"Rajska" wyspa na Filipinach znów otwarta. Posprzątali "szambo" ale zakazali imprez na plaży

Świat
"Rajska" wyspa na Filipinach znów otwarta. Posprzątali "szambo" ale zakazali imprez na plaży
PAP/EPA/Jo Haresh Tanodra

Filipińska wyspa Boracay znów została otwarta dla turystów. Nazywana "rajem na ziemi", przez ostatnie pół roku była zamknięta z powodu zanieczyszczenia wody. Władze borykały się z przestarzałym systemem oczyszczania ścieków. Po zmodernizowaniu i wprowadzeniu dodatkowych zasad wyspa jest otwarta. Ale zmiany mogą być trudne do zaakceptowania dla gości.

Gdy w kwietniu wyspę zamknięto dla turystów, prezydent Rodrigo Duterte grzmiał, że hotele, restauracje i inne firmy "zamieniają Boracay w szambo". Groził, że jeśli nie dostosują się do zarządzeń, zamknie wyspę dla gości, żeby chronić jej czyste plaże i przejrzystą, turkusową wodę.

 

Turyści tylko w atestowanych pensjonatach i hotelach

 

W ciągu pół roku lokalny departament turystyki opracował i wprowadził nowy system oczyszczania ścieków, który, według jego sekretarza, Roya Cimatu kosztował ok. miliarda pesos  (ponad 70 mln zł). Starą kanalizację wymieniono w ok. 68 obiektach związanych z turystyką.

 

Od czasu modernizacji goście mogą być zakwaterowani tylko w hotelach akredytowanych przez władze.

 

Pierwszą grupę turystów z innej filipińskiej wyspy Panay, w ramach testu, przyjęto w połowie października.

 

Drakońskie zasady na Boracay

 

 

Plan posprzątania wyspy objął nie tylko system oczyszczania ścieków. Efektem pochwaliła się na Twitterze pracownik departamentu turystyki.

 

 

Boracay ma być teraz przykładem zrównoważonej i ekologicznej turystyki, z licznymi zasadami. Oznacza to zakaz sprzedaży napojów i przekąsek na plaży, grillowania, imprezowania, odpalania fajerwerków po godz. 21.

 

Zakazane mają być też pokazy ognia. Zamiast tych z naftowymi pochodniami władze wyspy pozwoliły na spektakle świetlne. Na plażę nie wejdą zwierzęta, a kary za śmiecenie będą bardzo wysokie.

 

Zakaz budowania zamków z piasku

 

Według nowych wytycznych nie wolno budować nawet zamków z piasku. Po wyspie najlepiej poruszać się elektrycznymi jeepami, do grudnia przejazdy nimi będą darmowe. 

 

Według telewizji CNN wielu turystów może uważać nowe reguły za dotkliwe - szczególnie bolesny może być zakaz urządzania imprez na plaży.

 

Władze planują, że za około dwa lata wyspa stanie się wzorem dbałości o środowisko dla innych oceanicznych kurortów.

 

Przed wyjazdem warto "zwiedzić" wyspę w usłudze Google Street View:

 

 

mta/ CNN, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze