Chodzą przed rezydencję prezydenta. Marsz milczenia na Mierzei Helskiej

Polska
Chodzą przed rezydencję prezydenta. Marsz milczenia na Mierzei Helskiej
Anna Marek Chroń

Grupa ludzi spontanicznie zbiera się przed molo w Juracie i w milczeniu maszeruje przed prezydencką rezydencję "Mewa" na Helu. Za pierwszym razem w marszu uczestniczyło 5 osób. W piątek było ich 15, a w sobotę już około 100. Tłumaczą, że ich działanie, to symboliczny wyraz sprzeciwu wobec działania prezydenta Andrzeja Dudy, który w czwartek podpisał nowelizację ustaw sądowych.

Pierwszy, pięcioosobowy marsz odbył się w środę. Radny Helu Marek Chroń powiedział w rozmowie z polsatnews.pl, że wszystko odbyło się w sposób spontaniczny.

 

- Na molo w Juracie pojawił się mężczyzna z plakatem "konstytucja". Podeszło do niego kilka osób, wywiązała się dyskusja, która zakończyła się wspólnym przemarszem przed rezydencję prezydenta - wyjaśnił radny.

 

W czwartek maszerowało 15 osób. W sobotę uczestników było już około 100. Marsze kończyły się krótką pikietą przed bramą prowadzącą do prezydenckiej willi.

 

Konstytucja i flaga UE

 

Chroń poinformował, że uczestnicy przemarszu to głównie turyści, którzy nie mogą brać udziału w demonstracjach w dużych miastach. 

 

- Niektórzy z nich przyjeżdżają tu co roku. Brali więc udział w ubiegłorocznych marszach przed rezydencję prezydenta - dodał.

 

Radny zapewnił, że na "spacerach" nie ma emblematów partyjnych. - Jedynymi symbolami, jakimi się posługujemy, to konstytucja i flaga Unii Europejskiej - powiedział.

 

 

Funkcjonariusze SOP

 

Nie ma oficjalnego potwierdzenia informacji, czy prezydent w ostatnich dniach przebywał w rezydencji na Helu. Nie wiedzą tego sami uczestnicy przemarszu, chociaż - jak podkreślają - na terenie posesji widzieli funkcjonariuszy policji i Służby Ochrony Państwa.

 

- To właśnie obecność mundurowych świadczy zazwyczaj o obecności prezydenta - powiedział Chroń.

 

 

Nowelizacja opublikowana w Dzienniku Ustaw

 

Prezydent Andrzej Duda podpisał w czwartek nowelizację ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw. Sejm uchwalił ją w ubiegłym tygodniu, a Senat przegłosował w nocy z wtorku na środę.

 

W nowelizacji chodzi m.in. o zmiany procedur wyboru I prezesa SN i kwestie obsady stanowisk w tym sądzie. Nowelizacja została też już opublikowana w Dzienniku Ustaw.

 

Protesty w całej Polsce

 

Ustawa nowelizuje osiem ustaw, m.in. o Sądzie Najwyższym, sądach powszechnych i Krajowej Radzie Sądownictwa.

 

Określa m.in. kompetencje prokuratora generalnego do delegowania prokuratorów oraz do wyrażenia zgody na dalsze zajmowanie stanowiska przez prokuratora, który ukończył 65 lat; uprawnienia prezesa sądu do podziału czynności w sądzie, w tym skutkujących przeniesieniem sędziów i asesorów do innych wydziałów.

 

W nowelizacji uregulowano zasady wyboru i przedstawienia Prezydentowi przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN kandydatów na Pierwszego Prezesa SN.

 

W reakcji na podpis prezydenta w miastach w całej Polsce odbyły się manifestacje sprzeciwu. W Warszawie przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu zebrało się kilka tysięcy osób.

 

polsatnews.pl

zdr/paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze