Prezydent na obchodach Sierpnia '80: w SN orzekają sędziowie, którzy skazywali ludzi podziemia

Polska
Prezydent na obchodach Sierpnia '80: w SN orzekają sędziowie, którzy skazywali ludzi podziemia
Polsat News

Fakty są takie, że w 1989 r. nastąpiła w Polsce w zasadzie bezkrwawa rewolucja, ale płacimy za to cenę - tą ceną są choroby, które wciąż drążą nasze państwo. W Sądzie Najwyższym wciąż orzekają sędziowie, którzy skazywali ludzi niepodległościowego podziemia - mówił w piątek prezydent Andrzej Duda.

Andrzej Duda, który zabrał głos po mszy św. w kościele św. Brygidy w Gdańsku, podkreślał, że tak, jak dzięki bohaterstwu polskich żołnierzy w 1920 roku i genialnemu planowi marszałka Józefa Piłsudskiego i dowódców wojskowych "czerwona zaraza nie zalała Europy", tak 60 lat później "dłonie polskich robotników zaczęły kruszyć »żelazną kurtynę« i dzięki opiece Opatrzności, dzięki modlitwie kapelanów i dzięki takiemu oddaniu, jak oddanie ks. Jerzego Popiełuszki, zwyciężyliśmy.

 

"w Polsce nastąpiła bezkrwawa w zasadzie rewolucja"

 

Prezydent podczas piątkowych obchodów 38. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych w Gdańsku  przyznał, że obecnie trwają dyskusje i spory dotyczące przełomu 1989 roku.

 

- Można się zgadzać z różnymi koncepcjami i teoriami, ale fakty są takie, że w Polsce nastąpiła bezkrwawa w zasadzie rewolucja - powiedział Duda. - Nie strzelano do ludzi na ulicach tak, jak tutaj w Gdańsku, w Gdyni w 1970 roku. Nie ma dzisiaj dziesiątków, setek, czy tysięcy krzyży nad mogiłami młodych ludzi, którzy tak, jak ja wtedy, mieli po 17-18 lat i którzy być może byliby gotowi walczyć o wolną Polskę z bronią w ręku - wskazywał prezydent.

 

Duda: w SN są ludzie, którzy uczestniczyli w "komunistycznym aparacie represji"

 

Dodał, że płacimy za to jednak cenę. - Tą ceną są także choroby, które bez przerwy, choć w coraz mniejszym stopniu drążą nasze państwo od tamtego czasu. Bo jakże nie nazwać chorobą, że w Sądzie Najwyższym wciąż orzekają sędziowie, którzy skazywali ludzi niepodległościowego podziemia w czasie stanu wojennego? - pytał Andrzej Duda.

 

Podkreślił, że prawda na ten temat "wychodzi na jaw" dopiero teraz, po 30 latach. Według niego w SN są ludzie, którzy uczestniczyli w "komunistycznym aparacie represji", będąc wówczas m.in. w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie - jak mówił prezydent - "jedna z osób nadzorowała, czy prawodawstwo stanu wojennego jest we właściwy sposób wdrażane i składała z tego raporty do Komitetu Centralnego" PZPR. Wyraził też pogląd, że żaden z ówczesnych "zbrodniarzy w zasadzie nie odpowiedział za swoje czyny".

 

Prezydent: efektem zwycięstwa Solidarności było zburzenie muru berlińskiego i upadek żelaznej kurtyny

 

Prezydent zwrócił również uwagę, że Solidarność to kolejny w historii Polski przypadek, w którym "to, co wydarzyło się u nas, stało się udziałem i zbawieniem dla wielu innych". "Bo jakże inaczej potraktować wielkie zwycięstwo Solidarności, którego efektem było zburzenie muru berlińskiego, którego efektem był upadek żelaznej kurtyny - tak jak w 1920 r. w efekcie bohaterstwa polskich żołnierzy i genialnego planu marszałka Józefa Piłsudskiego i dowódców »czerwona zaraza« nie zalała Europy" - argumentował.

 

We mszy św. w kościele św. Brygidy w Gdańsku z okazji 38. rocznicy Sierpnia 1980 r., podpisania porozumień sierpniowych oraz powstania NSZZ "Solidarność" biorą też udział: premier Mateusz Morawiecki, b. prezydent Lech Wałęsa oraz szef "S" Piotr Duda.

 

"gdzie byli przeciwnicy obecnej władzy, kiedy likwidowano Stocznię"

 

Polska po 1989 roku nie była "zdrową Polską"; gdzie byli protestujący przeciwnicy obecnej władzy, kiedy nie było żadnej pomocy dla rodziny, kiedy następowała coraz większa pauperyzacja, gdzie byli gdy likwidowano Stocznię Gdańsk? - pytał prezydent Andrzej Duda podczas obchodów 38. rocznicy Sierpnia'80.

 

- To nie była zdrowa Polska, jeżeli polski parlament, niby po przełomie, wybiera komunistycznego dyktatora na pierwszego prezydenta III Rzeczpospolitej - wskazywał Andrzej Duda. Jak zauważył, za wyborem gen. Wojciecha Jaruzelskiego głosowali wówczas także ludzie, którzy - jak mówił - byli zaangażowani w przywracanie nam wreszcie wolności. - Czy można więc mówić, że była to Polska w pełni wolna? - pytał Duda. Nie była - ocenił.

 

Przekonywał, że "ślady tych skażeń", które wtedy powstały, są do dziś w polskiej gospodarce czy wymiarze sprawiedliwości. - I muszą być konsekwentnie usuwane. I wierzę w to, że będą - powiedział prezydent.

 

Za jedną z takich "skaz podszytych komunistycznym chichotem" uznał likwidację Stoczni Gdańsk.

 

- Człowiek taki jak ja, pochodzący z drugiej strony Polski, wychowany na legendzie, na wielkim micie Solidarności przyjeżdża do Gdańska i w miejscu, gdzie jest ta świątynia, ta kolebka Solidarności widzi chaszcze i gruzy. Czy to nie jest także symbol tej zmieniającej się Polski, że nie każda zmiana, która tutaj następowała, była zdrowieniem, że niektóre były chorobą? - pytał Duda.

 

Jak podkreślił, wszystkie te choroby trzeba dziś wreszcie wyleczyć. "I jeżeli ktoś dzisiaj pyta co to znaczy Polska, to ja powiem głośno: chcę, żeby Polska to była właśnie solidarność, niezłomnie, spokojnie krocząca w przyszłość, budująca sprawiedliwość, będąca razem i wspólnie" - zaznaczył prezydent.

 

Pytał też, "gdzie byli przeciwnicy obecnej władzy, protestujący, niby broniący konstytucji, wtedy, kiedy nie było żadnej pomocy dla rodziny i kiedy następowała coraz większa pauperyzacja i kiedy bezrobocie było ponad 10 procent?". "Gdzie oni wtedy byli? Gdzie byli, kiedy likwidowano stocznię gdańską? Wtedy uważali, że wszystko jest w porządku?" - dopytywał Duda.

 

- Gdzie byli, kiedy na »umowach śmieciowych« budowano liberalną gospodarkę, odbierając ludziom chleb i spokojne życie w ten sposób. Gdzie byli? Byli częścią tak kształtowanego systemu - powiedział Andrzej Duda. Wyraził pogląd, że taki system państwa nie odpowiada zapisanej w konstytucji deklaracji, że jego system gospodarczy ma być systemem społecznej gospodarki rynkowej.

 

PAP

las/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze