Oskarżane o ekstremizm rosyjskie nastolatki po protestach zostały zwolnione z aresztu śledczego

Świat
Oskarżane o ekstremizm rosyjskie nastolatki po protestach zostały  zwolnione z aresztu śledczego
PAP/EPA/Sergei Ilnitsky

Rosyjskie nastolatki Anna Pawlikowa i Maria Dubowik, które w procesie ruchu Nowoje Wieliczije są oskarżane o ekstremizm, zostały wypuszczone z aresztu śledczego. Sąd zmienił im środek zapobiegawczy na areszt domowy - pisze w piątek dziennik "Kommiersant".

Decyzję w sprawie zastosowania wobec 18-letniej Pawlikowej i 19-letniej Dubowik aresztu domowego sąd w Moskwie podjął w czwartek, w dzień po demonstracji w obronie młodych kobiet, która pod hasłem "Marsz Matek" odbyła się pod siedzibą Sądu Najwyższego.

 

"Kommiersant" zauważa, że śledczy, którzy jeszcze tydzień temu uparcie twierdzili, że pozostawienie dziewcząt pod strażą jest niezbędne, nagle orzekli, że podstawowe czynności w sprawie zostały przeprowadzone, a więc oskarżone można wypuścić do domu. Adwokaci innych oskarżonych w sprawie twierdzą, że śledztwu daleko jeszcze do końca.

 

Chodzi o sprawę ruchu Nowoje Wieliczije (Nowa Wielkość) - grupy młodych ludzi, którzy - w wersji śledztwa - utworzyli ekstremistyczną organizację w celu obalenia władzy. Adwokaci utrzymują, że oskarżeni padli ofiarą prowokacji służb specjalnych.

 

"Kommiersant" przypomina, że w marcu w związku z tą sprawą aresztowano sześć osób, w tym Pawlikową i Dubowik. Ich rodziny twierdziły, że stan zdrowia dziewczyn bardzo się pogorszył w areszcie, lecz władze odmawiały wypuszczenia ich z aresztu.

 

PAP/EPA/Sergei Ilnitksy

 

Petycja w sprawie uwolnienia dziewcząt

 

Sprawa dwóch nastolatek wywołała jednak szeroki rezonans społeczny - uważa "Kommiersant". Pisze, że w środowej nieuzgodnionej z władzami demonstracji "Marsz Matek" wzięło udział kilkaset osób i że pod siedzibą Sądu Najwyższego skandowano "Więzienie to nie miejsce dla dzieci".

 

Komitet Śledczy uzasadnił w czwartek zmianę środka zapobiegawczego "zakończeniem podstawowych czynności dochodzeniowych w sprawie karnej". Tymczasem niektórzy adwokaci oskarżonych twierdzą, że czynności te nie zostały jeszcze zakończone, a dziewczęta zwolniono z aresztu z powodu dużego społecznego rezonansu i zainteresowania mediów ich sprawą.

 

Niezależna "Nowaja Gazieta" opublikowała 6 sierpnia petycję w sprawie uwolnienia z aresztu Pawlikowej i Dubowik. Dziennik podkreślał, że ogólne zasady humanitarne, na których winien się opierać rosyjski system sądowniczy, wymagają zmiany środka zapobiegawczego wobec obu dziewcząt na taki, który nie wymaga trzymania ich w areszcie. Do 9 sierpnia petycję podpisało 70 tys. osób.

 

Zespół Pussy Riot nagrał piosenkę wyrażającą poparcie dla nastolatek. Członkowie grupy muzycznej ostatnio protestowali podczas finału Mistrzostw Świata w Rosji. Podczas manifestacji domagali się m.in. uwolnienia więźniów politycznych, w tym reżysera Ołeha Sencowa. 

 

 

Funkcjonariusze służb specjalnych przeniknęli do grupy

 

Pod koniec lipca przeciwko postępowaniu wobec dwóch dziewcząt protestował obrońca praw człowieka Lew Ponomariow; prowadził jednoosobową pikietę przed gmachem Prokuratury Generalnej w Moskwie. 76-letni Ponomariow, jeden z weteranów ruchu praw człowieka w Rosji, trzymał w rękach fotografie Dubowik i Pawlikowej. Został zatrzymany przez policję, która powołała się na obowiązujący do 25 lipca dekret prezydenta Władimira Putina, zaostrzający czasowo wymogi organizacji zgromadzeń publicznych.

 

"Nowaja Gazieta" pisze, że "zarzuty (wobec Pawlikowej i Dubowik) są oparte na zeznaniach funkcjonariuszy struktur siłowych, którzy przeniknęli do grupy w ramach »działań operacyjnych«". Według zeznań uczestników ruchu Nowoje Wieliczije, agent działający pod przykryciem, zaproponował aktywistom przekształcenie się w ruch polityczny, sam zredagował program i wynajął lokal do przeprowadzenia "zebrań założycielskich". "Nowaja Gazieta" podaje imię i pierwszą literę nazwiska agenta - Rusłan D. Piątkowy "Kommiersant" pisze, że domniemany lider ruchu to Rusłan Kostylenkow. Nie jest jasne, czy chodzi o tę samą osobę.

 

PAP, polsatnews.pl

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze