Setki ton m.in. starych ubrań przy drodze w Bełżycach. Miały trafić na Ukrainę

Polska

Sterta używanych ubrań, butów, zasłon i zabawek znajduje się tuż przy drodze na wjeździe do Bełżyc (Lubelskie). Wcześniej odpady były składowane w pobliskim magazynie, wynajmowanym przez pewnego mężczyznę. Twierdził on, że ubrania docelowo trafią na Ukrainę w ramach pomocy humanitarnej. Mężczyzna przestał jednak płacić za wynajem i zniknął. Właściciel magazynu wywiózł zawartość na zewnątrz.

Mieszkańcy Bełżyc obawiają się pożaru, który może mieć katastrofalne skutki ekologiczne. Istnieje także zagrożenie epidemiologiczne. Znajdujące się na hałdzie tekstylia są spakowane w foliowe wory, ale część z nich jest już porwana. Ubrania, buty i inne przedmioty leżą także luzem.

 

Składowisko znajduje się na prywatnym terenie przy ul. Lubelskiej. Od jezdni jest odgrodzone jedynie biało-czerwoną taśmą. Umieszczono też tabliczkę informującą, że jest to strefa niebezpieczna.

 

Jak poinformował reporter Polsat News Piotr Kuśmierzak, właściciel pobliskiego magazynu wywiózł składowane tam wcześniej tekstylia na zewnątrz po tym, jak najemca przestał płacić za użytkowanie powierzchni i zniknął. Do tej pory nie ma z nim kontaktu.

 

Władze monitorują sytuację

 

Ubrania i inne odpady miały rzekomo trafić na Ukrainę, w rejon działań wojennych, jako pomoc humanitarna.

 

Jeszcze większe składowisko podobnych odpadów znajduje się z drugiej strony Bełżyc, przy ul. Przemysłowej. Według mieszkańców, przywieziono tam odpady w ponad 30 ciężarówkach.

 

Władze Bełżyc monitorują sytuację. O sprawie zostały powiadomione policja, straż pożarna i instytucje zajmujące się ochroną środowiska.

 

Lublin112, Polsat News, polsatnews.pl

paw/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze