Przemycali papierosy samolotami i pontonami przez Bug. Pomagać mieli im skorumpowani pogranicznicy

Polska

Załadunek papierosów odbywał się na ukraińskim brzegu Bugu. Stamtąd pontonami lub samolotem wielozadaniowym przerzucane były do Polski. Towar był następnie rozładowywany i wywożony wgłąb kraju. Do przemytu przez Bug miało dochodzić w latach 2015-2017. Teraz zatrzymano kolejnych podejrzanych. W sumie zarzuty w tej sprawie usłyszały 32 osoby.

Była to już kolejna realizacja w trakcie śledztwa prowadzonego przez Lubelski Wydział Zamiejscowy ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, Wydział Operacyjno-Śledczy NOSG w Chełmie i Biuro Spraw Wewnętrznych Straży Granicznej. We wtorek funkcjonariusze poinformowali o szczegółach procederu.

 

Do zatrzymań ośmiu osób podejrzanych w tej sprawie doszło w ubiegły poniedziałek i wtorek. Przedstawiono im zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Jeden z podejrzanych usłyszał także zarzut dotyczący kierowania grupą przestępczą i przemytem. 

 

Wobec trzech podejrzanych Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie zastosował trzymiesięczny areszt. Wobec pozostałych - wolnościowe środki zapobiegawcze. 

 

W skład rozbitej grupy przestępczej wchodzili mieszkańcy powiatu chełmskiego, hrubieszowskiego i łukowskiego, żołnierze zawodowi oraz skorumpowani funkcjonariusze Straży Granicznej.

 

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że jedną z kierowniczych ról sprawowała osoba reprezentująca kręgi biznesowe Chełma.

 

W śledztwie podejrzane są w sumie 32 osoby. Wobec 18 z nich stosuje się lub stosowane było tymczasowe aresztowanie. 

 

Auta wyposażone w noktowizory 

 

Jak informuje Straż Graniczna, grupa w latach 2015-2017 działała na terenie powiatu chełmskiego, włodawskiego i hrubieszowskiego. Zajmowała się przemytem wyrobów akcyzowych i ich dalszą dystrybucją na terenie całego kraju.

 

Papierosy przerzucane były z Ukrainy do Polski przez Bug. Ich załadunek odbywał się na ukraińskim brzegu rzeki granicznej. Stamtąd pontonami trafiały na stronę polską.

 

Grupa przemycała także wykorzystując samolot typu AN-2.

 

Po polskiej stronie papierosy były rozładowywane, a następnie odbierane przez poszczególnych członków grupy, którzy wywozili je specjalnie przystosowanymi do tego celu pojazdami terenowymi w głąb kraju. Auta były o dużej mocy i pojemności oraz specjalnie przystosowane, np. wyposażone w noktowizory i z podniesionym zawieszeniem.

  

Jednorazowo dostawali od 5 do 10 tys. zł

 

Od początku 2015 roku do października 2017 roku, kiedy zatrzymano pierwsze osoby w tej sprawie, grupa przemyciła prawie 2,4 mln paczek papierosów różnych marek. Straty Skarbu Państwa oszacowano ponad 49,8 mln zł. 

 

Przemyt na tak dużą skalę był możliwy dzięki pomocy skorumpowanych funkcjonariuszy Straży Granicznej, którzy w zamian za korzyści majątkowe sięgające jednorazowo od 5 do 10 tys. zł przekazywali członkom grupy informacje o rozmieszczeniu patroli SG w terenie.

 

Zarzuty kilkunastokrotnego przyjęcia korzyści majątkowych przedstawiono dwóm byłym już funkcjonariuszom Nadbużańskiego Oddziału SG. 

 

W trakcie postępowania zabezpieczono także mienie w postaci pieniędzy w różnych walutach, pojazdów i nieruchomości o wartości blisko 900 tys. zł.

 

Sprawa ma charakter rozwojowy.

 

polsatnews.pl

zdr/prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze