Miał zostawić 4-letniego synka w polu kukurydzy. Rodzina wydała oświadczenie

Polska
Miał zostawić 4-letniego synka w polu kukurydzy. Rodzina wydała oświadczenie
Pixabay

Zapłakanego chłopczyka pan Robert znalazł nieopodal miejscowości Kuklice (Dolnośląskie). Dziecko miało wybiec z pola kukurydzy wprost przed jego samochód. Chłopiec powiedział, że "zostawił go tata, żeby go przestraszyć". Pan Robert odwiózł 4-latka do domu, a o sprawie zawiadomił policję. Rodzina chłopca wydała oświadczenie za pośrednictwem swojego adwokata.

Według relacji pana Roberta do zdarzenia doszło 19 sierpnia. Mężczyzna omal nie potrącił 4-latka, który wybiegł mu przed samochód. Zatrzymał się i próbował porozmawiać z chłopcem, ale ten płakał i początkowo nie chciał nawiązać kontaktu. Pan Robert krzycząc próbował odnaleźć w polu opiekunów chłopca. Nie mógł dodzwonić się na policję, bo w tym miejscu nie było zasięgu. 

 

Po około 10 minutach dziecko powiedziało jak się nazywa i że "tata odwiózł mamę do kościoła, a jego zostawił w polu kukurydzy, żeby go przestraszyć".

 

Mężczyzna postanowił zawieźć chłopca na posterunek policji w Kobierzycach. Przed komisariatem 4-latek miał dostać ataku paniki i nie chciał wyjść z samochodu. Pan Robert zadzwonił do znajomego z pobliskiej miejscowości, który - jak się okazało - znał nazwisko i adres rodziców dziecka. 

 

Przed domem chłopca byli dziadkowie, których zaskoczyła cała historia. Nie wiedzieli o zaginięciu wnuczka, ale panu Robertowi dali do zrozumienia, że to nie pierwsza taka sytuacja. Jak poinformował nas świadek zdarzenia, ze względu na możliwość narażenia dziecka na niebezpieczeństwo, w poniedziałek złożył zawiadomienie na policję. 

 

Rodzina 4-latka wydała oświadczenie

 

Dzisiaj gazeta.pl opublikowała oświadczenie rodziny, które wydała za pośrednictwem swojego adwokata.

 

Pełne oświadczenie rodziny (pisownia oryginalna):

 

„Nie jest prawdą aby ojciec 4 latka zostawił go w polu kukurydzy, a tym bardziej żeby była to forma kary. Moi Mocodawcy oświadczają, że w trakcie Mszy Św. chłopczyk był zniecierpliwiony. Rodzice zdecydowali, że małoletni wraz ze swoim ojcem opuści budynek kościoła. Po czym obydwoje udali się na spacer w okolice pobliskich pól uprawnych gdzie mieszczą się również uprawy należące do dziadka chłopca.

 

W trakcie sprawdzania stanu roślina małoletni oddalił się samowolnie od rodzica i wszedł w pole kukurydzy. Ojciec dziecka natychmiast rozpoczął poszukiwania syna, które były równie kontynuowanie przez najbliższych członków rodziny w tym przez matkę. Po około godzinie poszukiwań rodzice otrzymali telefon od domowników, iż nieznany mężczyzna przywiózł dziecko do ich domu.

 

Rodzice małoletniego są zaskoczeni i wstrząśnięci skalą złych emocji, artykułów oraz komentarzy jakie są zamieszczane w mediach oraz na portalach społecznościowych dotyczących ich rodziny. Niezrozumiałe jest dla moich Mocodawców jak można twierdzić, że ojciec chciał zostawić dziecko za karę w polu kukurydzy. Czas poszukiwań był dla rodziców dramatem, którego nie chcą przeżyć ponownie.

 

W tym miejscu apeluje o powstrzymanie się od agresywnej krytyki i uszanowanie dobrego imienia oraz godności rodziców, jak również o nierozpowszechnianie wizerunku rodziny a w szczególności małoletniego.

W imieniu Rodziców z poważaniem adwokat Radosław Kołtowski”

 

polsatnews.pl, gazeta.pl

mos/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze