Sprzedawał fałszywe złoto. Gdy został zdemaskowany, rozjechał człowieka [WIDEO]

Polska

Rumun chciał sprzedać mężczyźnie podrabiane łańcuszki na stacji paliw przy autostradzie A4. Twierdził, że to szczere złoto. Gdy inny klient ostrzegł przed oszustwem potrącił go swoim audi i uciekł. Zatrzymała go policja.

Policja zatrzymała obywatela Rumunii podejrzanego o usiłowanie oszustwa i narażenie jednego z niedoszłych klientów na utratę zdrowia lub życia - poinformowała Patrycja Kaszuba z Komendy Powiatowej Policji w Brzegu (woj. dolnośląskie).

 

Na początku października na jednej ze stacji paliw przy autostradzie A4 do klienta stacji podszedł mężczyzna oferujący rzekomo złotą biżuterię. Transakcja o mały włos doszłaby do skutku, gdyby nie interwencja przysłuchującego się przypadkiem rozmowie mężczyzn innego klienta stacji. Zwrócił on uwagę kupującemu, że łańcuszek, który chciał kupić, może być podróbką złotej biżuterii.

 

Sprzedający wsiadł do swojego audi i najechał na 48-letniego mężczyznę, który przeszkodził mu w sprzedaży, a następnie uciekł z miejsca zdarzenia. Rannego mężczyznę z obrażeniami nóg przewieziono do szpitala. Kilka dni później policjanci z Brzegu znaleźli w okolicach marketu mężczyznę odpowiadającego rysopisowi sprawcy zajścia na stacji benzynowej. Po zatrzymaniu podejrzanego, 37-letniego obywatela Rumunii, w jego samochodzie znaleziono kilkadziesiąt sztuk podrabianej biżuterii, którą próbował sprzedawać jako wyroby ze złota.

 

Podejrzanemu przedstawiono cztery zarzuty dotyczące narażenia życia bądź zdrowia i usiłowania oszustwa, za które grozi mu kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.

 

Policja prosi osoby, które mogły paść ofiarą Rumuna przy trasie A4, o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Brzegu.

hlk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze