Fałszywy biznesmen błagał Polkę o pomoc. Twierdził, że jest w kambodżańskim więzieniu

Polska
Fałszywy biznesmen błagał Polkę o pomoc. Twierdził, że jest w kambodżańskim więzieniu
pixabay/ErikaWittlieb
Zdjęcie ilustracyjne

Mieszkanka powiatu lubartowskiego poznała przez internet mężczyznę, który przedstawił się jej, jako biznesmen ze Szkocji. Kobieta jakiś czas po nawiązaniu znajomości otrzymała od niego informację, że ten pilnie potrzebuje pieniędzy, by wydostać się... z więzienia w Kambodży. Apel o pomoc wysłała m.in. do lokalnej gazety. Przed próbą oszustwa, Polkę uchroniła czujność jednego z dziennikarzy.

Polka poznała "biznesmena" w lipcu przez komunikator internetowy. Mężczyzna twierdził, że pochodzi ze Szkocji i samotnie wychowuje nastoletnią córkę. W trakcie rozmów mężczyzna przyznał, że niedługo odwiedzi Kambodżę.

 

Ukradli mu karty, ale na szczęście zameldował się w hotelu

 

Gdy "dotarł na miejsce" zaczął pisać do Polki błagając o pomoc. "Biznesmen" twierdził, że wraz z córką został na miejscu okradziony z dokumentów, gotówki i kart płatniczych.

 

"Na »szczęście« zdołał zakwaterować się w hotelu, gdzie została jego córka, on natomiast trafił do wiezienia, nie pisząc już o okolicznościach zatrzymania. Kontakt z kobietą był możliwy dzięki życzliwości jednego ze strażników więziennych, który czasami pozwalał mu korzystać z telefonu" - czytamy w komunikacie lubelskiej policji, opisującym mechanizm planowanego oszustwa.

 

Redaktor zgłosił sprawę

 

"Biznesmen" twierdził, że pięniądze są mu potrzebne, by wyjść z więzienia i opłacić pobyt córki w hotelu. Choć Polka odmówiła przelania środków, tłumacząc, że nie posiada takiej kwoty to mężczyzna nie dawał za wygraną. Poprosił, by o jego historii zawiadomić organizacje charytatywne i zorganizować publiczną zbiórkę.

 

Apel o pomoc trafił do redaktora lokalnej gazety. Ten przeczuwając, że ma do czynienia z próbą oszustwa zawiadomił policjantów. Funkcjonariusze zweryfikowali informację i oznajmili mieszkance Lubartowa, że ta stała się ofiarą oszustwa.

 

"Poirytował ją fakt, że dała się nabrać na tą historię i że w przyszłości będzie ostrożniejsza w kontaktach z nieznajomymi" - czytamy w komunikacie policji.

 

polsatnews.pl

bas/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze