieść się do instytucji państwa - zaznaczył.


Zdaniem abp. Gądeckiego, Kościół ma obowiązek przypominać o normach, zasadach i wartościach etycznych, jakimi powinien kierować się rząd podejmując decyzje w tej dziedzinie. Nie może jednak "zmieniać formy swego zaangażowania z politycznej na metapolityczną i odwrotnie, w zależności od tego, co w danym momencie uzna za bardziej dla siebie korzystne". 

 

"Oddajemy szacunek wszystkim twórcom ówczesnej kultury"


- Wyrażamy nasze uznanie wszystkim organizatorom pracy u podstaw, którzy krzewili gospodarność, pracowitość, oświatę pośród uboższej ludności i przygotowywali ją do konkurencji z zaborcami. Oddajemy szacunek wszystkim twórcom ówczesnej kultury, która kształtowała dusze Polaków gwarantując im zachowanie tożsamości, dziękujemy duchowieństwu, które pracowało wówczas nad świętością ludu polskiego, a przede wszystkim oddajemy chwałę tym, którzy w kolejnych pokoleniach walcząc z zaborcami złożyli najwyższą ofiarę krwi - powiedział abp Gądecki.


Został odmówiony "Akt dziękczynienia i zawierzenia Opatrzności Bożej". Prezydent Andrzej Duda zapalił Świecę Niepodległości. Świeca zapłonie po raz drugi o godz. 19.18. W tym samym czasie w wielu domach i parafiach archidiecezji warszawskiej zapalone zostaną miniaturowe świece niepodległości, przygotowane przez Centrum Opatrzności Bożej w Warszawie.

 

 

 

Posadzono siedem dębów - na cześć Ojców Wolności


Po mszy świętej z inicjatywy Instytutu Pamięci Narodowej odbyła się uroczystość posadzenia siedmiu dębów na cześć siedmiu Ojców Wolności - osób, które walnie przyczyniły się do odzyskania niepodległości w 1918 roku.

 

Pierwszemu dębowi imię marszałka Józefa Piłsudskiego nadał prezydent wraz z pierwszą damą Agatą Kornhauser-Dudą. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński nadał kolejnemu dębowi imię Ignacego Daszyńskiego, marszałek Senatu Stanisław Karczewski - Wojciecha Korfantego. Premier Mateusz Morawiecki nadał dębowi imię Wincentego Witosa.

grz/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze