Włochy: cztery osoby zginęły przygniecione przez drzewa

Świat

Cztery osoby zginęły w poniedziałek we Włoszech, gdy runęły na nie przewrócone przez gwałtowny wiatr drzewa. Stan najwyższego alarmu pogodowego obowiązuje w wielu regionach kraju. W Wenecji woda zalała ponad połowę historycznego centrum miasta.

W okolicach Frosinone w środkowych Włoszech dwie osoby zginęły w samochodzie przygniecionym przez upadające drzewo. Trzecia ofiara śmiertelna to 21-latek, na którego spadło drzewo, gdy szedł ulicą w Neapolu.

 

W mieście Terracina w stołecznym regionie Lacjum na przejeżdżający samochód runęło drzewo; zginęła jedna osoba, a druga została ciężko ranna.

 

Ewakuowano teren wykopalisk archeologicznych w Pompejach 

 

Koło Pescary w Abruzji kobieta odniosła poważne obrażenia, gdy drzewo spadło na jej auto, a pod Rzymem spadająca gałąź zraniła kobietę.

Prawie w całym Lacjum wieje bardzo silny wiatr. W Rzymie wywrócił on dziesiątki drzew. W Ligurii na północy wiatr osiąga prędkość 180 kilometrów na godzinę.

 

 

Z powodu porywistego wiatru i w trosce o bezpieczeństwo turystów ewakuowano teren wykopalisk archeologicznych w Pompejach na południu kraju. W wielu rejonach kraju doszło do lokalnych podtopień. Zamknięto niektóre odcinki zalanych dróg.

 

Trudna sytuacja w Wenecji

 

Pogarsza się sytuacja w Wenecji, gdzie tzw. wysoka woda osiągnęła poziom 156 centymetrów, zalewając 70 proc. historycznego centrum. Zawieszono kursowanie tramwajów wodnych, podstawowego środka komunikacji w mieście. Policja udzieliła pomocy wielu turystom, którzy z powodu podnoszącego się poziomu wody zostali uwięzieni na zalanych ulicach w rejonie placu świętego Marka i mostu Rialto.

 

 

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze