"Afera reprywatyzacyjna". Sąd odrzucił wnioski oskarżonych o umorzenie postępowania

Polska

W Sądzie Okręgowym w Warszawie w środę pierwsze posiedzenie ws. warszawskiej reprywatyzacji. Sąd odrzucił wnioski obrońców części oskarżonych, w tym biznesmena Macieja M. i jego adwokata Andrzeja M. o umorzenie sprawy. Zdaniem obrony operat szacunkowy dot. kwoty wierzytelności nie był wiarygodny, a w akcie oskarżenia są braki formalne. Oskarżycielem posiłkowym jest ratusz, który chce procesu.

Sąd na 20 września zaplanował przeprowadzenie posiedzenia organizacyjnego, na którym ma wyznaczyć harmonogram tego procesu. Wiadomo, że w sprawie jest do przesłuchania około 80 świadków.

 

W sprawie tej - określanej w mediach jako pierwsze z oskarżeń w tzw. dzikiej reprywatyzacji - wrocławska prokuratura skierowała akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Warszawie w końcu marca tego roku. Objął on ojca i syna zajmujących się skupowaniem roszczeń i praw do stołecznych nieruchomości - Macieja M. i Maksymiliana M., znanego warszawskiego adwokata Andrzej M., dwoje adwokatów występujących jako kuratorzy - Grażynę K.-B. i Tomasza Ż. - oraz dwóch rzeczoznawców majątkowych - Michała Sz. i Jacka R.

 

Oddalono wnioski obrony 

 

O nieuwzględnienie wniosków wnieśli dwaj prokuratorzy obecni w środę w sądzie i przedstawiciel m.st. Warszawy będący oskarżycielem posiłkowym. "Jeśli tezy obrońców, iż ich klienci są niewinni, są prawdziwe, to w ich najlepszym interesie jest, aby ocena ta nastąpiła po przeprowadzeniu procesu przez niezawisły sąd" - mówił przedstawiciel stołecznego ratusza mec. Bartosz Przeciechowski.

 

"Żaden z czterech wniosków nie zasłużył na uwzględnienie, podjęcie takiego postanowienia byłoby przedwczesne" - uzasadniał sędzia Tomasz Grochowicz oddalając wnioski obrony. Jak zaznaczył umorzenie przed rozpoczęciem procesu jest możliwe tylko wyjątkowo, gdy "akt oskarżenia jest ewidentnie niezasadny" i brak jest "na pierwszy rzut oka podstaw do oskarżenia".

 

Jak dodał sędzia, w tej sprawie tylko "przeprowadzając dogłębne postępowanie dowodowe" w trakcie procesu można zweryfikować przedstawiony przez prokuraturę materiał, także w kontekście argumentów obrońców.

 

Zdaniem prokuratury działania podejmowane przez oskarżonych miały na celu przejęcie praw do wartych prawie 275 mln zł nieruchomości przez tzw. handlarzy roszczeniami Macieja M. i jego syna Maksymiliana M.

 

Rafał Bałkowski, obrońca Macieja M. i Andrzeja M. powiedział po posiedzeniu, że brak jest "ewidentnych podstaw oskarżenia" i odmówił dalszych wyjaśnień.

 

Prokurator Wojciech Dudek wyjaśnił, że na tym etapie postępowanie może być umorzone, jeżeli "zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w sposób wyraźny, bez konieczności jego oceny, wskazuje na brak podstaw oskarżenia".

 

- To jest podstawa do ewentualnego zakończenia postępowania na tym etapie - zaznaczył prokurator.  

 

"Pośpiech jest tu najgorszym doradcą"

 

Mecenas Bartosz Przeciechowski, pełnomocnik m. st. Warszawy był pytany przez dziennikarzy o pojawiające się w mediach określenie "mafia reprywatyzacyjna". Przeciechowski zwrócił uwagę, że prokurator nie zarzuca oskarżonym działalności w grupie przestępczej, lecz "usiłowanie wprowadzenia w błąd w celu uzyskania korzyści majątkowej".

 

Pełnomocnik miasta odnosząc się do kwestii ok. 80-osobowej grupy świadków poinformował, że "niekoniecznie wszyscy będą przesłuchani", a decyzja w tej sprawie należy do prokuratury. Dodał, że kolejne posiedzenie będzie służyło m.in. zaplanowaniu poszczególnych czynności.

 

- To nie jest postępowanie ekspresowe i pośpiech jest tu najgorszym doradcą. (…) W spokojnym trybie, we właściwym czasie sąd powinien to ocenić - dodał mecenas. 

 

Prokuratura: skupowali roszczenia

 

Jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia Przeciechowski mówił, że miasto stołeczne Warszawa bierze udział w sprawie jako oskarżyciel posiłkowy. Zdaniem ratusza, niezależnie od tego jaka będzie ostateczna ocena sądu, rozprawa jest potrzebna, aby opinia publiczna zapoznała się z dowodami i dowiedziała się, jak przebiega weryfikacja. - Chcemy, aby sąd nie uwzględnił wniosku strony przeciwnej - zaznaczył.

 

Akt oskarżenia wobec Macieja M. i Andrzeja M. wrocławska prokuratura regionalna skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie pod koniec marca. Oprócz nich objął on syna Macieja M. - Maksymiliana, który razem z nim zajmował się skupowaniem roszczeń do gruntów warszawskich oraz adwokatów Grażynę K.-B. i Tomasza Ż. i dwóch rzeczoznawców majątkowych Michała Sz. i Jacka R. - podawała w marcu prokuratura.

 

W prowadzonej przez Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawie dotyczącej przejmowania i wyłudzania nieruchomości funkcjonariusze zatrzymali m.in. te siedem osób. Sprawy reprywatyzacyjne prowadzą prokuratury regionalne - wrocławska i warszawska.

 

Ta siódemka została oskarżona łącznie o 24 przestępstwa, przy wartości wyrządzonej szkody w latach 2010-15 na kwotę prawie 300 mln zł - mówił w marcu Michał Ostrowski z wrocławskiej prokuratury regionalnej.

 

Sienna 29, Twarda 8, Twarda 10, Królewska 39

 

- Akt oskarżenia dotyczy m.in. Siennej 29, Twardej 8, Twardej 10 i Królewskiej 39 w Warszawie i wyłudzenia praw i roszczeń do nieruchomości tzw. metodą na kuratora - powiedział Ostrowski.

 

Sienna 29 to przedwojenny adres jednej z działek na placu Defilad. Miasto zwróciło ją w 2012 roku Maciejowi M., którego interesy reprezentował Andrzej M. Obu oskarżonym - w kontekście Siennej - prokurator zarzucił działanie wspólnie i w porozumieniu, w celu doprowadzenia spadkobierców dawnych właścicieli do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości w kwocie nie mniejszej niż 22 mln zł.

 

Prokuratura podobnie oceniła reprywatyzację nieruchomości po dawnym gimnazjum przy Twardej 8 i Twardej 10. Tu także prokurator zarzucił Maciejowi M., Andrzejowi M. oraz Maksymilianowi M. działanie w celu doprowadzenia spadkobierców dawnych właścicieli do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę nie mniejszą niż 22 miliony złotych.

 

Działanie na szkodę spadkobierców

 

Oskarżenie dotyczy też nieruchomości położonych u zbiegu Sobieskiego, Idzikowskiego i Piaseczyńskiej, gdzie usiłowano doprowadzić Skarb Państwa do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie nie mniejszej niż 184 mln zł.

 

Pozostałe osoby prokuratura oskarża o pomocy przy wyłudzeniu mienia na szkodę spadkobierców dawnych właścicieli gruntów, pomocnictwo przy oszustwach czy przedstawianie fałszywych dokumentów świadczących o wartości przejmowanych nieruchomości.

 

PAP, polsatnews.pl

msl/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze