Arabski: "nie pamiętam, abym sporządził notatkę dot. poinformowania Tuska o zagrożeniach Amber Gold"

Polska

Nie pamiętam, abym sporządził we wrześniu 2012 r. notatkę dot. poinformowania premiera Donalda Tuska o zagrożeniach ze strony Amber Gold; jestem zaskoczony tą informacją - zeznał przed sejmową komisją śledczą w poniedziałek b. szefa kancelarii premiera Tomasz Arabski. Dodał, że nie miał wiedzy o współpracy Michała Tuska z OLT Express przed pojawieniem się tej informacji w mediach.

Notatka, która trafiła do premiera Donalda Tuska, prezydenta Bronisława Komorowskiego, oraz ministra finansów Jacka Rostowskiego zawierała informację z art. 18 ustawy o ABW, czyli mogąca mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa i międzynarodowej pozycji RP. W piśmie poinformowano, że w ocenie Agencji, Amber Gold to piramida finansowa, a środki klientów wyprowadzane są do należących do spółki linii lotniczych OLT Express i że w najbliższych dniach ABW złoży zawiadomienie do prokuratury.

 

- Nie pamiętam dokładnej daty kiedy zapoznałem się z tą notatką. Myślę, że było to gdzieś na przełomie maja i czerwca - oświadczył Arabski.

 

Świadek przyznał, że nie pamiętał, kto jeszcze był adresatem tej notatki. Przyznał jednocześnie, że o treści notatki ABW rozmawiał z ówczesnym szefem MSW Jackiem Cichockim. - Po zapoznaniu się z tą notatką rozmawiałem przede wszystkim z ministrem Jackiem Cichockim, który nadzorował w tym czasie działalność służb specjalnych - powiedział Arabski.

 

Arabski pytał szefa MSW o ocenę zawartej w notatce informacji

 

Jak tłumaczył podczas rozmowy pytał szefa MSW o ocenę zawartej w niej informacji i o to jakie będą jego rekomendacje dla premiera. - Po tej rozmowie upewniłem się, że minister Cichocki zarówno jest w kontakcie z gen. Bondarykiem jak i z ministrami z ministrami finansów (...) - zeznał Arabski.

 

Członkowie komisji śledczej pytali świadka, jakie były rekomendacje Cichockiego w tej sprawie. - Rekomendacja była prosta ze strony ministra Cichockiego, że trzeba jedynie w tej sytuacji postarać się, aby wszystkie służby dobrze koordynowały swoją współpracę. Zarówno służby kontroli finansowej, jak i śledcze, takie jak ABW - powiedział Arabski.

 

"O konkretach i szczegółach nie rozmawiałem"

 

Szefowa komisji Małgorzata Wassermann (PiS) dopytywała na czym konkretnie miała polegać ta koordynacja. - O konkretach i szczegółach nie rozmawiałem, nie jestem koordynatorem ds. służb specjalnych - odparł świadek.

 

- Wie pan, tylko pan minister Cichocki też nie potrafił żadnych konkretów wskazać. Generał Bondaryk również miał problemy z pamięcią. Jeśli chodzi o ministra (transportu Sławomira) Nowaka to ma czarną dziurę pomiędzy zapoznaniem się z notatką a wysłaniem tam kontroli, a jeżeli chodzi o ministra (finansów Jacka) Rostowskiego to jest jeszcze gorzej (...) - zwróciła uwagę Wassermann nawiązując do wcześniejszych zeznań przed komisją.

 

- Chciałam pana zapytać czy był w ówczesnym okresie czasu w rządzie Donalda Tuska ktoś, kto miał jakąkolwiek wiedzę i koordynację nad tą sprawą? - pytała dalej szefowa komisji.

 

Arabski odpowiadając na to pytanie przyznał, że nie zna zeznań świadków, o których wspominała Wassermann, więc "nie jestem wstanie odnieść się do tej części pytania". - Natomiast jeśli chodzi o koordynację w mojej ocenie ta koordynacja zapewniona przez ministra Cichockiego była - zaznaczył.

 

Wassermann: Kto koordynował tę sprawę? Na jakim poziomie?

 

Wassermann pytała, jak minister Jacek Cichocki koordynował policję i służby specjalne. - Kto koordynował tę sprawę? Na jakim poziomie? A jeżeli już pan, jako szef kancelarii powziął tę wiedzę i przekazał ją Donaldowi Tuskowi - bo, jakby pan tego nie pamiętał, jest również spisane, że tę wiedzę pan zreferował (...) - to proszę powiedzieć, na czym ta koordynacja miała polegać i u kogo ona miała być - pytała szefowa komisji.

 

Arabski prosił o uściślenie pytania dotyczącego koordynacji sprawy, bowiem - jak wskazał - śledztwo koordynuje prokurator, który je prowadzi i zleca wykonanie jakichś czynności. - Natomiast jeśli chodzi o koordynację działań podejmowanych w obszarze służb specjalnych, czy służb związanych z ministerstwem finansów, to są to działania, które akurat koordynował minister Cichocki (...). Myślę, że robił to dobrze, nie wchodziłem szczegółowo w tę sprawę - odpowiedział Arabski.

 

Wassermann oceniła, że takiej koordynacji jednak nie było. - Z jaką wiedzą pan poszedł do Donalda Tuska, tzn. ma pan tę notatkę, jest pan po rozmowie z ministrem Cichockim, co pan mu (Tuskowi) przekazuje? - pytała przewodnicząca.

 

- Mimo, że pani poinformowała, że przekazałem te informacje 28 maja (2012 r.) premierowi Tuskowi, ja nie jestem pewien, że akurat to było tego dnia i czy na pewno (...). Musiałbym to zobaczyć (notatkę). Trudno mi w to uwierzyć - mówił Arabski. - Rzecz polega na tym, że ja wątpię, bym pokazywał tę notatkę premierowi, bo tego naprawdę nie pamiętam. Jeśli jest mój podpis, to OK, to strasznie ułatwia sprawę, bo wtedy będziemy wiedzieli - zaznaczył.

 

Wassermann podkreśliła, że komisja uzyskała potwierdzoną informację z KPRM, że jest notatka, z której wynika, iż Arabski zreferował Tuskowi sprawę 28 maja. - Proszę nie kwestionować swoich własnych notatek, bo dojdziemy do absurdu - apelowała Wassermann.

 

- Na potrzeby tego przesłuchania przyjmę takie założenie, że to jest moja notatka. Uważam, że nie, ale mogę się mylić - odparł Arabski. Jak dodał, wątpi by referował treść notatki premierowi Tuskowi. - Ale jeśli w dokumentacji wszystko wskazuje na to, że tak było, to ustalmy, że tak było, ja nie pamiętam - zastrzegł. Dodał, że nie pamięta też szczegółów rozmowy z Cichockim, ale jego zdaniem była to rozmowa "naturalna, bieżąca".

 

- Nie ustalałem niczego z ministrem Cichockim. Minister Cichocki powiedział mi swoją ocenę zaistniałej sytuacji i powiedział o tym, jakie będzie działania rekomendował premierowi" - tłumaczył świadek.

 

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) pytała świadka, czy sprawa Amber Gold była poruszana na posiedzeniu rządu. Arabski przyznał: "wydaje mi się, że tak", ale jak dodał - "nie pamięta, kiedy".

 

"Jestem zaskoczony tą informacją"

 

Wiceprzewodniczący komisji Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15) pytał z kolei, gdzie świadek referował treść notatki ABW ws. zagrożenia ze strony Amber Gold. Arabski opowiedział, że nie pamięta okoliczności. Przekonywał natomiast, że działo się to na przełomie maja i czerwca.

Dalej Rzymkowski pytał, jak to się stało, że świadek sporządził notatkę 19 września 2012 r., że 28 maja 2012 zapoznał z treścią notatki ABW prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska. Arabski odpowiedział na to: "Jestem zaskoczony tą informacją".

 

Dopytywany, jakie były okoliczności powstania notatki, odpowiedział, że nie pamięta. - W ogóle nie kojarzę takiej sytuacji - mówił b. szef kancelarii premiera. 

 

Arabski kwestionując pytanie Rzymkowskiego powiedział, że "nie widzi powodu, żeby miał tworzyć jakąś notatkę z września". Na to Wassermann pytała, czy ma składać wniosek o biegłego grafologa. Arabski mówił, że "pierwszy raz słyszy o tej notatce" z września 2012 r.

 

- Trudno mi sobie wyobrazić, że miałbym jakąś notatkę sporządzać dotyczącą moich rozmów z maja - dodał. Zaprzeczył też, że ktoś taką notatkę miałby sporządzić za niego. Arabski poprosił też o udostępnienie tej notatki. - Nie kojarzę takiej notatki. Wydaje mi się to niemożliwe. Jeśli jest, podpisana przeze mnie, ja ją podpisałem, to jest - mówił b. szef kancelarii premiera.

 

W dalszej części posiedzenia Wassermann wnioskowała o powołanie grafologa ws. notatki. Jednak nie doszło do głosowania nad wnioskiem.

 

- Podobno notatka jest odręczna, to mogę zerknąć i powiedzieć czy to moje - powiedział Arabski.

 

Arabski podczas zeznań mówił, że w KPRM dokonano analizy funkcjonowania różnych działów administracji m.in. w ramach Komitetu Stabilności Finansowej. Wówczas wprowadzono - jak mówił - "nowe regulacje, nowe rozwiązania, które mają utrudnić sytuacje, kiedy powstają piramidy finansowe".

 

- Przeprowadzono audyt funkcjonowania różnych instytucji państwowych i oceniono przyczyny, dla których doszło do tej sytuacji. Według mojej wiedzy, jeżeli chodzi o rozwiązania prawne funkcjonujące wtedy, to rozwiązania prawne pozwalały na rozwiązanie tej sytuacji tak, aby nie doszło budowy OLT - mówił Arabski. - Część instytucji w Polsce postępując prawidłowo, być może, nie wykazało wystarczającej determinacji, by korzystać z niektórych narzędzi jakie prawo, zwłaszcza ówczesne, dawało. Takie były mniej więcej wnioski z pracy Komitetu Stabilności Finansowej - dodał.

 

"O tym, że Michał Tusk był zatrudniony w OLT Express wiedziałem z mediów"

 

Przed pojawieniem się w mediach informacji o współpracy Michała Tuska z OLT Express nie miałem wiedzy o tej kwestii - mówił b. szef KPRM Tomasz Arabski podczas poniedziałkowego przesłuchania przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold. Premier Donald Tusk był tą "całą sytuacją zmartwiony" - dodał.

 

Podczas przesłuchania członkowie komisji poruszyli wątek syna b. premiera Donalda Tuska, Michała. Po wybuchu afery Amber Gold okazało się, że Michał Tusk współpracował z należącymi do spółki liniami lotniczymi OLT Express.

 

Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15) pytał Arabskiego od kiedy znał Michała Tuska. - Nie pamiętam od kiedy (...). Michała Tuska poznałem dużo wcześniej, niż pracowałem w KPRM. Jesteśmy z tego samego środowiska medialnego, byłem dziennikarzem przez lata w Gdańsku, później w Warszawie. On też był dziennikarzem - podkreślił świadek. Jednocześnie dodał, że przed pojawieniem się w mediach informacji o współpracy M.Tuska z OLT nie miał wiedzy o tej kwestii.

 

- Czyli Donald Tusk rozmawiając z panem przez tyle miesięcy nie powiedział panu, że jest problem, bo w tej spółce pracuje jego syn? - pytała przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS). - Jestem niemal na 100 proc. pewien, że dokładnie tak było, że dowiedziałem się z gazety - podkreślił Arabski.

 

Rzymkowski pytał więc, czy po upadku OLT i Amber Gold świadek rozmawiał z premierem Tuskiem na temat zaangażowania jego syna w sprawę i o "medialnej nagonce, która się pojawiła". -Owszem odbyliśmy jakąś krótką rozmowę po wybuchu tej afery i powiem panu wprost: premierowi było przykro, nie pamiętam jakich słów użył. Ta rozmowa była krótka i nie chciałem drążyć tego tematu. Widziałem wyraźnie, że jest najzwyczajniej w świecie całą sytuacją zmartwiony - dodał.

 

PAP

msl/mos/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze