Opozycja ws. "gigantycznych" płac w Izbie Dyscyplinarnej SN. "30 000 zł, chcecie te osoby przekupić"

Polska

- Nie tylko chcecie w ekspresowym tempie obsadzić dublera I prezesa SN, ale także dublerów prawidłowo wybranych sędziów SN. Wiele wskazuje na to, że chcecie po prostu te osoby przekupić. Stąd właśnie te gigantyczne pensje - zwłaszcza w "izbie politycznej inkwizycji, zwanej potocznie przez was Izbą Dyscyplinarną" - powiedziała w Sejmie Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Szefowa klubu Nowoczesnej dodała, że Izba Dyscyplinarna "w całości złożona z ludzi powołanych przez uzależnione od PiS-u instytucje będzie mogła odebrać każdemu prawnikowi prawo do wykonywania zawodu".

 

- Liczycie na to, że znajdą się chętni, żeby za 30 000 zł miesięcznie zostać waszymi partyjnymi żołnierzami w Sądzie Najwyższym. Niestety nie można wykluczyć, że się tacy znajdą. Jak jest "czarna lista" sędziów, tak jest lista sędziów, którzy mają ochotę, aby dla pieniędzy i błyskawicznej kariery stracić swoje ideały, sprzedać polską rację stanu i samych siebie. Znaleźć się na waszej "czarnej liście", to będzie zaszczyt i wyróżnienie dla każdego sędziego, a znaleźć się na liście nowo przyjętych do Sądu Najwyższego, to będzie hańba - powiedziała w trakcie drugiego czytania projektu ws. zmian w procedurze wyboru I prezesa Sądu Najwyższego. 

 

- To, co się dzieje w Sejmie to legislacyjne dożynki, po których Sąd Najwyższy zamieni się w atrapę. Dokładnie na takiej samej zasadzie zamieniliście w atrapę Trybunał Konstytucyjny i Krajową Radę Sądownictwa; poprzez podstawienie dublerów - oceniła. 

 

polsatnews.pl, PAP

ml/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze