Chcą uznać dziennikarzy za "zagranicznych agentów". Nowy pomysł rosyjskich deputowanych

Świat
Chcą uznać dziennikarzy za "zagranicznych agentów". Nowy pomysł rosyjskich deputowanych
pixabay/JosepMonter
Zdjęcie ilustracyjne

Deputowani niższej izby parlamentu Rosji, Dumy Państwowej, zaproponowali, by dziennikarze współpracujący z mediami uznanymi za "pełniące funkcję zagranicznego agenta" sami mogli być uznawani za "zagranicznych agentów". Duma pracuje nad odpowiednimi poprawkami.

Poprawki do ustawy o mediach rozpatrują obecnie parlamentarzyści z komisji ds. polityki informacyjnej. Zgodnie z propozycjami za "zagranicznych agentów" mogą być uznane nie tylko podmioty i osoby fizyczne rozpowszechniające materiały mediów-"zagranicznych agentów", ale także osoby, które za wynagrodzeniem biorą udział w tworzeniu tych materiałów.

 

Będą musieli składać sprawozdania

 

Takich "wtórnych" "zagranicznych agentów" - objętych restrykcjami za współpracę z mediami o takim statusie - będą dotyczyły identyczne wymogi, jak te media. A więc, będą musieli oni oznaczać swoje materiały adnotacją o statusie "zagranicznych agentów" i regularnie składać sprawozdania ze swej działalności.

 

Z poprawek do ustawy o mediach deputowani usunęli zapis o tym, że strony internetowe, które przedrukowują materiały mediów-"zagranicznych agentów" będą mogły być blokowane, jeśli w przedruku nie podadzą informacji, iż media te mają status "agenta". Natomiast strony internetowe samych "agentów", na których zabraknie informacji o ich statusie, będą mogły być blokowane natychmiast.

 

Komentując projekt w dzienniku "Wiedomosti", politolog Iwan Preobrażeński ocenił, że liczba mediów rosyjskich, w których można swobodnie wyrażać własną opinię szybko się zmniejsza. - Rozszerzenie statusu "zagranicznych agentów" na publicystów oznacza chęć oddzielenia tych wszystkich, którzy teraz mają jakąś ochronę przed presją panującą w mediach w Rosji - powiedział Preobrażeński, który jest stałym publicystą rosyjskiej redakcji Deutsche Welle. Na razie trzeba ocenić, jak takie przepisy działałyby w praktyce - dodał politolog. Zapowiedział, że nadal będzie pisał artykuły dla mediów zagranicznych.

 

"Zagonienie dziennikarzy do rezerwatu"

 

Zdaniem politologa Konstantina Kałaczewa celem proponowanych poprawek jest właśnie ograniczenie wpływu w Rosji zagranicznych mediów. - Jeśli się przyczepi etykietkę ("zagranicznego agenta"), to dziennikarz sto razy zastanowi się nad współpracą. Chodzi o zagonienie ich do rezerwatu, by znaleźli się w ściśle wyznaczonych granicach, aby nie było chęci współpracy, ze względu na koszty - ocenił politolog.

 

W Rosji obowiązuje obecnie ustawa umożliwiająca uznanie za "zagranicznych agentów" media otrzymujące fundusze z zagranicy. Wzorem dla tego rozwiązania było wcześniejsze prawo o organizacjach pozarządowych "pełniących funkcje zagranicznego agenta". Takie podmioty muszą składać w ministerstwie sprawiedliwości Rosji szczegółowe raporty ze swej działalności i opatrywać swoje materiały informacją, że mają status "zagranicznego agenta".

 

Działania wobec mediów parlamentarzyści uzasadniali decyzjami władz USA wobec nadającej w Stanach Zjednoczonych stacji telewizyjnej RT America, finansowanej przez Rosję. W Rosji do tej pory przepisy o "zagranicznych agentach" zastosowano wobec mediów amerykańskich - Głosu Ameryki, Radia Swoboda i kilku związanych z nimi projektów medialnych.

 

PAP

bas/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze