Kanadyjski raper zginął podczas kręcenia teledysku. Spadł ze skrzydła samolotu

Świat
Kanadyjski raper zginął podczas kręcenia teledysku. Spadł ze skrzydła samolotu
YouTube/Jon James|Recording Artist

34-letni raper Jon James dla potrzeb swojego nowego teledysku stał na skrzydle lecącego samolotu. Gdy zbliżył się do krawędzi skrzydła, maszyna gwałtownie się przechyliła i zaczęła tracić wysokość. Muzyk spadł. Zginął na miejscu.

Do zdarzenia doszło w sobotę, gdy samolot leciał nad kanadyjskim Vernon w Kolumbii Brytyjskiej. Ciało rapera zostało znalezione na polu.

 

Internetowa zbiórka na pogrzeb

 

"Intensywnie trenował do tego wyczynu, ale podczas jego wykonywania przesunął się zbyt blisko krawędzi niewielkiej Cessny. Po tym, jak samolot się przechylił, pilot nie był w stanie ustabilizować lotu" - czytamy w oświadczeniu ekipy artysty.

 

Gdy samolot zaczął opadać Jon trzymał się skrzydła samolotu. Gdy je puścił był już zbyt blisko ziemi i nie zdążył otworzyć spadochronu.

 

34-latek był znany nie tylko z kariery muzycznej, ale również z kaskaderskich popisów i akrobacji. W przeszłości uprawiał narciarstwo dowolne, z którego zrezygnował z powodu licznych kontuzji.

 

 

 

Ekipa artysty zorganizowała zbiórkę, która ma pokryć koszty pogrzebu. Reszta kwoty zostanie przekazana na wydanie muzyki i teledysków Jamesa.

 

Przyjaciele i współpracownicy rapera chcą zebrać 699 tys. dolarów (ponad 2,6 mln zł). Wyznaczona kwota wzbudziła kontrowersje wśród internautów, którzy w komentarzach pod zbiórką zarzucają ekipie próbę oszustwa i żerowanie na śmierci artysty.

bas/dro/ Channel News Asia

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze