Strajk taksówkarzy w Barcelonie i Madrycie. Chaos komunikacyjny w obu miastach

Moto
Strajk taksówkarzy w Barcelonie i Madrycie. Chaos komunikacyjny w obu miastach
PAP/EPA/ANDREU DALMAU

Taksówkarze z Barcelony i Madrytu prowadzą w sobotę strajk przeciwko platformom taksówkarskim, takim jak Uber i Cabify, oskarżając je o brak odpowiednich certyfikatów oraz nieuczciwą konkurencję.

W Barcelonie strajk rozpoczął się w piątek w godzinach popołudniowych, po werdykcie Sądu Najwyższego Katalonii (TSJC), który zawiesił obowiązywanie przepisów ograniczających działalność w regionie tanich platform taksówkarskich, jak Uber i Cabify.

 

W nocy z piątku na sobotę taksówkarze zablokowali kilka głównych ulic Barcelony, w tym Gran Via, najważniejszą arterię miasta. Nad ranem protest skoncentrował się właśnie na Gran Via, a strajkujący zapowiedzieli, że pozostaną tam bezterminowo.

 

"W tej chwili na ulicach Madrytu nie pracuje praktycznie żaden taksówkarz"

 

Jak poinformował rzecznik prasowy uczestniczącej w proteście spółki Elite Taxi Alberto Alvarez, strajkujący wezwali już rząd premiera Pedro Sancheza, aby Rada Ministrów wydała dekret ograniczający funkcjonowanie tanich platform taksówkarskich w całej Hiszpanii.

 

W sobotę rano żądania ponad tysiąca strajkujących taksówkarzy z Barcelony poparli ich koledzy z Madrytu. Jak poinformował przewodniczący Zawodowej Federacji Taksówkarzy Madrytu (FPTM) Julio Sanz, do protestu - "będącego gestem solidarności z kolegami z Barcelony" - przyłączyli się niemal wszyscy stołeczni taksówkarze.

 

- W tej chwili na ulicach Madrytu nie pracuje praktycznie żaden taksówkarz. Wyjątkiem są ci, którzy dowożą bezpłatnie osoby niepełnosprawne, kobiety ciężarne, rodziny z niemowlętami oraz osoby pilnie potrzebujące pomocy - powiedział Sanz.

 

Ataki na pojazdy Ubera i Cabify

 

Protesty taksówkarzy doprowadziły w sobotę po południu do chaosu komunikacyjnego zarówno w centrum Madrytu i Barcelony, jak i na drogach dojazdowych do obu tych miast. Policja otrzymała też sygnały o kilku przypadkach wandalizmu wobec samochodów należących do kierowców spółek Uber i Cabify.

 

W czwartek wieczorem taksówkarze z Barcelony zakończyli dwudniowy protest przeciwko działalności tanich platform taksówkarskich, powodując chaos komunikacyjny w całym mieście. W ostatnim dniu protestu spowodowali utrudnienia na przedmieściach stolicy Katalonii trwającym kilka godzin powolnym przejazdem aut z lotniska El Prat do centrum Barcelony.

 

Zarówno w środę, jak i w czwartek strajkujący taksówkarze dopuścili się w Barcelonie aktów wandalizmu wobec kilkunastu pojazdów spółek Uber i Cabify. Policja zatrzymała jednego z napastników. Doszło też do bójek, po których dwóch rannych taksówkarzy tanich platform trafiło do szpitala.

 

PAP

luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze