Horała przewodniczącym komisji śledczej ds. VAT. "Staną przed nią Rostowski i Szczurek"

Polska
Horała przewodniczącym komisji śledczej ds. VAT. "Staną przed nią Rostowski i Szczurek"
PAP/Leszek Szymański

Członkami komisji komisji śledczej ds. VAT zostali m.in. Marcin Horała i Andrzej Matusiewicz (PiS), Zbigniew Konwiński (PO), Marek Jakubiak (Kukiz'15) i Genowefa Tokarska (PSL-UED). Jej przewodniczącym został Horała, zastępcami Smoliński i Jakubiak. - Przed komisjąstaną m.in. byli ministrowie finansów: Jan Vincent Rostowski i Mateusz Szczurek - zapowiedział Horała.

Za wyborem składu komisji głosowało 413 posłów, przeciw było dwóch; czterech posłów wstrzymało się od głosu. Pierwsze robocze posiedzenie komisji Horała zwołał na najbliższy wtorek na godz. 11.

 

- Zaproponowałem kolegom posłom, aby było to posiedzenie poświęcone wystąpieniu komisji o dokumenty. Chodzi o to, żeby jak najszybciej do różnych instytucji wystąpić o przekazanie dokumentów związanych ze sprawą, gdyż wiadomo, że takie przekazywanie trwa - powiedział przewodniczący.

 

Według niego, chodzi m.in. o materiały będące w posiadaniu Ministerstwa Finansów, a także Najwyższej Izby Kontroli i organów ścigania, które prowadzą sprawy związane z wyłudzeniem podatku od towarów i usług. - To jest decyzja komisji, zresztą posłowie też mogą mieć inne wnioski i propozycje, które będziemy rozstrzygać podczas posiedzenia komisji - dodał Horała.

 

"Oczywisty krąg osób"

 

Poseł PiS spodziewa się, że czytanie dokumentów zajmie członkom komisji kilka tygodni. - W drugiej połowie sierpnia planuję zwołać posiedzenie komisji, na którym na podstawie tego, co już uzyskamy, będziemy zarówno mogli uzupełnić nasze wnioski dotyczące dokumentów, jak i podjąć pierwsze decyzje co do świadków - zapowiedział przewodniczący komisji śledczej.

 

Jak dodał, przed komisją powinno stanąć kierownictwo resortu finansów z lat 2007-2015, w tym dwaj byli ministrowie: Jan Vincent Rostowski i Mateusz Szczurek. - To były osoby odpowiedzialne za stan finansów publicznych, za ściąganie podatków - powiedział Horała.

 

Według niego, komisja wezwie też prawdopodobnie byłych szefów służb skarbowych i służb odpowiedzialnych za ściganie przestępstw gospodarczych. - To jest taki krąg osób oczywisty, choć oczywiście pewnie niepełny. W toku prac komisji, kolejnych przesłuchań pewnie pojawią się też inne osoby np. takie, które wchodziły w interakcje z tymi, których już wspomniałem. To są np. osoby, które zwracały się do Ministerstwa Finansów z informacją, że jest niebezpieczeństwo wyłudzeń, że coś złego się dzieje - powiedział Horała.

 

Jak dodał, celem przesłuchania takich osób będzie m.in. sprawdzenie reakcji resortu - czy była szybka i skuteczna.

 

"Jeśli będzie jakiś konflikt, to ucierpi moja kampania wyborcza"

 

Horała spodziewa się, że prace komisji będą toczyć się do końca obecnej kadencji Sejmu. - Patrząc na charakter sprawy i prawdopodobny zakres materiału, to dużo szybciej niż przed końcem kadencji się nie uda. Myślę więc, że taka późna wiosna, lato przyszłego roku to jest taki realny czas zakończenia prac komisji - zaznaczył polityk.

 

Horała jest także kandydatem Zjednoczonej Prawicy (PiS, Solidarnej Polski i Porozumienia Jarosława Gowina) na prezydenta Gdyni. Poseł zapewnił, że prace komisji śledczej nie ucierpią z powodu prowadzenia przez niego kampanii wyborczej. - Jeżeli będzie jakiś konflikt, to ucierpi moja kampania wyborcza. Muszę się z tym liczyć - przyznał.

 

Zwrócił jednak uwagę, że w przeszłości kandydował już na prezydenta Gdyni, a także zasiadał przez trzy kadencje w radzie tego miasta. - Zakładam więc, że nie zaczynam od zera, odwołuję się do pewnej wiedzy. Ludzie w Gdyni mnie znają, wiedzą, co proponuję dla miasta. Siłą rzeczy mniejsza aktywność tu będzie, ale myślę, że poradzę sobie z tym - podkreślił polityk.

 

Za absurdalne Horała uznał zarzuty opozycji, w tym Zbigniewa Konwińskiego z PO, że szefowanie komisji ds. VAT ma pomóc mu w kampanii wyborczej. - To, że będę występował w mediach w takiej jednoznacznie politycznej jednak roli w polityce centralnej, nie sądzę, żeby mi pomogło. Jak już, to raczej zaszkodzi. Kandydat na prezydenta miasta to powinien być ktoś, kto przedstawia, które drogi i chodniki wyremontować, a nie wchodzi w spór np. z posłem Konwińskim z Platformy Obywatelskiej na komisji śledczej - dodał polityk PiS.

  

"Przedstawiciel rządu siedzi za wyłudzenia VAT"

 

Przed głosowaniem na sali obrad doszło do burzliwej dyskusji z udziałem posłów opozycji i przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości.

 

Marek Sowa (Nowoczesna) przypomniał, że CBA zatrzymało w tym tygodniu, w związku z procederem wyłudzeń podatku VAT, byłego już działacza pomorskiego PiS Przemysława M. - To współpracownik Marcina Horały, który ma stanąć na czele tej komisji. Zdaję sobie sprawę, że członkowie komisji muszą mieć wiedzę o mechanizmach wyłudzeń (VAT), ale pytam, czy tą wiedzę muszą czerpać od osób zaangażowanych w przestępczą działalność? - pytał Sowa.

 

Zbigniew Konwiński (PO) dodał, że Przemysław M. jest członkiem rady nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Morskiej w Gdańsku. - To tak walczycie z luką VAT-owską? Przedstawiciel rządu siedzi za wyłudzenia VAT - dodał polityk Platformy.

 

Poinformował, że jego klub złożył w piątek projekt nowelizacji uchwały Sejmu w sprawie powołania komisji ds. VAT tak, by jej prace objęły - oprócz lat 2007-2015, czyli okresu rządów PO-PSL - także lata 2016, 2017 aż do lipca 2018, gdy władzę sprawowało już Prawo i Sprawiedliwość. - Żeby zająć się 90-miliardową luką z lat 2016-2017, żeby zająć się także tym, co robili wasi kumple, jak Przemysław M., bo zachowujecie się w tej sprawie jak złodziej, który krzyczy "łapaj złodzieja" - ocenił poseł PO.

 

Na słowa Sowy zareagował poseł Horała. - Pan poseł Sowa najwyraźniej dawno nie był w sądzie i marzy o pozwie o naruszenie dóbr osobistych i wydaje mi się, że pana marzenie zostanie spełnione, bo pan mnie tutaj pomówił - zapowiedział poseł PiS, zwracając się do parlamentarzysty Nowoczesnej. Jego słowom towarzyszyły okrzyki polityków opozycji: "złodzieje, złodzieje".

 

"Łatwo się wam pomawia"

 

Horała przyznał, że "w każdym stadzie może znaleźć się czarna owca", ale - jak podkreślił - Przemysław M. został "natychmiast" usunięty z partii i aresztowany. - Nie ma mowy o jakiejkolwiek obronie, natychmiastowa eliminacja - zapewnił. Jak dodał, inaczej jest w PO. - Platforma Obywatelska, "człowiek nr 2" w tej partii, sekretarz generalny z poważnymi zarzutami korupcyjnymi - do tej pory go bronicie" - zwrócił się do posłów PO. "Dla was najwyraźniej jedynym problemem jest to, że on akurat miał pecha i wpadł - dodał Horała.

 

Gawłowski, który także zabrał głos, zapowiedział, że w areszcie znajdą się wkrótce przedstawiciele partii rządzącej. - Łatwo się wam pomawia. Ja byłem rzeczywiście w tym miejscu do którego tak wielu niedługo trafi. Jestem o tym absolutnie przekonany. I muszę wam powiedzieć, że czekają tam na was. I muszę wam powiedzieć, że nie będzie wam łatwo. I powiem więcej - wasi działacze, tak jak mnie pomawiają, będą was również pomawiać. Na to są już twarde kwity przez wasze służby organizowane, gwarantuję to wam. Będziecie tam siedzieć - powiedział Gawłowski, zwracając się do posłów PiS.

 

Minister środowiska Henryk Kowalczyk poinformował przed piątkowym głosowaniem, że Przemysław M. został w czwartek odwołany z rady nadzorczej WFOŚiGW w Gdańsku.

 

Grzegorz Długi (Kukiz'15) przypomniał, że jego klub chciał, by komisja śledcza badała okres od 2007 do 2017 roku. Zaapelował, by skończyć dyskusję i rozpocząć prace komisji.

 

Komisja ma badać zaniedbania i zaniechania m.in. członków rządu

 

Członkami komisji zostali z rekomendacji PiS: Kazimierz Smoliński, Małgorzata Janowska, Marcin Horała, Wojciech Murdzek oraz Andrzej Matusiewicz. PO reprezentować będzie Zbigniew Konwiński, Nowoczesną - Mirosław Pampuch, Kukiz'15 - Marek Jakubiak, a PSL-UED - Genowefa Tokarska. Horała ma zostać przewodniczącym komisji.

 

Uchwałę w sprawie powołania komisji śledczej ds. VAT Sejm podjął na początku lipca. Komisja ma zbadać i ocenić prawidłowość działań rządów PO-PSL związanych z zapewnieniem dochodów z VAT i akcyzy oraz ewentualne zaniedbania w tym zakresie. Komisja zbada okres od grudnia 2007 do listopada 2015 roku.

 

Zgodnie z uchwałą Sejmu, prace komisji mają odnosić się w szczególności do działań, zaniedbań i zaniechań m.in. członków rządu, "w szczególności ministra właściwego do spraw budżetu, finansów publicznych i instytucji finansowych, i podległych im funkcjonariuszy publicznych".

 

Wskazano również na prezesa Najwyższej Izby Kontroli i podległych mu funkcjonariuszy publicznych, prokuraturę oraz organy powołane do ścigania przestępstw, "w szczególności Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz Komendanta Głównego Policji i podległych im funkcjonariuszy publicznych".

 

W uzasadnieniu uchwały o powołaniu komisji, posłowie PiS napisali, że w latach 2007-2015 można było zaobserwować zjawisko stopniowego rozszczelnienia systemu podatku VAT. Według nich, Polska nie podejmowała działań sugerowanych przez raporty Komisji Europejskiej i wprowadzanych w podobnych jurysdykcjach podatkowych, np. w Czechach czy na Słowacji.

 

PAP

dk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze