Zarzuty dla matki katowanego niemowlęcia za brak reakcji. "Wiedziała o przemocy"

Polska
Zarzuty dla matki katowanego niemowlęcia za brak reakcji. "Wiedziała o przemocy"
Pixabay.com/qimono

Prokurator przedstawił zarzuty 19-letniej matce chłopca, nad którym znęcał się ojciec. Kobieta jest podejrzana o to, że narażała życie dziecka zostawiając go partnerem, chociaż wiedziała, że dochodzi do przemocy.

- Prokurator przedstawił Dagmarze N. zarzuty z art. 160 paragraf 2 kodeksu karnego, czyli narażenia dwumiesięcznego syna na "bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, mimo że ciążył na niej, jako matce, obowiązek opieki". Do zaniedbania ze strony 19-latki dochodziło od lipca, kiedy urodził się Kamil do września, gdy chłopiec trafił do szpitala - jak powiedział prok. Marcin Saduś z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

 

"Wiedziała o przemocy"

 

Według prokuratury kobieta nie zapobiegała biciu dziecka, pozostawiała niemowlę pod opieką ojca, mimo że wiedziała o stosowanej przez niego przemocy, a także widząc powstałe obrażenia nie wezwała pomocy.

 

Prokuratura nie informuje czy Dagmara N. przyznała się do winy. Wiadomo jednak, że złożyła bardzo obszerne wyjaśnienia, w których opisała sytuację w domu. Jak powiedział PAP prok. Saduś, materiał z jej wyjaśnień jest bardzo ważnym dowodem w toczącym się śledztwie. Kobieta została objęta policyjnym dozorem. Grozi jej do 5 lat więzienia.

 

Zarzut: usiłowanie zabójstwa w zamiarze ewentualnym

 

29-letni Daniel G., ojciec czteromiesięcznego dziś Kamila, jest w areszcie śledczym. Prokuratura początkowo przedstawiała mu zarzut znęcania się nad chłopcem ze szczególnym okrucieństwem. Później zarzut uzupełniono o "usiłowanie zabójstwa w zamiarze ewentualnym".

 

Stało się tak na polecenie prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. "Silny, dorosły mężczyzna, który zadaje bezbronnemu niemowlęciu tak mocne ciosy, musi się liczyć z tym, że może je zabić" - powiedział minister Ziobro. 29-latek nie przyznał się do zarzutu i odmówił składania wyjaśnień. Mimo to prokuratura zapewnia, że "zgromadzony w tej sprawie materiał dowodowy jak najbardziej uzasadnia taką kwalifikację czynu".

 

Ziobro: takiemu oprawcy należy się surowa kara

 

- Zbrodnie na dzieciach zasługują na szczególne potępienie i wieloletnie wyroki, a nie na łaskę wymiaru sprawiedliwości. Jakie szanse na obronę, na odparcie ataku dorosłego, silnego mężczyzny ma dwumiesięczne dziecko? Takiemu oprawcy należy się surowa kara - mówił po nagłośnieniu sprawy Zbigniew Ziobro.

 

Danielowi G. grozi od 8 lat więzienia, nawet do dożywocia. Mężczyzna był już wcześniej karany za przestępstwa przeciwko mieniu.

Przemoc wobec chłopca ujawnił asystent z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jabłonnie, który 7 września przyszedł do rodziny w Chotomowie na rutynową wizytę. Pracownik zauważył u niemowlaka "niepokojące obrażenia" i wezwał pogotowie.

 

Lekarz po zbadaniu chłopca zdecydował o powiadomieniu policji. 29-letni ojciec dziecka został zatrzymany.

 

Chłopczyk przebywa w pieczy zastępczej

 

Chłopiec przez kilka tygodni przebywał w Szpitalu Dziecięcym im. prof. dr. med Jana Bogdanowicza w Warszawie. Jak powiedział PAP rzecznik prasowy placówki Mariusz Mazurek, niemowlak trafił do szpitala z "pęknięciem kości czaszki, z krwiakami w okolicy tego pęknięcia, które na szczęście nie wymagały interwencji chirurgicznej, z zadrapaniami oraz zasinieniami, a także gojącymi się złamaniami żeber oraz kości łonowej". Mazurek dodał, że chłopiec miał także "inne jednostki chorobowe", a jego stan higieniczny "nie był najciekawszy".

 

Dziecko przebywa obecnie w pieczy zastępczej.

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze