"Lech Kaczyński powinien mieć pomniki i muzeum, bo dobrze zasłużył się ojczyźnie"

Polska

- Bez Lecha Kaczyńskiego nie byłoby dobrej zmiany, nie byłoby próby uczynienia polskiego państwa sprawiedliwym, podmiotowym, dlatego powinien mieć pomniki, muzeum, bo bardzo dobrze zasłużył się ojczyźnie - podkreślił w sobotę prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas uroczystości odsłonięcia pomnika Lecha Kaczyńskiego w Warszawie.

Pomnik odsłonili wspólnie prezydent Andrzej Duda, prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz Marta Kaczyńska - córka Lecha Kaczyńskiego przed siedzibą Dowództwa Garnizonu Warszawa obok pl. Józefa Piłsudskiego w Warszawie.

 

Prezes PiS dziękował tym wszystkim, którzy przyczynili się do budowy pomnika Lecha Kaczyńskiego w sposób najbardziej bezpośredni, m.in. członkom komitetu budowy pomnika. W szczególności Kaczyński dziękował trzem osobom: szefowi KSRM Jackowi Sasinowi, szefowi gabinetu premiera Markowi Suskiemu i szefowi MON Mariuszowi Błaszczakowi, choć - jak zaznaczył - "tych zasłużonych jest znacznie więcej".

 

- Mamy dzisiaj wigilię 100-lecia odzyskania niepodległości, dzień szczególny - szczególne zrządzenie Boże spowodowało, bo przecież plany były inne, że dziś właśnie odsłoniliśmy ten pomnik - mówił prezes PiS.

 

Zwrócił uwagę, że jego brat "urodził się prawie 31 lat po po tym wspaniałym listopadzie 1918 r.". - Był z tego pokolenia, które doznało łaski późnego urodzenia - nie musiał przeżywać wojny, stalinizmu, to było wspomnienie co najwyżej dzieciństwa, i było to jednocześnie pokolenie, które podjęło (...) ponownie, w sposób czynny i bezpośredni idee polski niepodległej, demokratycznej, obywatelskiej - podkreślił Kaczyński.

 

"Człowiek skromny i wyjątkowo dobry"

 

Prezes PiS przypomniał m.in. że jego brat uczestniczył w wydarzeniach marcowych "w tym wszystkim, co przyczyniło się do powołania Solidarności". Przypomniał, że pełnił też wiele funkcji państwowych i samorządowych - był m.in. posłem, senatorem, prezesem Najwyższej Izby Kontroli, ministrem sprawiedliwości, prezydentem Warszawy a wreszcie prezydentem Polski.

 

- Ten pomnik tutaj staje to nie dlatego, że - można tak powiedzieć - (Lech Kaczyński - red.) awansował najwyżej jak można. Nie o to tutaj chodzi. Chodzi o to, że jego działalność przyczyniła się - i to w sposób decydujący - do tego, iż można było się przeciwstawić temu wszystkiemu, co zostało nazwane (...) postkomunizmem. Systemu, który był nieporównanie lepszy od poprzedniego ale jednak w dalszym ciągu obciążony ogromnymi wadami - oświadczył Kaczyński.  

 

"Wprowadził w życie ideę walki z przestępczością"

 

- Prezes PiS powiedział, że dzięki Lechowi Kaczyńskiemu powstało Porozumienie Centrum, która to partia, jak zaznaczył, "sformułowała diagnozę ówczesnej sytuacji, choć nie używała słowa" postkomunizm". Mówił też, że jako szef NIK pokazał on, "że człowiek, który należał do grupy określanej jako oszołomi, potrafił być znakomitym szefem ważnej instytucji państwowej i odbudował jej znaczenie, odbudował jej działanie, odbudował jej prestiż".

 

Jarosław Kaczyński zaznaczył, że prezydent Kaczyński jako minister sprawiedliwości "wprowadził w życie ideę walki z przestępczością" i że dzięki temu mogło powstać PC oraz, później, rząd Jana Olszewskiego - "za którego czasów zaczęła wzrastać polska gospodarka, ale który przede wszystkim przeciwstawił się próbie utrzymania Polski na Wschodzie".

 

"Bez niego nie byłoby dobrej zmiany"

 

Mówił też o sukcesach Lecha Kaczyńskiego jako prezydenta Warszawy, a potem Polski; przekonywał, że dzięki nim umożliwił PiS pierwsze zwycięstwo w 2005 r., po których "sprawy ruszyły z miejsca".

 

- Bez niego nie byłoby także dobrej zmiany, nie byłoby próby uczynienia polskiego państwa sprawiedliwym, bardziej efektywnym, dobrze się rozwijającym, podmiotowym i dlatego powinien mieć pomnik, powinien mieć pomniki, powinien mieć muzeum, bo dobrze, bardzo dobrze zasłużył się ojczyźnie - oświadczył prezes PiS.

 

Podczas wystąpienia prezes PiS dodał, że jego brat był człowiekiem "głębokiej wiary". "(Był) jednocześnie człowiekiem skromnym i wyjątkowo osobiście dobrym" - podkreślił. - Pamiętam, że kiedy w samolocie lecącym do Smoleńska po katastrofie, po tragedii pisałem jego nekrolog, to tę cechę właśnie bardzo mocno podkreśliłem - dodał Kaczyński.

 

Prezes PiS powiedział też, że jego brat był "z jednej strony skutecznym politykiem, który potrafił przeciwstawiać się przemysłowi pogardy, całemu temu ogromnemu przedsięwzięciu zmierzającemu do tego by go zniszczyć, a z drugiej strony potrafił kierować się w swoim życiu osobistym, prywatnym, ale także w życiu publicznym dobrocią, a także względami moralnymi, które potrafił często stawiać przed korzyścią polityczną".

 

- Tak było kiedy doprowadził do zmiany ustawy o lustracji, bo wiedział, że uczyni ona pewnym ludziom, zasłużonym w walce o niepodległość Polski, w walce o solidarność, wiele osobistych krzywd, bo znał różne wydarzenia z życia tych ludzi, wiedział, że zostaną one ujawnione - mówił prezes PiS.

 

- I powtarzam: to połączenie bardzo rzadkie w polityce. Każdy, kto zna historię, to wie. I to też jest przesłanka dla której powinien być uczczony, powinien być pamiętany, bo jeszcze raz powtórzę - dobrze zasłużył się Polsce, wpisał się złotymi zgłoskami w jej historię - podkreślił Kaczyński.  

 

Na Placu marsz. Józefa Piłsudskiego zebrała się również grupa przeciwników budowy pomnika, którzy podczas przemówienia prezesa PiS wznosili okrzyki "hańba". 

ml/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze