Co najmniej 35 ofiar katastrofy wiaduktu w Genui. Reszta konstrukcji też może się zawalić

Świat

Do 35 wzrosła liczba ofiar zawalenia się wiaduktu na autostradzie na przedmieściach Genui - poinformuje agencja ANSA powołując się na obecnych na miejscu ratowników. Według ratowników istnieje ryzyko zawalenia się innych części mostu. Blisko dwustumetrowy odcinek konstrukcji runął we wtorek z wysokości stu metrów. Według przedstawicieli władz liczba ofiar może znacznie wzrosnąć.

Kilkanaście osób jest rannych, w tym kilka ciężko. Z ruin zawalonej konstrukcji ratownicy we wtorek popołudniu wydobywali kolejne żywe osoby.

 

Współrządząca Włochami partia w 2013 roku: Ten most wytrzyma kolejne 100 lat, ryzyko zawalenia to "bajka"

 

Most był wielokrotnie naprawiany i remontowany już od lat siedemdziesiątych. Pękały bowiem konstrukcje żelbetowe, na których się opiera.

 

Jak zauważył Daniele Raineri, dziennikarz włoskiego dziennika "Il Foglio", współrządząca obecnie krajem partia Ruch Pięciu Gwiazd zawsze była przeciwna zarówno remontowi, jak i nowej drodze. "Ruch Pięciu Gwiazd już skasował stronę internetową, gdzie w kwietniu 2013 roku napisał, że ryzyko zawalenia się tej części autostrady to »bajka dla dzieci«" - pisze na Twitterze Raineri.

 

W tym samym komunikacie Ruch Pięciu Gwiazd powołuje się też na analizę, która twierdzi, że wiadukt "będzie stał kolejne sto lat"

 

Nie wiadomo, czy ucierpieli Polacy

 

Polski konsulat generalny w Mediolanie poinformował we wtorek, że jest w stałym kontakcie z włoskimi służbami w związku z katastrofą wiaduktu na autostradzie w Genui na północy kraju i będzie ustalał, czy ucierpieli Polacy.

 

Konsulat powiadomił, że jest w stałym kontakcie z włoską Obroną Cywilną oraz komendą policji i cały czas monitoruje sytuację. Na razie, zaznaczyła polska placówka, za wcześnie jest na ustalenie, czy wśród ofiar byli Polacy.

 

Prezydent Andrzej Duda złożył kondolencje prezydentowi Włoch Sergio Mattarelli w związku z katastrofą na autostradzie w Genui, na północy Włoch, gdzie we wtorek doszło do zawalenia wiaduktu.

 

W depeszy skierowanej do włoskiego prezydenta Duda podkreślił, że "z wielkim smutkiem" przyjął wiadomość o ofiarach, które poniosły śmierć na skutek zawalenia się mostu.

 

"W imieniu narodu polskiego oraz własnym składam na ręce Pana Prezydenta najszczersze kondolencje oraz wyrazy współczucia dla rodzin ofiar" - oświadczył polski prezydent. Wyraził jednocześnie nadzieję, że służbom ratowniczym "uda się udzielić pomocy wszystkim osobom uwięzionym pod gruzami".

 

Zawalił się w trakcie ulewy

 

Wiele samochodów, które runęły z wysokości 100 metrów wraz ze środkowym odcinkiem wiaduktu, zostało zmiażdżonych. Trwa przeszukiwanie rumowiska. Ratownicy wydobyli z wraków aut kilka żywych osób.

 

Według mediów ucierpieli zarówno ludzie w samochodach, które runęły wraz z odcinkiem drogi, jak i prawdopodobnie ci, na których z dużej wysokości spadły jej fragmenty.

 

Do tragedii doszło w czasie gwałtownej ulewy nad Genuą, nazywanej "wodną bombą". 

 

Katastrofa miała miejsce w dniu szczególnie intensywnego ruchu na autostradzie w Ligurii przed środowym świętem we Włoszech. Ten odcinek to jeden z najważniejszych węzłów komunikacyjnych w regionie, do którego na obchodzone 15 sierpnia święto Ferragosto przybywają tłumy turystów z całych Włoch i zagranicy.

 

"To nietrafiony eksperyment". Prof. Rymsza o moście w Genui  


- Konstrukcja mostu jest dość ciekawa, bo to jest most podwieszony, natomiast zazwyczaj ten pomost jest podwieszony do podpór za pomocą lin stalowych, cięgien stalowych. To jest jedno z niewielu rozwiązań na świecie, gdzie cięgna są zrobione z żelbetu i są sprężone - wyjaśniał profesor Janusz Rymsza, dyrektor Instytutu Badawczego Dróg i Mostów. 


Gość Doroty Gwaryluk, prowadzącej program "Wydarzenia i Opinie", przyznał, że innego rozwiązania takiej konstrukcji na świecie nie zna. - Profesor Morandi to zrobił w 1967 roku, więc jest to taki techniczny eksperyment - no wydaje się, że nietrafiony - dodał.

 

 

 

 

"To ogromna tragedia"- oświadczył minister transportu Danilo Toninelli.

 

 

 

 

 

Wiadukt w ciągu autostrady A10 powstał w latach 60. ub. stulecia, był modernizowany od 2016 r.

 

PAP, polsatnews.pl

luq/jm/grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze