"Hat-trick w dyplomatycznych samobójach". Opozycja o ustawie o IPN w "Śniadaniu w Polsat News"

Polska

- Skutki katastrofy dyplomatycznej wywołane ustawą o IPN są nieodwracalne i nowelizacja tego nie zmieniła - ocenili zgodnie politycy opozycji w programie "Śniadanie w Polsat News". Michał Dworczyk z Kancelarii Premiera odpowiadając na zarzuty stwierdził, że "rząd adekwatnie zareagował na sytuację międzynarodową".

Prezydent Andrzej Duda na osobisty wniosek premiera Mateusza Morawieckiego podpisał uchwaloną w środę nowelizację ustawy o IPN.

 

- Należy się cieszyć, że ośrodek prezydencki i rządowy zgadzają się w sprawach kluczowych i mają tak dobrze skoordynowane działania - ocenił przyjęcia nowelizacji ustawy o IPN Krzysztof Łapiński z Kancelarii Prezydenta.

 

- Ta burza miała też swoje pozytywne efekty, dzisiaj więcej osób wie, że nie było czegoś takiego jak "polskie obozy śmierci" - przekonywał Michał Dworczyk z Kancelarii Premiera. - Była to dyskusja bolesna. Padło wiele niesprawiedliwych oskarżeń. Wyszliśmy z niej poobijani, ale ostatecznie jest sukces - dodał.


Opozcyja absolutnie nie zgadza się z oceną przedstawioną przez Kancelarię Premiera. - Naprawdę strzeliliście hat-tricka w dyplomatycznych samobójach - stwierdziła posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk Pihowicz.

 

"Nie słyszałam bardziej bzdurnego tłumaczenia"


Posłanka przypomniała, że: - Mamy popsute relacje z USA, ze środowiskami żydowskimi, z Ukrainą. Ja nie słyszałam bardziej bzdurnego tłumaczenia, niż mówienie, że ustawa o IPN to bardzo dobre rozwiązanie, że to jest sukces.


Rację posłance przyznał Marcin Kierwiński z Platformy Obywatelskiej. - Przyjęliście martwe przepisy, o których sam Kacyzński mówi, że mają bardzo negatywne konsekwencje dla naszego kraju. Przez pięć miesięcy demolowaliście polską politykę międzynarodową - powiedział poseł PO. - Po pięciu miesiącach wycofujecie się z tego, co sami zepsuliście i mówicie "mamy gigantyczny sukces" - dodał. 

 

Jakubiak: nic PiS nie wygrał 

 

- Nic PiS nie wygrał poprzez zrezygnowanie z dwóch bardzo istotnych, najważniejszych paragrafów tej ustawy - mówił poseł Kukiz'15 Marek Jakubiak. Wyjaśnił, że w oświadczenie amerykańskiego Departamentu Stanu nie napisano, że za Holokaust odpowiadają Niemcy. Przypomniał, że z badań wynika, iż 90 proc. studentów amerykańskich twierdzi, że naziści byli Polakami.

 

Marek Sawicki z PSL zauważył niezwykłe tempo zmian w ustawie. - Podkuliliście ogon pod presją opinii międzynarodowej. Wycofali z idiotyzmu, w którym trwaliście przez pół roku i który rzeczywiście Polsce zaszkodził - stwierdził Marek Sawicki z PSL.

 

Izraelski dziennikarz Barak Ravid napisał w środę na portalu www.axios.com, że do rozmów mających na celu rozwiązanie kryzysu wokół polskiej ustawy o IPN premier Benjamin Netanjahu wyznaczył byłego dyrektora generalnego żydowskiego MSZ Yossiego Ciechanovera i jego byłego doradcę Jacoba Nagela. Według Ravida mieli oni rozmawiać z dwoma polskimi parlamentarzystami, wyznaczonymi do tej misji przez premiera Mateusza Morawieckiego.

 

"Sami podejmujemy decyzję, ile mówimy, a ile nie mówimy"


Dworczyk zapytany, kim byli ci polscy emisariusze odparł: - Nikt nie udzielił zgody, żeby te nazwiska były do publicznej wiadomości podawane.


Pytany, czy takiej zgody nie udzieliła strona izraelska, stanowczo zaprzeczył. - My jesteśmy suwerenni, jeśli chodzi o podejmowanie takich decyzji - podkreślił.


- To, że dziennikarze izraelscy, czy osoby, które brały udział po stronie izraelskiej w tych negocjacjach - tak jak pan Ciechanover - publicznie wypowiadają się na ten temat, to ich sprawa. My podejmujemy sami decyzję, ile mówimy, a ile nie mówimy - powiedział szef kancelarii premiera.


Według niego państwo w sytuacji tej polskie pokazało, że potrafi sprawnie działać. - Najpierw została przeprowadzona przez kilkanaście tygodni sprawna dyplomatyczna dyskusja, dzięki której można było wypracować pewne porozumienie, m.in. tę deklarację. Potem sprawnie została przeprowadzona legislacja. To (...) dowód skuteczności i dobrego funkcjonowania państwa - mówił.

 

 

Goście Beaty Lubeckiej rozmawiali również o zmianach w Sądzie Najwyższym.  

 

Zgodnie z ustawą o SN, która weszła w życie 3 kwietnia, w trzy miesiące od tego terminu - czyli 3 lipca - w stan spoczynku przechodzą z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogą oni dalej pełnić swoją funkcję, jeśli - w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy, czyli do 2 maja - złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN. W SN na dzień 3 lipca będzie 73 sędziów, spośród których 27 osiągnęło ten wiek.


I prezes SN Małgorzata Gersdorf, która już ukończyła 65. rok życia, mówiła, że "nie złożyła i nie złoży" wniosku do prezydenta ws. dalszego zajmowania stanowiska sędziowskiego i funkcji prezesa SN.

 

O "szwadronach śmierci" i "do czego jest zdolny PiS"


Michał Dworczyk powiedział: - Wierzę, że sędziowie w Polsce będą przestrzegać prawa, że ustawa będzie szanowana przez wszystkich sędziów.


Posłanka Nowoczesnej zauważyła, że "w przyszłym tygodniu czeka nas chaos prawny, trzeba się zastanowić, czy PiS nie będzie chciał siłowo usunąć prezes Gersdorf , mimo zapisów konstytucji, czy prezydent nie wprowadzi namiestnika do SN".


- Nie wiemy do czego jest zdolny PiS - stwierdziła.


- Mimo strasznych zapowiedzi szwadronów śmierci, które ruszają na Sąd Najwyższy, nic takiego się nie wydarzy. Ja wierzę, że sędziowie będą szanować prawo - odpowiedział jej Dworczyk.

 

 

"Nie widzicie kpiny, jaką robicie z ważnych instytucji państwa?"


Marcin Kierwiński pytał: - Już zdemolowaliście TK, zdemolowaliście KRS, ale nie widzicie kpiny, jaką robicie z ważnych instytucji państwa?


Przypomniał, że prawo można stanowić jedynie w obrębach ram prawnych, jakie wyznacza konstytucja. - Niedługo pana szef może uznać, że wprowadzi prawo, że szefem kancelarii premiera może być tylko osoba powyżej 50. roku życia, blondyn o zielonych oczach. I to też będzie prawo? (...) Sprowadziliście stanowienie prawa do absurdu - powiedział do szefa kancelarii premiera.


- Wprowadzacie absurdalne rozwiązania po to, by mieć nieograniczoną władzę. Wprowadzacie te rozwiązania tylko po to, by nie było żadnych instytucji w państwie, które mogą upomnieć się o zwykłego obywatela. Przejęliście Sąd Najwyższy, zmieniliście kodeks wyborczy, bo chcecie mieć kontrolę nad stwierdzaniem legalności wyborów - powiedział Kierwiński. Jak dodał, odpowiedzialność za to, co władze zrobiły, prędzej czy później rządzących dopadnie.

 

Łapiński: nikt nie zaskarżył ustawy do TK


Rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński przypomniał, że ustawa obowiązuje od kilku miesięcy i przez ten czas żadne z ugrupowań ani prezes SN nie zaskarżyło jej do Trybunału Konstytucyjnego.

 

Rozmówcami prowadzącej program Beaty Lubeckiej byli: Krzysztof Łapiński (Kancelaria Prezydenta RP), Michał Dworczyk (Kancelaria Premiera RP), Marek Jakubiak (Kukiz’15), Marek Sawicki (PSL), Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna) i Marcin Kierwiński (PO).

 

Więcej odcinków "Śniadania w Polsat News" można zobaczyć tutaj.

 

polsatnews.pl, PAP

grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze