Kosztowne zakupy w sieci. Przez fałszywy link z konta zniknęło 16 tys. zł

Polska

Państwo Makowscy, robiąc zakupy na portalu OLX, wpadli w sidła hakera, który przelał z ich konta 16 tys. zł. Szanse na odzyskanie pieniędzy są minimalne, bo bank nie poczuwa się od odpowiedzialności, a prokuratura wysłała małżeństwu pismo o umorzeniu postępowania.

W zeszłym roku Honorata Makowska postanowiła kupić matę piankową dla swojej córeczki. Na portalu OLX znalazła ogłoszenie i napisała do sprzedawcy. Po omówieniu szczegółów transakcji kupująca miała dostać link do płatności przez system dotpay.


- Za pierwszym razem nie udało się, wyświetlał się komunikat: podaj kod sms. Żonę to zdziwiło, bo uwierzytelnienie mieliśmy przez zdrapki – mówi Maciej Makowski, mąż pani Honoraty.


Kobieta zgłosiła problem sprzedawcy, a ten wysłał jej maila z kolejnym linkiem.


- Wpisałam kod, ale wyskoczył komunikat, że transakcja nie może być zrealizowana. Napisałam do tego mężczyzny, że chcę dać z tym spokój, żeby wysłał towar za pobraniem i on się zgodził – wspomina pani Honorata.


"Bank nie widzi swojej winy"


Mata nigdy do państwa Makowskich nie dotarła. Kiedy pani Honorata po dwóch dniach weszła na swoje konto, przeżyła szok.


- Zniknęło 16 tys. zł poprzez zlecenia stałe. Jedno 8 tys. zł zniknęło dzień wcześniej, a kolejne następnego dnia. Mąż pojechał do banku, jakoś to zatrzymał, ale 16 tys. zł poszło do złodzieja – mówi pani Honorata.


- Pieniądze z naszego konta zostały przelane na konto legalnie działającej spółki BitBay z siedzibą w Katowicach, która inwestuje w kryptowaluty – dodaje pan Maciej. Okazało się, że w czasie transakcji pani Honorata została przekierowana na fałszywą stronę banku. Makowscy złożyli reklamację w PKO BP.


- Dostaliśmy odpowiedź od banku, że nie widzi on swojej winy, że to jest nasza wina, że otwieramy jakieś nieznane linki po zalogowaniu się na stronie banku – mówi Maciej Makowski.


"Bank ostrzega przed oszustwami"


- Powiedzenie, które mówi: "pewne jak w banku", nie ma tu pokrycia i jeśli system zabezpieczeń banku nie jest doskonały, to za to powinien odpowiadać bank. Odpowiedzialność leży, według mnie, po stronie banku – uważa Longina Kaczmarek, miejski rzecznik konsumentów w Szczecinie.


Makowscy są zdziwieni, bo jak twierdzą, nie dostali żadnego smsa z informacją o przelewach, którymi złodziej zabrał im pieniądze z konta.
„Bezpieczeństwo korzystania z serwisów bankowości elektronicznej jest dla nas bardzo ważne. Wymaga respektowania przez klienta elementarnych zasad bezpieczeństwa. Bank ostrzega przed oszustwami z wykorzystaniem fałszywych stron pośredników płatności“ - brzmi oświadczenie Banku PKO BP.

 

"Ludzie chcą się kolonizować na Marsie, a nie można wykryć złodzieja"


Makowscy o sprawie zawiadomili prokuraturę. Ale i tam spotkało ich rozczarowanie. W maju dostali postanowienie o umorzeniu postępowania ze względu na niewykrycie sprawcy.


- Nie może być tak, że jeden drugiemu kradnie i jest bezkarny. Ludzie chcą się kolonizować na Marsie, a tu ktoś kradnie pieniądze z konta i nikt nie może wykryć sprawcy. Dla mnie to jest absurdalne - komentuje Maciej Makowski.


- Prokuratura zmierza do ustalenia sprawców przestępstwa, jest zdeterminowana, żeby tę sprawę wyjaśnić i pociągnąć osoby odpowiedzialne do odpowiedzialności. Decyzja o umorzeniu postępowania była przedwczesna, tak została oceniona, to postępowanie jest obecnie kontynuowane – informuje Joanna Biranowska-Sochalska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.


"Czas i technologia wyprzedziły to"


Pani prokurator nie chciała odpowiedzieć na pytanie, jakie czynności zostały przeprowadzone przed umorzeniem postępowania. Konto, na które trafiły pieniądze Makowskich, zostało założone w katowickiej firmie zajmującej się kryptowalutami.


- Przekazaliśmy wszelkie informacje dotyczące tego użytkownika, na przykład: login, IP komputera, po tym organy ścigania mogą dużo zobaczyć. Adresy mailowe tam również mamy, logowania użytkownika, czyli wiele informacji typowo informatycznych, po których policja czy organy cyberprzestępczości mogą taką osobę namierzyć. Uważam. że to nie jest niechęć organów ścigania, tylko czas i technologia wyprzedziła to – mówi Sylwester Suszek, założyciel giełdy kryptowalut BitBay.

 

Interwencja

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze