Indyjscy rolnicy walczą ze stadami... krów. Zwierzęta są chronione przez prawo i strażników

Świat
Indyjscy rolnicy walczą ze stadami... krów. Zwierzęta są chronione przez prawo i strażników
pixabay/Travelmoments

Stada krów pozostawione przez hodowców niszczą uprawy indyjskich rolników w stanie Uttar Pradesh. Właściciele pól, po zachodzie słońca, biorą pałki oraz kamienie i próbują odpędzać zwierzęta, które niszczą ich uprawy. Problem "plagi krów" wynika z nowego prawa zabraniającego zabijania "świętych zwierząt", zatwierdzonego przez hinduski rząd prowincji.

- Nie śpię po nocach. Kilka ostatnich upraw zostało poważnie uszkodzonych. To ogromny problem - mówi w rozmowie z "The Guardian" rolnik Munidev Tyagi. Mężczyzna przyznaje, że pomimo prób odpędzania krów kijem do krykieta, te "ciągle wracają".

 

"Strażnicy krów" patrolują wsie

 

Krowy są wypuszczane samopas, gdy przestają produkować mleko. Hodowcy nie są w stanie utrzymać zwierząt, które nie przynoszą zysku. Przed dojściem do władzy partii Bharatija Janata (BJP), mogli sprzedawać zwierzęta do rzeźni.

 

BJP, po utworzeniu rządu, w trybie pilnym przegłosował prawo zakazujące zabijania krów. Zamknięto sklepy rzeźnicze (głównie należące do muzułmanów), które oferowały hodowcom zapłatę za każdą sztukę bydła.
 
Działania rządu doprowadziły też do mobilizacji hinduskich fundamentalistów, którzy stworzyli grupki chroniące zwierzęta. Tzw. "strażnicy krów" patrolują wsie i w brutalny sposób "karzą" osoby, które sprzedają lub kupują zwierzęta na ubój.

 

W efekcie rolnicy są zmuszeni do formowania się w grupki i odpędzania zwierząt za pomocą kijów, kamieni i substancji drażniących. Niektórzy inwestują w ogrodzenia i drut kolczasty.

 

Zabójstwa za zjedzenie wołowiny

 

- To szaleństwo. Nie mogę spędzić reszty mojego życia przepędzając krowy. Mam inne rzeczy do robienia. BJP bardziej troszczy się o krowy niż o rolników - dodał Muniev Tyiagi.

 

Zakaz zabijania krów został wprowadzony w 20 na 29 stanów w Indiach. Według organizacji Human Rights Watch, w całym kraju w latach 2015-2017 zginęło 10 muzułmanów, którzy zostali zaatakowani przez wściekły tłum. Zabójstwa miały być związane ze spożywaniem wołowiny.

 

Krowy, po tym, jak przestaną produkować mleko, mogą żyć jeszcze przez 20 lat. Hindusi opiekujący się zwierzętami wskazują, że krowy można oddać do specjalnych schronisk. "The Guardian" zauważa jednak, że są one przepełnione, a wsparcie rządu jest niewystarczające. W efekcie krowy umierają z głodu lub zaniedbania.

 

"The Guardian"

bas/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze