Czarzasty: jeśli prezydent nie zawetuje ordynacji do PE, zgłosimy ją do Trybunału Sprawiedliwości

Polska

Jeśli prezydent podpisze ustawę o ordynacji wyborczej do Europarlamentu, która zdaniem opozycji ogranicza możliwość wyboru kandydatom opozycji i zamyka drogę do Brukseli, to SLD wystąpi do Komisji Europejskiej, aby ta zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości o sprawdzenie zgodności tych przepisów wyborczych z prawem wspólnotowym. Sojusz chce upoważnić do tego wiceszefa PE Bogusława Liberadzkiego.

Zmiany w ordynacji wyborczej do Europarlamentu niepokoją opozycję, która obawia się, że nowe prawo zamknie drogę do mniejszym ugrupowaniom. Obawia się tego nawet koalicja PO i Nowoczesnej. Także prezydent w ostatnim wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej powiedział, że "skłania się ku wetu". Opozycja nazywa jednak tę wypowiedź "ustawką".

 

Buda: "Brak decyzji o wecie prezydenta"

 

- Decyzja nie została jeszcze podjęta. Dopóki nie została podjęta piłka jest w grze. Dyskusje na pewno trwają, a prezydent samodzielnie podejmie w tej sprawie decyzję - powiedział poseł PiS Waldemar Buda.

 

- Ta ordynacja nie oddawała jednak w jakimś stopniu precyzyjnie wyniku wyborczego, przechodzące mandaty były kontrowersyjne, więc jest propozycja rozwiązania tego problemu. Pan prezydent ma pełne prawo konstytucyjne ocenić to rozwiązanie, wziąć wszystkie racje pod uwagę. Mam nadzieję, że ta ordynacja jednak będzie podpisana - stwierdził Buda i dodał, że "nikt nie zgłosił lepszej propozycji".

 

- To PiS-owski pomysł zarządzania wynikiem wyborów do Europarlamentu wyłącznie po to, aby zapewnić eksodus politykom PiS do Brukseli, na której na co dzień nie zostawiają suchej nitki. Ordynacja nie jest doskonała, ale przynajmniej ona odwzorowywała poparcie społeczne jakie w Polsce obowiązuje - powiedział Piotr Zgorzelski z PSL.

 

- Nowa ustawa wypacza zasadę reprezentatywności, bo nie uwzględnia głosów tych obywateli, którzy nie chcą, bo nie musza głosować na PiS i PO. Te głosy idą na przemiał - stwierdził Zgorzelski.


Jego zdaniem także zasada proporcjonalności jest "skopana", bo próg wyborczy jest ustawiony na poziomie 16,5 procent.

 

- W małych okręgach, gdzie PiS ma duże poparcie nawet, aby ubiegać się o możliwość podziału mandatu trzeba uzyskać poparcie na poziomie 20 procent. Czy to jest ordynacja demokratyczna? - pytał polityk PSL.

 

- Byłem członkiem komisji (ustawodawczej - red.) i zgłosiliśmy poprawkę, która polegała na tym, że aby stworzyć jeden wielomandatowy okręg wyborczy na terenie całego kraju z jedną listą wyborczą.


- I to nie jest rozwiązanie z kosmosu, bowiem obowiązuje w 20 krajach UE i cieszy się bardzo dużą popularnością. I to jest panaceum na to co jest bolączką wyborów eo Parlamentu Europejskiego czyli niska frekwencję - stwierdził poseł PSL.

 

O weto apelowała m.in. Nowoczesna.

 

Kukiz'15: "Nie eliminować ruchów z europejskiej sceny politycznej"

 

- Apelowaliśmy aby nie eliminować ze sceny politycznej ugrupowań czy tez ruchów społecznych, które mają prawo zaistnieć w polskiej polityce, ale mają także prawo zaistnieć na scenie europejskiej - powiedziała Agnieszka Ścigaj (Kukiz'15). Polityk dodała, że Kukiz'15 także zgłaszało propozycję poprawienia nowelizacji zgłoszonej przez PiS poprzez utworzenie czterech okręgów wyborczych w całym kraju.

 

- Jeżeli zmieniamy ustawę, która zmienia życie polityczne i nie konsultujemy tego w gronie wszystkich graczy politycznych, z nikim, tylko wprowadzamy to ustawami poselskimi, a tak się dzieje, po to, żeby tego z nikim nie konsultować, to jest ten podstawowy zarzut - powiedziała Ścigaj. - Szanujemy wynik wyborczy, ale to nie jest tak, że cała Polska nie ma nic do powiedzenia, bo wy macie patent na wszystko.

 

Za nami stoi 2 miliony wyborców i mamy prawo mieć reprezentację - powiedziała Ścigaj zapytana o to, czy Kukiz'15 wystartuje w wyborach europejskich.

 

- Myśmy również proponowali jedną listę krajową, to jest ordynacja rozbójnicza, która kradnie mandaty małym ugrupowaniom - powiedziała Ewa Lieder z Nowoczesnej.

 

- To rzeczywiście jest ustawka pomiędzy PiS a prezydentem. Prezydent Duda nie zrobił kompletnie nic, kiedy zmieniano ordynację wyborczą do samorząd, gdy zmieniano i upolityczniono Państwową Komisję Wyborczą. Wtedy nie miał żadnych wątpliwości, jak zawsze wziął długopis, podpisał i powiedział, że wszystko jest O.K. - stwierdził Marcin Kierwiński (PO). - Teraz zaczyna mieć wątpliwości , ale tylko dlatego, że PiS przestraszyło się, że zostanie realnie zbudowany duży blok wszystkich partii opozycyjnych, że ta ordynacja wymusi zjednoczenie całej opozycji i wtedy )będziemy mieli - red.) klęskę PiS-u w wyborach europejskich.

 

SLD: "Zgłosimy europejską ordynację do Trybunału Sprawiedliwości"

 

Włodzimierz Czarzasty (SLD) zapowiedział, że jeśli prezydent ordynację podpisze, to SLD zwróci się do wiceprzewodniczących Komisji Europejskiej, w tym Fransa Timmermansa, o to aby zwrócili się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o sprawdzenie zgodności tych przepisów wyborczych z prawem wspólnotowym.

 

- Informuję o tym po raz pierwszy, zostało to już uzgodnione - stwierdził Czarzasty.

 

Upoważniony do wystąpienia do Komisji Europejskiej w sprawie ordynacji do Europarlamentu ma zostać wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Bogusław Liberadzki (SLD).

 

Czarzasty dodał także, że wspólna koalicja w wyborach przeciwko PiS jest możliwa. - Ale tylko jeśli w tej koalicji będą podmioty, a nie jedna struktura zależna od drugiej - stwierdził Czarzasty.

 

Gośćmi Dariusza Ociepy w programie byli: Waldemar Buda (PIS), Piotr Zgorzelski (PSL), Marcin Kierwiński (PO), Agnieszka Ścigaj (Kukiz'15), Włodzimierz Czarzasty (SLD), Ewa Lieder (Nowoczesna).

 

Dotychczasowe odcinki programu "Śniadanie w Polsat News" można obejrzeć tutaj.

 

polsatnews.pl

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze