Za 25 lat zabraknie prawie 3 mln Polaków. Kryzys demograficzny znacznie przyspieszy - prognozuje GUS

Polska
Za 25 lat zabraknie prawie 3 mln Polaków. Kryzys demograficzny znacznie przyspieszy - prognozuje GUS
Pixabay.com/zdj. ilustracyjne

W ciągu kolejnego ćwierćwiecza znacznie zmaleje liczba ludności Polski. Populacja naszego kraju zmniejszy się w tym czasie o około 2,8 mln osób. Według GUS rozpoczyna się kolejna faza kryzysu demograficznego. W poprzednim ćwierćwieczu liczba ludności zmniejszyła się nad Wisłą o 360 tys.

"Wyniki prognozy wskazują, że przez najbliższe około 25 lat liczba ludności Polski zmniejszy się o 2,8 mln osób (dla przypomnienia - w ciągu minionych 25 lat zwiększyła się o ponad 360 tys.)" - napisano.

 

GUS podaje, że największy wpływ na ten stan rzeczy będzie miała umieralność. GUS pisze, że np. w 2040 r. liczba zgonów sięgnie 440 tys., tj. zacznie wymierać wyż demograficzny z drugiej połowy lat 50. XX wieku - czyli obecni około 60-latkowie. Natomiast wiek emerytalny zaczną osiągać obecni 30/40-latkowie i będą wówczas stanowić najliczniejszą grupę.

 

Średnia wieku o 10 lat wyższa niż obecnie

 

Według GUS mediana wieku ludności wyniesie 50 lat (tj. o prawie 10 lat więcej niż obecnie), co oznacza, że co drugi mieszkaniec Polski będzie już po 50-tce.

 

"Prognoza nie przewiduje wzrostu liczby urodzeń, co prawda zakłada wzrost współczynnika dzietności, ale liczebność potencjalnych matek (obecnie są to kilkuletnie dziewczynki) spowoduje, że liczba urodzeń nie będzie znacząca (np. ok. 240 tys. w 2040 r.)" - napisano.

 

Miał już miejsce w latach 1997-2007

 

Z badania wynika, że najbardziej zmniejszy się liczba mieszkańców woj. opolskiego oraz lubelskiego, łódzkiego i śląskiego, najmniej mazowieckiego, pomorskiego i małopolskiego.

 

"Pomimo istotnego w 2017 roku wzrostu liczby urodzeń należy mieć na uwadze, że kształtujące się przez minione prawie 30 lat procesy ludnościowe spowodowały, że Polska wkroczyła w okres kolejnego kryzysu demograficznego (który miał już przejściowo miejsce w latach 1997-2007), ale obecny prawdopodobnie może mieć charakter dłuższej tendencji" - ostrzega GUS.

 

PAP

zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!