Strażacy opanowali pożar na wysypisku śmieci w Studziankach

Polska

Ogień nie rozprzestrzenia się, ale dogaszanie pożaru na gminnym wysypisku śmieci w Studziankach (Podlaskie) jeszcze potrwa - poinformował w sobotę rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku Tomasz Gierasimiuk.

Pożar wybuchł w piątek po południu. Sytuację udało się opanować w nocy z piątku na sobotę na tyle, że strażacy mogli już wjechać na hałdę pojazdami i gasić odpady wodą, lejąc ją z góry. Aby ograniczyć dostęp tlenu po to, by ogień gasł, hałda przysypywana jest również piaskiem. Tomasz Gierasimuk mówi, że "nastąpił punkt zwrotny" w akcji ratowniczej, strażacy opanowali sytuację. Zmniejszyło się również zadymienie.

 

W akcji uczestniczyło w szczytowym momencie 55 zastępów strażaków, w sobotę pracuje ok. 30 zastępów - podało Wojewódzkie Stanowisko Koordynacji ratownictwa PSP w Białymstoku. Mogli już odjechać strażacy z województw mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego, którzy również pomagali. Pracują także strażacy ochotnicy.

 

Gierasimiuk podkreśla, że dogaszanie pożaru "jeszcze potrwa"; bardzo długo, nawet do kilkudziesięciu dni może się jeszcze tlić wnętrze hałdy.

 

Pożary na terenie innego składowiska

 

Hałda objęta pożarem ma według szacunków strażaków ok. 2 ha powierzchni. Wysypisko, na którym wybuchł pożar, wykorzystywane jest przez kilka samorządów. Prowadzi je spółka, której właścicielem jest związek podbiałostockich gmin: Wasilków, Supraśl, Czarna Białostocka i Dobrzyniewo Duże.

 

W Studziankach znajduje się też inne składowisko odpadów, zlokalizowane przy instalacji do przetwarzania odpadów komunalnych prowadzonej przez prywatną firmę. To tam w ostatnich latach kilkukrotnie doszło do dużych pożarów składowanych, sprasowanych odpadów. Ostatni miał miejsce w czerwcu tego roku; ogień objął wtedy ok. 2 tys. metrów kw. składowiska. Przyczyna tego pożaru nie jest na razie znana, trwa śledztwo w tej sprawie. Tomasz Gierasimiuk powiedział, że obecny pożar na wysypisku gminnym jest kilkanaście razy większy niż ostatni pożar przy tej sortowni.

 

PAP

zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze