Ujawniono "ściśle poufny" raport o molestowaniu małoletnich przez katolickich księży w Niemczech

Świat
Ujawniono "ściśle poufny" raport o molestowaniu małoletnich przez katolickich księży w Niemczech
flickr.com/CC BY 2.0

Co najmniej 1670 duchownych w Niemczech molestowało swoich małoletnich podopiecznych w latach 1946-2014 - podaje "Spiegel" w wydaniu online, informując o raporcie przygotowanym na zlecenie Kościoła katolickiego w Niemczech. "Spiegel" pisze, że jest to materiał "ściśle poufny" i że ma zostać przedstawiony 25 września w Fuldzie przez przewodniczącego Konferencji Episkopatu kard. Reinharda Marxa.

Raport, zamówiony przez Konferencję Episkopatu Niemiec, sporządziło konsorcjum badawcze uniwersytetów w Mannheim, Heidelbergu i Giessen. Jego oficjalny tytuł to "Wykorzystywanie seksualne małoletnich przez katolickich księży i zakonników na obszarze Niemieckiej Konferencji Biskupów". Tygodnik wszedł w posiadanie streszczenia wyników.

 

Ofiarami w większości niepełnoletni chłopcy

 

W raporcie wskazano, że w latach 1946-2014 "zaprotokołowano" 3677 przypadków molestowania seksualnego, których dopuściło się łącznie 1670 duchownych. Ofiarami byli w większości niepełnoletni chłopcy. Ponad połowa ofiar nie miała więcej niż 13 lat. W co szóstym przypadku doszło do "różnych form gwałtu". Trzy czwarte wszystkich ofiar pozostawało ze sprawcami "w relacji kościelnej, bądź duszpasterskiej".

 

"Spiegel" pisze, że połowa wszystkich przypadków nie zostałaby wykryta, gdyby nie żądania odszkodowań przez ofiary, ponieważ w aktach osobowych obwinionych nie było żadnych wzmianek o molestowaniu. W wielu przypadkach wzmianki takie zostały "usunięte lub zmanipulowane" - wskazali autorzy raportu.

 

Duchowni byli przenoszeni w inne miejsca

 

Napisali też, że nie ma przesłanek do założenia, iż "seksualne molestowanie małoletnich przez duchownych Kościoła katolickiego to kwestia zamknięta w przeszłości i przezwyciężona". Zaznaczyli, że "seria przypadków molestowania trwała do końca okresu objętego badaniem".

 

"Spiegel" zwraca uwagę, że "podejrzanie często" obwinieni duchowni byli przenoszeni w inne miejsca, przy czym parafiom, do których trafiali, nie przekazywano informacji o ciążących na nich zarzutach.

 

Tylko jedna trzecia sprawców musiała się poddać postępowaniu zgodnie z prawem kościelnym, ale ostatecznie orzekane sankcje były "minimalne, lub żadne".

 

"Spiegel" odnotowuje, że obwinieni stanowią 4 procent "aktywnych duchownych".

 

PAP

paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze