"W opasce udaje powstańca, to trochę za dużo". Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego o Tysonie

Polska

- To, że kontrowersyjny były zawodnik powie coś dobrego o polskiej historii, to jest ciekawe, ale to, że jest ubrany w opaskę, udaje powstańca, to za dużo - powiedział w programie "Wydarzenia i Opinie" Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego. Odniósł się w ten sposób do nagrania, na którym Mike Tyson w charakterystycznej biało-czerwonej opasce mówi o Powstaniu Warszawskim.

- Nie wolno nam nigdy zapomnieć o Powstaniu Warszawskim; ci dzielni polscy bohaterowie są dla mnie prawdziwymi mistrzami - powiedział były mistrz świata w boksie Mike Tyson w nagraniu z okazji zbliżającej się rocznicy wybuchu powstania w stolicy 1 sierpnia 1944 roku.

 

Na lewym ramieniu miał założoną charakterystyczną dla powstańców biało-czerwoną opaskę.

 

- Taką rzeczą, która najbardziej budzi niepokój, jest ta opaska. W Polsce powstańcy ciągle uważają, że opaska jest czymś, co ich wyróżnia. Oni nie mieli mundurów, właściwie nie zabrali niczego ze sobą po Powstaniu Warszawskim; czasami mieli legitymację AK-owską, jakieś drobne rzeczy i właśnie opaskę. I oni uważają do dziś, że to jest rzecz, która ich identyfikuje - wyjaśnił Ołdakowski.

 

- Noszenie jej przez Mike'a Tysona w filmie, jest - według powstańców - profanacją - dodał Ołdakowski.

 

Przekroczone granice

 

Podkreślił jednak, że mimo wszystko nagranie z udziałem Tysona jest pewnym sposobem zwrócenia uwagi na polską historię.

 

- Można to robić, jeśli to jest delikatnie, z taktem, z szacunkiem dla powstańców. Ci, którzy robią to zbyt nachalnie, przekraczają pewną granicę smaku, dostają olbrzymią reprymendę od internautów - zauważył dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.

 

Pytany, czy w nagraniu z udziałem Mike'a Tysona widzi złamanie smaku odpowiedział: - Być może oni nie czuli, że coś przekraczają wyjątkowego. Tutaj z perspektywy Polski to zostało jednak przekroczone.

 

Pytany, czy Muzeum będzie interweniować powiedział: - Najlepiej, żeby odbiorcy sami ocenili. To, co przekroczy granicę, jest karane przez internautów. Ten sprzeciw jest odpowiednią karą.

 

Po opublikowaniu nagrania z Tysonem, przez media społecznościowe przetoczyła się fala krytyki. Internauci zauważyli, że były pięściarz opowiada o Powstaniu w koszulce z logo napoju energetycznego, który reklamuje w środkach masowego przekazu.

 

Pojawiły się też wątpliwości, czy bokser, skazany wcześniej za gwałt, to właściwa osoba do nagłaśniania polskiego zrywu.

 

Więcej o emocjach wywołanych przez nagranie z Tysonem w materiale "Wydarzeń":

 

 

Polsat News, polsatnews.pl

mr/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze