Tysiące spalonych kart do głosowania i akt sądowych znaleziono pod Warszawą

Polska

W pustostanie w podwarszawskiej wsi Gołaszew znaleziono tysiące nadpalonych dokumentów. Były to akta sądowe i karty do głosowania w wyborach do Sejmu i Senatu. Trwa zabezpieczanie i wywożenie dokumentów przez policję.

W poniedziałek około godz. 13.30 pracownik urzędu miasta w Ożarowie Mazowieckim zgłosił policji, że w opuszczonym gospodarstwie rolnym we wsi Gołaszew mogą się znajdować ważne dokumenty - poinformował kom. Sylwester Marczak z Komendy Stołecznej Policji.

 

- Zabezpieczyliśmy duże ilości dokumentów, akt sądowych oraz kart do głosowania do Sejmu i Senatu. Część z nich była spalona. Będą one poddane oględzinom. Ustalamy także, jak te dokumenty znalazły się w pustostanie - dodał Marczak.

 

Jak nieoficjalnie ustaliła PAP, z Gołaszewa wywieziono już dwa busy dokumentów, a to jeszcze nie koniec.

 

Reporter Polsat News na miejscu pośród zwęglonych papierów znalazł m.in. dokumenty przetargowe i potwierdzenia zakupów z 2012 roku oraz... powieść "Popioły" Stefana Żeromskiego. Obecnie w budynku znajdują się głównie oprawki po dokumentach - one same zostały już wywiezione przez policję.

 

Policja prowadzi czynności w kierunku art. 276 Kodeksu karnego, czyli "Kto niszczy, uszkadza, czyni bezużytecznym, ukrywa lub usuwa dokument, którym nie ma prawa wyłącznie rozporządzać, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

 

Policja obecnie skupia się na ustaleniu jakie dokumenty znalazły się w pustostanie i dlaczego tam się znajdowały.

 

O sprawie pierwszy poinformował portal rmf24.pl.

 

PAP

bas/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze