Erdogan: Arabia Saudyjska musi dowieść, że dziennikarz opuścił konsulat

Świat
Erdogan: Arabia Saudyjska musi dowieść, że dziennikarz opuścił konsulat
PAP/EPA/STR

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oświadczył w poniedziałek, że władze Arabii Saudyjskiej muszą dowieść, że zaginiony od ubiegłego tygodnia saudyjski dziennikarz opuścił konsulat swojego kraju w Stambule. Mówił o tym na konferencji prasowej w Budapeszcie.

- Musimy jak najszybciej mieć wyniki tego śledztwa. Przedstawiciele konsulatu nie mogą się usprawiedliwiać tym, że po prostu wyszedł - oznajmił Erdogan po spotkaniu z premierem Węgier Viktorem Orbanem.

 

Przedstawiciele władz Turcji powiedzieli agencji Reutera, że ich zdaniem dziennikarz Dżamal Chaszodżdżi został zabity w saudyjskim konsulacie w Stambule. Władze Arabii Saudyjskiej odrzucają te zarzuty. Erdogan, który mówił wcześniej, że osobiście śledzi tę sprawę, dodał w poniedziałek, że Turcja nie ma żadnych dokumentów ani dowodów w tej sprawie.

 

- Jeśli wyszedł, musicie tego dowieść za pomocą zdjęć - oznajmił.

 

Przedstawiciel tureckiego MSZ powiedział tymczasem, że resort wezwał saudyjskiego ambasadora w Turcji i poprosił go o współpracę Rijadu w śledztwie dotyczącym zaginięcia dziennikarza.

Według prywatnej telewizji NTV Turcja poprosiła o zgodę na przeszukanie budynku konsulatu. W piątek następca saudyjskiego tronu książę Muhammad ibn Salman mówił, że saudyjskie władze pozwolą tureckiej policji przeszukać tę placówkę dyplomatyczną.

 

Wspólne śledztwo Turcji i Arabii Saudyjskiej

 

59-letni Chaszodżdżi, który współpracował m.in. z „Washington Post”, zaginął 2 października rano. Tego dnia udał się do konsulatu Arabii Saudyjskiej, by wypełnić dokumenty potrzebne do zawarcia małżeństwa z turecką narzeczoną. Narzeczona, która czekała na niego przed konsulatem, zawiadomiła policję o jego zaginięciu. Erdogan zaznaczył, że są obecnie sprawdzane przyloty i odloty na stambulskim lotnisku.

 

- Niektórzy ludzie przybyli z Arabii Saudyjskiej. Prokuratura to sprawdza - powiedział.

 

Turecka policja powiadomiła w sobotę, że 15 Saudyjczyków przyleciało we wtorek do Stambułu i wyleciało tego samego dnia oraz że znajdowali się w konsulacie w tym samym czasie co dziennikarz. Źródła tureckie postawiły tezę, że zabójstwo mogła zostać przeprowadzone przez te osoby. Rijad odrzucił te sugestie jako "pobawione podstaw".

 

W sobotę anonimowy przedstawiciel tureckiej policji, badającej zaginięcie Saudyjczyka, podał, że według wstępnych ustaleń został on zamordowany na terenie konsulatu. W niedzielę inny przedstawiciel władz ocenił jako "wysoce prawdopodobne", że Chaszodżdżi zginął w konsulacie, a jego ciało zostało stamtąd wywiezione.

 

Podobne zarzuty konsulat saudyjski odrzucił jako bezpodstawne. Saudyjska agencja prasowa SPA podała w niedzielę, że władze w Rijadzie wysłały do Turcji zespół śledczych, którzy mają pomóc w prowadzonym tam dochodzeniu.

 

Chaszodżdżi to dziennikarz z wieloletnim stażem, korespondent zagraniczny, redaktor i felietonista, którego artykuły w przeszłości były uważane za kontrowersyjne w skrajnie konserwatywnym sunnickim królestwie saudyjskim. Od roku przebywał na dobrowolnej emigracji w USA po zarządzonej przez księcia Muhammada fali aresztowań wśród saudyjskich elit.

maw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze