Susan Sarandon aresztowana. Protestowała przeciwko antyimigracyjnej polityce Trumpa

Świat

Susan Sarandon wraz z 575 osobami została zatrzymana przez policję. 71-letnia aktorka wzięła udział w proteście przed Departamentem Sprawiedliwości w Waszyngtonie przeciwko polityce migracyjnej prowadzonej przez prezydenta USA Donalda Trumpa.

"Mocna, piękna akcja przeprowadzona przez setki kobiet domagających sie ponownego zjednoczenia rodzin rozdzielonych przez politykę ICE (U.S. Immigration and Customs Enforcement - agencji rządowej ds. imigracji i ceł - red.). Tak właśnie wygląda demokracja. #NieposłuszeństwoKobiet" - napisała na Twitterze Susan Sarandon.

 

 

 

"Zależy nam"

 

Protestujący, w większości kobiety ubrane na biało, owinęły się aluminiowymi foliami, które miały nawiązywać do koców rozdawanych dzieciom imigrantów w obozach odosobnienia. Akcja została zorganizowana przez stowarzyszenie Womens March.

 

Uczestnicy akcji skandowali "Powiedz to głośno, powiedz to jasno, imigranci są tu mile widziani". Wśród haseł na banerach, które trzymały protestujące były m.in. "Domagamy się zamknięcia obozów odosobnienia" i hasło "We care" ("Zależy nam" - red.). To ostatnie hasło odnosi się do kurtki z napisem "I really don't care. Do U?", czyli "Naprawdę mnie to nie obchodzi, a ciebie?". Pierwsza dama Melania Trump miała miała ją na sobie, gdy leciała na spotkanie z dziećmi imigrantów.

 

Zatrzymanym osobom został postawiony zarzut brania udziału w nielegalnej demonstracji.

 

"Rodziny powinny być razem"

 

Akcje protestu pod hasłem "Rodziny powinny być razem" odbywają się też m.in. w Nowym Jorku, Los Angeles i Chicago. 

 

Organizatorzy protestu oceniają, że przed Biały Dom przybyło ok. 30 tys. osób. Jest to największa proimigracyjna demonstracja w stolicy USA od 2010 roku, kiedy aktywiści apelowali do ówczesnego prezydenta Baracka Obamy o zrewidowanie amerykańskiego systemu imigracyjnego - informuje CBS News.

 

- Jesteśmy tu, ponieważ zatrzymane dzieci nie mają głosu - mówiła 40-letnia uczestniczka demonstracji w Waszyngtonie Helen LaCroix.

 

Agencja Associated Press podaje, że protestujący zebrali się również w okolicy należącego do Trumpa pola golfowego w Bedminster w stanie New Jersey, gdzie prezydent spędza weekend.

 

Ponad 2 tys. dzieci

 

Według danych resortu bezpieczeństwa narodowego 2,3 tys. dzieci zostało oddzielonych od rodziców od 5 maja do 9 czerwca wśród migrantów, którzy starają się przez Meksyk dostać do USA. Większość dzieci pochodzi z Gwatemali, Salwadoru i Hondurasu.

 

Polityka oddzielania dzieci od rodziców zatrzymanych na granicy wywołała protesty na całym świecie. Ich skala zmusiła Trumpa do zmiany stanowiska; w ubiegłą środę podpisał on rozporządzenie wykonawcze, na mocy którego dzieci nie będą już oddzielane od rodziców na amerykańskiej granicy.

 

Według zmodyfikowanych przepisów rodziny z dziećmi będą objęte procedurami imigracyjnymi przed innymi migrantami.

 

CBS News, polsatnews.pl, Reuters, PAP

bas/prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze