PO chce wyjaśnień, na czyje polecenie użyto gazu podczas protestu. "To się nie może więcej zdarzyć"

Polska
PO chce wyjaśnień, na czyje polecenie użyto gazu podczas protestu. "To się nie może więcej zdarzyć"
PAP/Tomasz Gzell

Politycy PO domagają się informacji od szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego ws. okoliczności użycia gazu łzawiącego po zakończeniu czwartkowej manifestacji w Warszawie przed Pałacem Prezydenckim. Nowoczesna zapowiedziała złożenie zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez policję.

W czwartek wieczorem przeciwnicy zmian w sądownictwie protestowali przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Krytykowali podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji ustaw m.in. o Sądzie Najwyższym, ustroju sądów, Krajowej Radzie Sądownictwa i o prokuraturze.

 

Po formalnym zakończeniu zgromadzenia około godz. 23 część manifestantów została przed Pałacem. Jedna z uczestniczek stała na betonowym podwyższeniu obok policji z flagą "NAPAD", z megafonów wokół rozlegał się dźwięk syren. Inny z manifestujących stał między funkcjonariuszami z transparentem, kolejny z flagą.

 

Grupa skandowała niecenzuralne słowa pod adresem prezydenta. Vis a vis kościoła przy Pałacu Prezydenckim doszło do użycia gazu łzawiącego. - Zrobił się prawdziwy kocioł, policja miała kogoś zatrzymać, chciano temu zapobiec. Policja użyła gazu, ostatecznie chyba wszystkich puścili wolno - relacjonował jeden z uczestników. Na miejsce przyjechała wezwana przez manifestujących karetka.

 

 

"Gaz użyty wobec policjantów"

 

Rzecznik komendanta stołecznego policji kom. Sylwester Marczak stwierdził w piątek, że "jeżeli pojawiła się chmura gazu, o której w internecie piszą dziennikarze, to jednoznacznie pokazuje, że gaz został użyty wobec policjantów". - W związku z tym zagrożeniem jeden z funkcjonariuszy użył gazu. Działanie policjantów było adekwatne do zagrożenia - podkreślił.

 

Poseł PO Andrzej Halicki stwierdził podczas piątkowej konferencji w Sejmie, że "Polacy nie dadzą się zastraszyć". - Nie można używać policji w sposób polityczny, nieadekwatny, żeby zastraszać wolny głos, możliwość demonstrowania i wypowiadania swoich racji - mówił Halicki.

 

Poinformował, że w imieniu klubu PO złoży pismo do szefa MSWiA, z "żądaniem informacji na temat okoliczności użycia w dniu wczorajszym gazu łzawiącego". - Kto i na jakiej podstawie wydał takie decyzje, w jakich okolicznościach oraz czy wobec osób, które nadużyły uprawnień, władzy i siły (...) będą wyciągnięte konsekwencje - dodał Halicki.


Policja "jak prowokator"

 

Wtórował mu senator PO Bogdan Klich. - Te protesty miały charakter pokojowy, w związku z tym nie ma absolutnie żadnego wytłumaczenia dla takiej reakcji policji, z jaką protestujący spotkali się wczoraj w nocy już po zakończeniu demonstracji na Krakowskim Przedmieściu - mówił Klich.

 

Dodał, że podczas manifestacji był świadkiem zarówno właściwego zachowania policjantów, jaki i takiego gdzie policja zachowywała się "jak prowokator w stosunku do demonstrujących".

 

- Takie sytuacje nie mogą się zdarzać więcej. Oprócz tego stanowiska, które przedstawił poseł Halicki, my jako senatorowie (PO) składamy dzisiaj oświadczenie grupy senatorów z żądaniem natychmiastowych i precyzyjnych wyjaśnień od ministra Brudzińskiego w kilku sprawach - poinformował Klich.

 

 

"Chuligańskie wybryki"

 

Jak podkreślił, chodzi o wskazanie, kto jest odpowiedzialny za wydanie policjantom polecenia użycia gazu łzawiącego. Ponadto senatorowie PO chcą się dowiedzieć od szefa MSWiA, kto kierował akcją policji i w jaki sposób była przeprowadzona.

 

- Po trzecie żądamy tego, aby nigdy więcej nie powtórzyły się takie działania policji, które bardziej przypominają chuligańskie wybryki aniżeli ochronę demonstrujących, tych, którzy demonstrują w sposób pokojowy - powiedział Klich.

 

W trakcie konferencji prasowej Halicki zaapelował też do policjantów: "bądźcie policjantami działającymi zgodnie z ustawą, która waszą formację powołała". - Nie bądźcie milicjantami, nie bądźcie tymi, którzy kiedyś działali tylko i wyłącznie na polecenie władzy - mówił poseł PO.

 

"Doszło do sytuacji bardzo niebezpiecznej"

 

Sekretarz Nowoczesnej Adam Szłapka zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez policję. 

 

Szłapka mówił, że czwartkowa manifestacja była demonstracją pokojową, choć przed Pałacem Prezydenckim nie zabrakło "emocji i ostrych haseł".

 

- Doszło do sytuacji bardzo niebezpiecznej, jaką było użycie gazu przez policję, w związku z tym przygotowujemy, jako Nowoczesna, zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa nadużycia uprawnień przez instytucję, jaką jest Policja - poinformował.

 

Jak dodał, w zawiadomieniu nie chodzi o konkretnych policjantów, ale o sprawdzenie jakie były instrukcje wydane policjantom i kto podjął decyzję o użyciu gazu łzawiącego, czy - jak mówił - była to decyzja szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego, wiceministra Jarosława Zielińskiego, Komendanta Głównego Policji Jarosława Szymczyka, czy podjęto ją na niższym poziomie.

 

"Państwo powinno być ostrożniejsze"

 

- Policja do tej pory nigdy nie używała tak silnych środków jak użycie gazu. Uważamy, że powinno to zostać precyzyjnie sprawdzone i osoby, które za to odpowiadają powinny ponieść konsekwencje - mówił Szłapka. - Wielu świadków widziało, że ta reakcja była momentami zbyt mocna, ale widać było też, że wielu policjantów miało problem z tym w jakiej sytuacji zostali postawieni - dodał.

 

Szłapka stwierdził, że w relacji państwo-obywatel, to "państwo powinno zawsze być ostrożniejsze". - Jeżeli jest cień podejrzenia, że doszło do nadużycia uprawnień ze strony państwa, ta sprawa powinna być precyzyjnie sprawdzona - podkreślił. - Policja nie jest po to, aby eskalować, ale aby deeskalować sytuację, w tym przypadku użycie gazu jest eskalacją - dodał.

 

"Nie bądźcie milicjantami"

 

Halicki odniósł się do incydentu na Krakowskim Przedmieściu również w mediach społecznościowych.

 

"Używając gazu wobec spokojnych ludzi weszliście w buty Milicji Obywatelskiej. Wstyd, brak profesjonalizmu. Nie używajcie nazwy Policja, przestaliście nią być" - napisał polityk PO wcześniej w piątek na Twitterze.

 

Do tego wpisu odniósł się Brudziński. "Spieraliśmy się wielokrotnie, ale zawsze uważałem Pana za człowieka odpowiedzialnego. Niech Pan nie rywalizuje z posłami Misiło i Nitrasem na niemądre i nieodpowiedzialne ataki na policję. Niech Pan atakuje mnie, PiS, a da spokój funkcjonariuszom, którzy wykonują swoje obowiązki" - odpowiedział mu na Twitterze szef MSWiA.

 

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze