Policja prowadzi czynności w sprawie wwiezienia na teren Sejmu dwóch protestujących

Polska
Policja prowadzi czynności w sprawie wwiezienia na teren Sejmu dwóch protestujących
Polsat News

Wydział Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji prowadzi czynności związane z nieprawidłowym przewożeniem osób w związku z medialnymi doniesieniami dot. wwiezienia osób w bagażniku pojazdu na teren Sejmu; policjanci przesłuchają świadków. Premier Mateusz Morawiecki zaapelował do opozycji o "zdrowy rozsądek".

Była posłanka Nowoczesnej Joanna Schmidt (koło Liberalno-Społeczni) w środę po południu wwiozła w bagażniku na teren Sejmu dwie osoby; informację tę potwierdziła Kancelaria Sejmu - podał portal tvp.info. W środę przed Sejmem zorganizowany został protest m.in. przez Obywateli RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Komitet Obrony Demokracji.

 

W czwartek policja poinformowała na Twitterze, że "w związku z medialnymi doniesieniami dot. wwiezienia osób w bagażniku pojazdu na teren Sejmu, WRD KSP prowadzi czynności związane z nieprawidłowym przewożeniem osób". "Policjanci przesłuchają świadków. Po wykonaniu czynności będzie można mówić o ostatecznej kwalifikacji czynu" - podano na oficjalnym profilu warszawskiej policji

 

Działacze Obywateli RP w bagażniku

 

Dyrektor Centrum Informacyjne Rządu Andrzej Grzegrzółka poinformował również, że decyzją komendanta Straży Marszałkowskiej wszystkie samochody są sprawdzane przez straż przy wjeździe na teren parlamentu.

 

- Natomiast troje posłów - Joanna Scheuring-Wielgus, Ryszard Petru i Joanna Schmidt, którzy wczoraj uczestniczyli w zorganizowaniu transportu na teren kompleksu sejmowego osobom postronnym - w dość specyficznych okolicznościach - do parlamentu wjeżdżać nie mogą do końca 67. posiedzenia. Sprawa była omawiana na Prezydium Sejmu - dodał Grzegrzółka.

 

W środę portal tvp.info podał, że Schmidt wwiozła w bagażniku na teren Sejmu dwie osoby; informację tę potwierdziła Kancelaria Sejmu.

 

- Po południu na teren Sejmu próbował wjechać samochód, w którym siedzieli posłowie Ryszard Petru, Joanna Scheuring-Wielgus oraz Paweł Kasprzak i Wojciech Kinasiewicz, działacze Obywateli RP. Straż Marszałkowska nie zezwoliła na wjazd aktywistów opozycji, posłom pozwoliła jechać dalej. Krótko potem na teren Sejmu wjechał kolejny samochód; tym razem za kierownicą siedziała Joanna Schmidt. Straż przepuściła posłankę, bo samochody parlamentarzystów nie są przez funkcjonariuszy sprawdzane - napisał portal tvp.info.

 

B. lider Nowoczesnej, poseł koła Liberalno-Społeczni Ryszard Petru o uniemożliwieniu mu wjazdu samochodem na teren Sejmu poinformował na Twitterze. "Dziś marszałek Kuchciński nie wpuścił mnie samochodem na teren Sejmu. Ciekawe jaki będzie kolejny krok. Są równi i równiejsi" - napisał Petru.

 

 

W środę przed Sejmem zorganizowany został protest m.in. przez Obywateli RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Komitet Obrony Demokracji. Podczas protestu kilkoro manifestantów przeskoczyło przez barierki odgradzające Sejm od ulicy. Od razu zostali zatrzymani przez policjantów.

 

Rzecznik KSP kom. Sylwester Marczak poinformował w środę PAP, że dwie osoby zostały zatrzymane w związku z uszkodzeniem mienia, które polegało na pomalowaniu obiektów Sejmu.

 

Do manifestujących w ciągu dnia wychodzili posłowie opozycji, m.in.: Joanna Schmidt, Joanna Scheuring-Wielgus, Michał Szczerba (PO), Adam Szłapka (Nowoczesna) i Bartosz Arłukowicz (PO).

 

Początkowo w środę były wydawane jednorazowe przepustki umożliwiające wejście na teren Sejmu, jednak w trakcie protestu ich wydawanie zostało zawieszone, dla - jak podkreślił w środę Grzegrzółka - "zapewnienia porządku w czasie posiedzenia Sejmu".

 

Obecne posiedzenie kończy się piątek, natomiast w czwartek od godziny porannych protest przed Sejmem jest kontynuowany.

 

 

Morawiecki: apeluje o zdrowy rozsądek

 

Do sprawy odniósł się premier Morawiecki podczas czwartkowej debaty w Sejmie nad informacją ministra rolnictwa o skutkach suszy i działaniach podejmowanych przez rząd.

 

- My opieramy naszą politykę gospodarczą, politykę społeczną na trzech filarach: bezpieczeństwo rodziny, bezpieczeństwo naszych miast, naszych ulic i po trzecie bezpieczeństwo naszych granic - oświadczył szef rządu podczas debaty. Ale po tym, co wczoraj widziałem chciałbym poprosić, zaapelować do opozycji, żeby też bezpieczeństwo granicy zdrowego rozsądku zapanowało. Żeby nie zdarzały się takie rzeczy, że jacyś awanturnicy są wwożeni na teren Sejmu w bagażnikach. Przecież nie można w ten sposób postępować - mówił Morawiecki.

 

- Zaapelujcie do swoich ludzi, do swoich posłów, żeby takich rzeczy nie robili; żeby nasza debata opierała się na racjonalności, w granicach pewnego zdrowego rozsądku - powiedział premier zwracając się do posłów opozycji.

 

PAP

dk/ml/jm

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze