Trzaskowski: dzisiaj zaprezentujemy komitet poparcia. Są to osoby ważne dla mnie i dla Warszawy

Polska

- Końcówka kampanii będzie bardzo intensywna. Chodzi o to, żeby mówić pozytywnie o Warszawie - powiedział w programie "Graffiti" Rafał Trzaskowski, kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Warszawy. Przyznał, że "nie podpisuje się" pod słowami lidera PO o PiS-owskiej szarańczy, ale "rozumie, dlaczego one padają". Doniesienia o swoich powiązaniach z reprywatyzacją nazwał "bzdurą".

Prowadzący program Piotr Witwicki pytał kandydata KO na prezydenta Warszawy o ustalenia portalu wPolityce.pl, z których wynika, że w czasie, gdy Rafał Trzaskowski piastował stanowisko ministra administracji i cyfryzacji, jego resort umożliwił reprywatyzację 55 nieruchomości.

 

Portal podkreśla, że działo się to w czasie, gdy afera reprywatyzacyjna była już znana mediom i urzędnikom. "Co ciekawe, w resorcie Trzaskowskiego wydano taką decyzję dla nieruchomości przy ul. Mokotowskiej 40 - jednego z symboli dzikiej reprywatyzacji" - napisał portal.

 

"Urzędnicy nie mieli nic wspólnego z postępowaniem dekretowym"


- Bzdura, widać, że jak nam dobrze idzie kampania, to się szuka wszystkiego i próbuje tego typu manipulacje urządzać. Urzędnicy w ministerstwie administracji za wszystkich ministrów - z ministrem Błaszczakiem włącznie - wydawali techniczne decyzje, żeby móc wpisać  nieruchomości do księgi wieczystej i urzędnicy ministerstwa administracji nie mieli nic wspólnego z postępowaniem dekretowym i nie mogli go kwestionować i wszyscy o tym wiedzą, sprawa jest ogólnie znana - podkreślił Trzaskowski. 


Dodał, że podobne decyzje były wydawane za rządów Prawa i Sprawiedliwości. - A poza tym, w samym, procesie - to nie jest proces dekretowy, tam jest SKO, tam są sądy, a nie ministerstwo administracji, i o tym wiemy od lat - zaznaczył Trzaskowski. 

 

Jego zdaniem teraz - w czasie kampanii - "próbuje się robić takie wrażenie, ze ja miałem cokolwiek wspólnego z reprywatyzacją i mogłem ją zatrzymać".

 

Trzaskowski: "nie podpisuję się pod »PiS-owską szarańczą«"

 

Prowadzący "Graffiti" prosił też o komentarz do słów Grzegorza Schetyny, który w trakcie regionalnej konwencji samorządowej Koalicji Obywatelskiej w Poznaniu powiedział: - Musimy wygrać te wybory i zmobilizować wszystkie pozytywne siły i strząsnąć ze zdrowego drzewa naszego państwa PiS-owską szarańczę - mówił lider Platformy Obywatelskiej.

 

Trzaskowski odnosząc się do tej wypowiedzi przyznał, że "nie podpisuje się pod tymi słowami". Zaznaczył jednocześnie, że "był to cytat, bo wielokrotnie na ulicach Warszawy mieszkańcy mówią, że PiS obsiadł urzędy jak szarańcza". 

 

- Często cytuje się tego typu sformułowania. Stronię od mocnych słów, bo koncertuję się przede wszystkim na Warszawie i na pozytywnym przekazie. Ale rozumiem dlaczego takie słowa padają - mówił kandydat na prezydenta Warszawy.

 

Zwrócił także uwagę, że "wielokrotnie przez polityków PiS były używane mocniejsze słowa".

 

Komitet poparcia "trochę zaskakujący"

 

Odnosząc się do kampanii wyborczej Trzaskowski przyznał, że będzie ona "bardzo intensywna".

 

- Dzisiaj zaprezentujemy komitet poparcia, osoby ważne dla mnie i dla Warszawy. Myślę, że to będzie trochę zaskakujące. Chodzi o to, żeby przez cały czas mówić pozytywnie o Warszawie - podkreślił. 

 

"Z SLD jest nam absolutnie po drodze" 

 

Pytany przez Piotra Witwickiego, czy w kwestii kampanii samorządowej działa w porozumieniu z kandydatem SLD Lewica Razem Andrzejem Rozenkiem odparł, że nie.

 

- Nie atakujemy się w tej kampanii. SLD i Koalicja Obywatelska to nie są wrogowie, wręcz przeciwnie. Jest nam absolutnie po drodze, jeżeli chodzi o walkę o polską demokrację i przestrzeganie praworządności - podkreślił.


Według niego, Patryk Jaki "sam się podkłada, bo w ostatnich tygodniach jest kompletnie niewiarygodny". Dodał, że kandydat Zjednoczonej Prawicy "co chwilę zmienia zdanie", m.in. na temat szczepionek, in vitro, warszawskich inwestycji czy smogu.

 

- Patryk Jaki sam sobie strzela w stopę i tutaj nie trzeba go specjalnie dyskredytować - mówił kandydat na prezydenta Warszawy.


Trzaskowski był też pytany o kolejny fragment podsłuchanej rozmowy Mateusza Morawieckiego opublikowany przez Onet, w którym obecny premier, a wówczas prezes BZ WBK mówi: - "Miał być jeszcze Kubica (sponsorowany - red.), ale na szczęście złamał rękę raz, drugi...". Robert Kubica spotkał się z premierem w poniedziałek. 


- Trzeba szybko reagować. Dobrze, niech reagują. Zobaczymy jak sobie poradzą z tym, że premier tak dobrze się czuł w kręgach polityków związanych z PO. Przy narracji PiS jest to dosyć dziwne - ocenił.

 

Dotychczasowe odcinki programu "Graffiti" można obejrzeć tutaj.

msl/hlk/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze