44 ofiary śmiertelne trzęsienia ziemi w Japonii. 660 rannych

Świat
44 ofiary śmiertelne trzęsienia ziemi w Japonii. 660 rannych
PAP/EPA/KIMIMASA MAYAMA

Do 44 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych silnego trzęsienia ziemi, które w ubiegłym tygodniu nawiedziło wyspę Hokkaido - poinformował w poniedziałek rząd Japonii. Jak dodano, 660 osób zostało rannych i nie ma już osób uważanych za zaginione.

W niedzielę władze informowały o 37 zabitych.

 

W centrach ewakuacyjnych pozostaje obecnie ok. 2,5 tys. osób, których domy znalazły się pod zwałami osuniętej ziemi.

 

40 tys. żołnierzy, policjantów i strażaków

 

Rzecznik rządu Japonii Yoshihide Suga przekazał, że ok. 40 tys. żołnierzy, policjantów, strażaków i przedstawicieli innych służb bierze udział w usuwaniu gruzów i innych pracach porządkowych.

 

Dostawy prądu na wyspie przywrócono do wszystkich klientów, minister handlu Hiroshige Seko zaapelował jednak do lokalnych przedsiębiorstw i ponad 5 mln mieszkańców, by starali się mniej więcej o jedną piątą ograniczyć zużycie elektryczności.

 

Nadal na Hokkaido nie działa elektrownia wykorzystująca paliwa kopalne, która pokrywała około połowy zapotrzebowania na prąd na wyspie - podkreślił minister. 

 

Toyota wstrzymuje prace

 

Z powodu czwartkowego trzęsienia koncern Toyota wstrzymał pracę w 16 z 18 swoich montowni, by ocenić stan swoich zapasów części. Producent zapowiedział, że będzie stopniował przywracał produkcję od wtorku. 

 

Trzęsienie ziemi o magnitudzie 6,7, które nad ranem 6 września nawiedziło południową część Hokkaido, spowodowało ogromne szkody na wyspie. Oprócz braku dostaw prądu do prawie 3 mln ludzi zakłócony został transport zarówno lądowy, jak i powietrzny.

 

Była to druga klęska żywiołowa w Japonii w zeszłym tygodniu. Dwa dni wcześniej, we wtorek, w południowo-zachodnią część kraju uderzył tajfun Jebi, najpotężniejszy w tym rejonie od 25 lat. Tajfun zabił 11 osób i spowodował obrażenia u ponad 600.

 

PAP

bas/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze