KRS wystąpiła do prezydenta o powołanie 12 sędziów Izby Dyscyplinarnej SN. Cztery miejsca wolne

Polska

KRS podjęła w czwartek uchwałę o przedstawieniu prezydentowi Andrzejowi Dudzie wniosku o powołanie 12 sędziów Izby Dyscyplinarnej SN. Pozostałe cztery wolne miejsca w Izbie miały zostać obsadzone w kolejnej rundzie głosowania, żadna z kandydatur nie uzyskała jednak wymaganej większości głosów Rady.

Głosowanie KRS nad kandydaturami do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego było tajne. W czwartek zespół KRS rekomendował 12 spośród kandydatur do tej izby, która liczy 16 członków.

 

Bezwzględną większość - co najmniej dziewięciu - głosów od członków KRS uzyskali: prok. Małgorzata Bednarek, prok. Jarosław Duś, dr hab. Jan Majchrowski, sędzia Piotr Niedzielak, radca prawny Tomasz Przesławski, prok. Adam Roch, radca prawny Adam Tomczyński, radca prawna Małgorzata Ułaszonek-Kubacka, prok. Ryszard Witkowski, prok. Jacek Wygoda, sędzia Konrad Wytrykowski, prok. Paweł Zubert. Kandydaci ci uzyskali wcześniej rekomendację zespołu opiniującego Rady.

 

Za utajnieniem głosowania opowiedziały się: Teresa Kurcyusz-Furmanik i Ewa Łąpińska; do ich stanowiska przychylił się przewodniczący KRS sędzia Leszek Mazur.

 

- Przychylam się do poglądu, że głosowanie niejawne zapewnia poczucie wolności i braku nacisków również ze strony opinii publicznej - powiedział Mazur, zauważając, że "jawność też ma swoje granice". Podkreślił, że głosowanie może zostać utajnione na życzenie dowolnego członka KRS i wniosek o głosowanie niejawne nie jest poddawany pod głosowanie.

 

Wiesław Johann: nie chciałbym, abyśmy dolewali oliwy do ognia

 

Za jawnym głosowaniem opowiedział się wiceprzewodniczący rady Wiesław Johann. Przedstawiciel prezydenta wyraził przekonanie, że "jawność życia publicznego jest czymś absolutnie nadrzędnym". - Głosowanie niejawne może stworzyć odczucie, że KRS pragnie przeprowadzić to głosowanie poza społeczną kontrolą - powiedział.

 

Jak dodał Johann, kontrola społeczna "to niezwykle ważny instrument, szczególnie dzisiaj, kiedy reforma wymiaru sprawiedliwości jest bardzo ostro krytykowana, wiadomo przez jakie środowiska". Przypomniał, że 17 września Europejska Sieć Rad Sądownictwa (ENCJ) ma zdecydować o członkostwie KRS w tej organizacji. - Nie chciałbym abyśmy dolewali oliwy do ognia - dodał Johann.

 

Budka o głosowaniu: teatr, farsa

 

Poseł PO i członek KRS Borys Budka wnioskował w czwartek o odroczenie posiedzenia o 2 tygodnie i przesłuchania kandydatów do SN przez Radę w pełnym składzie, następnie o odroczenie posiedzenia i doręczenie mu wszystkich protokołów wysłuchań kandydatów dokonanych przez zespoły opiniujące. Jego wnioski zostały odrzucone.

 

Zdaniem Budki członkowie KRS nie mieli czasu na zapoznanie się z protokołami prac zespołów, które do czwartku rano opiniowały kandydatów. - My mamy dziś głosować ws. kandydatów, co do których nie mamy żadnej wiedzy - jakie padały pytania, jakie były odpowiedzi - podkreślał Budka. - Podejrzewam, że ta lista (kandydatów na wolne stanowiska w SN - red.) jest już dawno na czyimś biurku i to, co wyjdzie z Krajowej Rady Sądownictwa, to jest coś, co już dawno zostało ustalone - powiedział, nazywając czwartkowe głosowanie "teatrem i farsą".

 

 

Stowarzyszenie "Iustitia" ujawniło nagrania z przesłuchań

 

W końcu czerwca w Monitorze Polskim opublikowane zostało obwieszczenie prezydenta o wolnych stanowiskach sędziego w SN - do objęcia są łącznie 44 wakaty sędziowskie - w tym 16 w Izbie Dyscyplinarnej. Na stanowiska w Izbie Dyscyplinarnej wpłynęło pierwotnie 100 kandydatur, niektóre zostały później wycofane. Nie wszyscy kandydaci przyszli na wysłuchania. Łącznie zespół ten wysłuchał - jak podało Biuro KRS - 63 osoby.

 

W tym tygodniu od poniedziałku do środy cztery zespoły KRS przeprowadziły wysłuchania kandydatów na sędziów SN. Każdy z zespołów wysłuchiwał kandydatów do innej z izb. W skład zespołu wysłuchującego kandydatury do Izby Dyscyplinarnej wchodzili następujący członkowie Rady: sędziowie Dariusz Drajewicz, Rafał Puchalski, Jarosław Dudzicz, Grzegorz Furmankiewicz i poseł Stanisław Piotrowicz (PiS).

 

Przesłuchania były tajne. Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia" upubliczniło na swojej stronie nagrania z przesłuchań sędziego Piotra Gąciarka oraz sędziego Arkadiusza Tomczaka. Obaj wskazywali na wątpliwości co do legalności konkursu. 

 

- Biorę udział w konkursie mimo olbrzymich wątpliwości co do jego legalności – powiedział sędzia Tomczak – Mam wątpliwości co do legalności obsady aktualnej KRS. Część członków - sędziowie zostali wybrani przez polityków, a nie jak stanowi konstytucja, przez innych sędziów. Część sędziów, którzy są członkami rady, zostali wybrani na miejsca sędziów, których kadencje wynikające z konstytucji nie zostały dokończone - mówił na na nagraniu sędzia Tomczak. - Niezależnie od wątpliwości istnieje droga sądowej kontroli legalności tego konkursu - dodał. 

 

W środę sędzia Gąciarek podobnie uzasadnił swój start w konkursie. - Kandyduję, aby doprowadzić do kontroli ustawy o Sądzie Najwyższym  - powiedział na nagraniu opublikowanym przez stowarzyszenie. 

 

 

PAP, polsatnews.pl

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze